fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Transport

Polskie paczki z Chin trafią najpierw do celnika

Adobe Stock
Niebawem w Lublinie ruszy nowy oddział celny, który zajmie się szczegółowymi kontrolami rzeki przesyłek płynącej ze sklepów internetowych z Dalekiego Wschodu

Do całej Europy napływa masa chińskich towarów. To nie tylko efekt zamówień biznesowych, ale również taką opcję oszczędności odkryły miliony konsumentów, którzy przez internet kupują w Chinach najróżniejsze produkty.

Zjawisko ma już taką skalę, że coraz mocniej protestują sprzedawcy i dystrybutorzy, dla których nieoclone przesyłki są nieuczciwą konkurencją. Od większości zamówień nie są płacone jakiekolwiek podatki, co w oczywisty sposób zwiększa ich konkurencyjność na tle ofert legalnie działających firm, które przegrywają z tanim importem.

Więcej celników

Ministerstwo Finansów wiosną zapowiedziało prace nad uszczelnieniem systemu i właśnie widać tego pierwsze efekty. To nowelizacja rozporządzenia w sprawie urzędów celno-skarbowych oraz podległych im oddziałów celnych, w których są dokonywane czynności przewidziane przepisami prawa celnego (w zależności od rodzaju towarów lub procedur celnych, którymi mogą być obejmowane towary). Zmiana zakłada powstanie w Lublinie nowego oddziału celnego pocztowego, który zajmie się bardziej szczegółowymi kontrolami zamówień.

– Bezpośrednim powodem podjęcia decyzji było rozpoczęcie przez Pocztę Polską współpracy z chińskim operatorem pocztowym w zakresie obsługi przesyłek pocztowych transportowanych w kontenerach drogą kolejową przez Małaszewicze do Lublina – wyjaśnia resort w ocenie skutków regulacji. – Ponadto obserwowany jest dynamiczny rozwój obrotu pocztowego na pozostałych, dotychczas obsługiwanych przez Pocztę Polską szlakach transportowych – dodaje resort finansów.

Obecnie na terenie Polski działają jedynie trzy pocztowe oddziały celne: w Pruszczu Gdańskim, Warszawie i w Zabrzu. To nie daje możliwości objęcia kontrolą na należytym poziomie rosnącego strumienia przesyłek pocztowych.

– Rozporządzenie ministra finansów zostało podpisane 16 października 2018 r. Rozporządzenie zostało przekazane do Rządowego Centrum Legislacyjnego do publikacji w Dzienniku Ustaw i wejdzie w życie po upływie 14 dni od dnia ogłoszenia – wyjaśnia Biuro Komunikacji i Promocji Krajowej Administracji Skarbowej.

Projekt trafił do uzgodnień międzyresortowych zaledwie 20 września, a już procedura zatwierdzania go się zakończyła. Oddział może ruszyć nawet w listopadzie – tym bardziej że w projekcie przewidziano finansowanie jeszcze na 2018 r. i założono stworzenie 35 etatów.

– To niewiele, ale zawsze trzeba od czegoś zacząć – komentuje przedstawiciel jednego z dużych e-sklepów. Biznes już od dawna skarży się na uciążliwość nieuczciwej, bo niepłacącej żadnych podatków, konkurencji.

Import z chińskich serwisów internetowych to już problem globalny. Sprzyjają mu niskie koszty przesyłek. System nadmiernie premiuje Chiny – uważają USA i dlatego zapowiedziały już wyjście ze Światowej Unii Pocztowej. Według amerykańskich urzędników obecny system pozwala na to, że mała przesyłka z Chin do USA jest 40–70 proc. tańsza niż przesyłka w przeciwnym kierunku.

Tracą na tym także operatorzy w Europie. – Straty operatorów w krajach zachodnioeuropejskich sięgają z tego tytułu 1,3 mld euro – podaje w raporcie firma konsultingowa Copenhagen Economics.

Kłopot dla firm

– Zarówno nam, jak i całej branży oraz całej gospodarce niewątpliwie doskwiera duża aktywność podmiotów, które w naszej ocenie mogą prowadzić nielegalne praktyki rynkowe, które szkodzą uczciwym firmom i narażają na dotkliwe straty Skarb Państwa – mówi Wojciech Buczkowski, prezes Komputronika. – W segmentach takich jak laptopy, smartfony, telewizory, droższe komponenty, czyli bardzo ważnych z naszego punktu widzenia, istnieją liczne podmioty, które sprzedają naprawdę znaczące ilości towaru, a jednocześnie nie są klientami ani producentów, ani dystrybutorów tych produktów – dodaje.

Nie wszyscy odbierają problem tak samo. – Z analizy rynkowej wynika, że w naturalny sposób indywidualny import elektroniki użytkowej poprzez azjatyckie portale aukcyjne relatywnie najmocniej dotyczy chińskich marek, które na lokalnym rynku są oferowane w atrakcyjnych cenach. Oczywiście, kupujący w Polsce muszą zaakceptować kilka tygodni oczekiwania, a często nie obejmuje ich ochrona gwarancyjna – zwraca uwagę Andrzej Przybyło, prezes dystrybutora AB. – Co więcej, robiąc zakupy w ten sposób, należy również zapłacić w Polsce należny VAT bez względu na kwotę transakcji, co dodatkowo zmniejsza opłacalność takiej operacji. Z perspektywy skali naszej grupy bezpośredni import konsumencki z Chin ma marginalny wpływ na działalność – dodaje szef AB.

Opinia

Patrycja Sass-Staniszewska | Izba Gospodarki Elektronicznej

Powinny być stworzone skuteczne mechanizmy poboru podatku od towarów i usług, a także cła, od sprzedaży internetowej spoza UE.

Należałoby także wprowadzić normy jakości tak, aby produkty sprzedawane spoza UE, odpowiadały unijnym wymogom dotyczącym m.in. bezpieczeństwa czy jakości. I oczywiście ważna jest także edukacja konsumenta, na co kładziemy duży nacisk, która będzie uświadamiać, z jakim ryzykiem wiąże się zakup towarów na platformach spoza Unii Europejskiej oraz jaki wpływ na polską gospodarkę ma brak odprowadzania podatku od towarów i usług.

Wysyp promocji w Chinach

Sprzedawcy już szykują się na Dzień Singla, który przynosi najwyższe dzienne obroty w e-handlu na świecie. To kolejne wymyślone przez marketingowców święto przypada w Chinach 11 listopada. Ma ono nakręcić sprzedaż w martwym sezonie. Akurat w tym przypadku chodzi o zachęcenie konsumentów do wcześniejszego obdarowywania bliskich i siebie, zanim kupią kolejne podarki z okazji Nowego Roku. Prezenty bożonarodzeniowe są tam mniej popularne. Przed Dniem Singla sprzedawcy już oferują specjalne promocje czy tzw. przedsprzedaż, co jeszcze nakręca zainteresowanie konsumentów. W 2017 r. w ten dzień w Chinach wydano w ciągu 24-godzin w internecie ponad 25 mld dol., wobec 17 mld dol. rok wcześniej. Amerykański Cyber Monday „wypracował" 6,8 mld dol.

W tym roku sprzedawcy także liczą na kolejny rekordowy wynik, ponieważ obrót na chińskich serwisach internetowych nakręcają konsumenci z całego świata.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA