fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Unia Europejska

Jacek Saryusz-Wolski: Winę za brexit ponosi Tusk

EP
„Polexit” to humbug, hasło wymyślone i używane przez totalną opozycję w celu zwalczania rządów PiS. Członkostwo w UE jest polską racją stanu i cieszy się poparciem około 90 proc. polskiego społeczeństwa. Prawo i Sprawiedliwość nie ma takiego terminu w swoim słowniku - mówi w drugiej części rozmowy z „Rzeczpospolitą” europoseł Jacek Saryusz-Wolski, warszawska „jedynka” PiS w wyborach do PE.

Czy projekt UE ma się ku końcowi?

Nie, to jest projekt dynamiczny, wymagający teraz reform i korekty, ale odpowiadający na żywotne potrzeby obywateli Europy: pokoju i dobrobytu. Zasługuje na dobrą zmianę, wobec nowych wyzwań.

Czyją winą jest brexit?

Brytyjskich polityków i populistycznych brytyjskich mediów tabloidowych, w tym ogromnej dawki dezinformacji zaserwowanej społeczeństwu brytyjskiemu. Ale na pewno winę ponosi także obecne kierownictwo UE, w tym Donald Tusk, któremu to formalnie, jako Przewodniczącemu Rady Europejskiej, przynależała kompetencja ws. negocjacji brexitowych, ale który oddał je walkowerem Junckerowi. Winna jest także nadmierna centralizacja w UE, która stworzyła ku temu warunki, oraz instytucje UE, które nie próbowały nawet Wielkiej Brytanii zatrzymywać.

A na ile możliwy jest polexit?

„Polexit” to humbug, hasło wymyślone i używane przez totalną opozycję w celu zwalczania rządów PiS. Członkostwo w UE jest polską racją stanu i cieszy się poparciem około 90% polskiego społeczeństwa. Prawo i Sprawiedliwość nie ma takiego terminu w swoim słowniku. Teraz, ale i po wygraniu wyborów przez PiS, „polexit” nie jest nawet do pomyślenia, to oczywiste. Dostrzega to nawet Przewodniczący Komisji Europejskiej Jean-Claude Juncker w swoim wywiadzie dla Rzeczpospolitej z dnia 29.04.2019. Natomiast trudno powiedzieć co przyniosą przyszłe działania tak heterogenicznego tworu, jakim jest Koalicja Obywatelska, szczególnie, że już domagano się wyrzucenia Polski z UE ustami Lecha Wałęsy oraz referendum ustami Grzegorza Schetyny, zaś zastosowania sankcji z art. 7 wobec Polski ustami Donalda Tuska. Totalna opozycja swoimi działaniami z zakresu „akcja zagranica” szkodzi nie tylko wizerunkowi i interesom Polski, ale przede wszystkim niszczy polskie członkostwo w UE oraz źle się przysługuje samej Unii Europejskiej, osłabiając ją.

Prezes Kaczyński zapowiadał przygotowanie nowego unijnego traktatu przez PiS. Jest potrzebny i kiedy może ujrzeć światło dzienne?

Nowy Traktat jest potrzebny, bo potrzebna jest reforma i konsolidacja ustroju UE, ale zarazem jego przyjęcie jest nierealistyczny, a to ze względu na ogromne różnice stanowisk i sprzeczności interesów.

Jest pan warszawską „jedynką” PiS w wyborach do PE. Czy możemy spodziewać się pańskiej debaty z Włodzimierzem Cimoszewiczem, „jedynką” Koalicji Europejskiej z Warszawy, lub Robertem Biedroniem, „jedynką” Wiosny, o miejscu Polski w Unii Europejskiej?

Wielokroć deklarowałem gotowość do debaty z jedynkami. Jednak o ile mi wiadomo to pan Włodzimierz Cimoszewicz odmawia. Obawiam się, że tym samym okazuje lekceważenie wyborcom, a to nie przystoi.

Jaka jest i jaka powinna być perspektywa Polski w UE na najbliższe lata?

To perspektywa emancypacji i wzmocnienia pozycji Polski w UE, budowy Unii równych państw, równych obywateli i konsumentów, a nie Unii 2 prędkości i podwójnych standardów, przywracania równowagi na osi Wschód - Zachód, respektowania tożsamości narodowych, obrony tożsamości cywilizacji europejskiej, zasad solidarności, subsydiarności i sprawiedliwości. To perspektywa powrotu instytucji UE do działania w ramach prawa europejskiego a nie poza nim, robienia mniej, ale lepiej, odchudzenia legislacji, decentralizacji, a nie centralizacji Unii Europejskiej. Unia winna zajmować się realnymi potrzebami obywateli, walczyć z kryzysami, a nie promować i narzucać projekty ideologiczne. Polska potrzebuje Unii dbającej o bezpieczeństwo wewnętrzne i zewnętrzne, dobrobyt Europejczyków oraz pokój w sąsiedztwie.

Donald Tusk przygotowuje wystąpienia na 3 maja i 4 czerwca. Czy to nie przekroczenie uprawnień szefa RE?

Już w pierwszej kadencji Donald Tusk zaczął wychodzić z roli Przewodniczącego Rady Europejskiej i ingerować w sprawy jako nieformalny lider polskiej opozycji, tym samym gwałcąc ducha artykułu 15.6 Traktatu o UE, który zabrania pełnienia ról publicznych w krajach członkowskich.

Wystąpienia 3 maja i 4 czerwca mogą być tego apogeum, to oczywiste przekroczenie uprawnień i naruszenie zasad i obyczajów w UE. Trudno natomiast reagować na sytuacje, kiedy szatniarz, jak u Barei, odmawia wydania płaszcza.

Co oznaczałby dla Polski powrót pańskiego byłego kolegi partyjnego do Polski i zaangażowanie w krajową politykę oraz ewentualny start w wyborach prezydenckich?

Sądzę, że oznaczałby jego przegraną. Po zakończeniu swej kadencji, Donald Tusk może wrócić do polityki krajowej, ale nie powinien do niej wkraczać przedtem. Po powrocie, powinien zacząć od wytłumaczenia się z zawiedzionych oczekiwań Polski i regionu Europy Środkowo-Wschodniej oraz szkód, jakie wyrządził Polsce jako szef Rady Europejskiej.

rozmawiał Jacek Nizinkiewicz

Pierwsza część rozmowy Jackiem Saryusz-Wolskim, europosłem, warszawską „jedynką” PiS do Parlamentu Europejskiego, a pełne rozmowa w czwartkowym wydaniu „Rzeczpospolitej”, ukazała się na rp.pl wczoraj, a cała rozmowa w czwartek w „Rzeczpospolitej”.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA