Transport

Nowa odsłona wojny InPostu z Pocztą Polską

Fotorzepa, Krzysztof Skłodowski
Spółka kierowana przez Rafała Brzoskę dostanie gigantyczny zastrzyk pieniędzy na rozwój sieci paczkomatów. W takie urządzenia zainwestuje też państwowy operator. Zawalczą o rynek wart 6 mld zł.

Bostoński fundusz Advent, właściciel InPostu, zawarł porozumienie z amerykańską firmą inwestycyjną KKR. Umowa gwarantuje aż 125 mln euro finansowania dla kurierskiej spółki – dowiedziała się „Rzeczpospolita".

Pieniądze do firmy rozwijającej sieć paczkomatów popłyną w ciągu 5,5 roku. Taki zastrzyk ma pozwolić operatorowi istotnie zwiększyć skalę działania i wykroić jak największy kawałek rodzimego rynku paczkowego, którego wartość szacowana jest na niemal 6 mld zł. – Dodatkowe finansowanie z KKR wraz ze wsparciem naszego akcjonariusza Advent International to doskonały fundament dla dalszego rozwoju InPostu – mówi kierujący tą spółką Rafał Brzoska.

InPost obecnie ma w Polsce 3,8 tys. paczkomatów. Tylko do końca br. sieć ma wzrosnąć do 4,5 tys. punktów.

Wejście giganta

Advent już wcześniej ogłosił plan zainwestowania 250 mln zł w paczkomaty i rozwój usług kurierskich. Brzoska podkreśla, że porozumienie z KKR dodatkowo wzmocni projekty rozwojowe InPostu. Nick Rose, dyrektor zarządzający Adventu, przyznaje, że współpraca z KKR wesprze plany inwestycyjne tej firmy kurierskiej. – Oznacza ona kolejny, duży krok w rozwoju InPostu – zaznacza.

KKR to globalny gracz. W portfelu ma m.in. takich gigantów, jak japońskie Hitachi, hiszpański koncern Acciona Energia, amerykański dostawca technologii płatniczych First Data czy wart ponad 4,5 mld dol. indonezyjski startup Go-Jek (wynajmuje skutery na minuty). Teraz wpompuje pieniądze w InPost.

Kierowana przez Brzoskę firma mocno przyspiesza – do końca lipca br. dostarczyła już niemal 40 mln paczek, bijąc kolejny własny rekord (w ciągu roku wykorzystanie paczkomatów skoczyło o 46 proc., a liczba zamówień kurierów tej firmy zwiększyła się o 48 proc.). Jak zauważa Nick Rose, to zatem doskonały moment na włączenie jeszcze wyższego biegu i inwestycję w infrastrukturę i innowacyjne rozwiązania technologiczne, a tym samym zwiększenie bazy klientów.

Jak podają analitycy Gemiusa, paczkomaty InPostu wyrosły już na drugą najbardziej popularną formę dostaw zakupów online w naszym kraju. Pierwsze miejsce nadal zajmują dostawy kurierem – tę formę preferuje 48 proc. Polaków. Odbiory paczek w tzw. punkcie dynamicznie zyskują jednak na znaczeniu. To dlatego ciężkie działa właśnie w tym sektorze postanowił wytoczyć największy rywal InPostu, czyli Poczta Polska (PP).

W dyskoncie i na dworcu

Państwowy operator chce pokonać InPost go jego własną bronią – paczkomatami. Jak ustaliła „Rzeczpospolita", firma zarządzana przez Przemysława Sypniewskiego do końca 2019 r. uruchomi w całej Polsce 1 tys. maszyn do odbioru e-zakupów. Zdecydowana większość automatów stanie w Biedronkach. Oznakowane barwami PP urządzenia pojawią się jednak też w kluczowych węzłach transportowo-logistycznych, w tym m.in. na dworcach kolejowych. Ale to nie koniec. Jak ustaliliśmy, PP negocjuje również z Lotosem w sprawie ustawienia automatów na stacjach koncernu.

W sklepach sieci Biedronka maszyny paczkowe od paru miesięcy stawia duńska firma Swipbox. Ma ich już 50, ale w ciągu dwóch tygodni do naszego kraju dotrze kolejnych 150. W sumie tylko do końca br. będzie dysponować 300 automatami. Do tej pory Duńczycy swoje maszyny w Polsce na wyłączność udostępniali firmie DHL. Teraz rozszerzą jednak kooperację o Pocztę Polską. Ta ma współdzielić automaty w Biedronkach z niemiecką firmą kurierską, ale będzie miała część skrytek paczkowych na wyłączność (dotyczy to głównie maszyn, które staną na dworcach czy stacjach sieci Lotos). Co więcej, od kilku miesięcy spekuluje się, że PP wspólnie z Allegro uruchomi sieć 1 tys. wspólnych maszyn paczkowych.

Państwowy operator ma największą sieć click & collect w kraju. To punkty osobistego odbioru, na które składają się placówki własne PP, sklepy Żabka i Freshmarket, stacje Orlenu oraz kioski Ruchu. Sieć ta liczy ponad 9,5 tys. lokalizacji. Wkrótce zasilą ją automaty. – Codziennie powiększamy sieć o nowe punkty odbioru. W zbliżającym się okresie szczytu świątecznego zakładamy udostępnienie klientom łącznie już ponad 11 tys. lokalizacji – zapewnia nas Justyna Siwek, rzeczniczka państwowego operatora.

Kurier traci na znaczeniu, zyskują punkty odbioru

Tzw. odbiór w punkcie to nie tylko paczkomaty, ale również placówki pocztowe, a nawet sklepy i kawiarnie (taką sieć odbioru w oparciu o partnerów buduje np. UPS). Popularność tej formuły rośnie kosztem dostaw kurierskich, które wciąż dominują. Allegro, największa platforma e-handlu w Polsce, nie ukrywa, że szczególnie stawia na odbiory w punkcie. Z końcem sierpnia firma ogłosiła uruchomienie usługi Allegro Smart, która – w ramach abonamentu (49 zł rocznie) – umożliwia 365 bezpłatnych dostaw towarów kupionych online. Właśnie z odbiorem osobistym. W sumie internauci towary mogą za pośrednictwem różnych firm kurierskich odbierać w ponad 15 tys. punktów. Skąd popularność tej formy dostaw? Oprócz wygody, to efekt ceny. Dostawy do punktów są 25–40 proc. tańsze niż przesyłki kurierskie. Grzegorz Czapski, członek zespołu zarządzającego Allegro, odpowiedzialny za rozwój biznesu, tłumaczył w czerwcu, że blisko 45 proc. ofert na tej platformie umożliwia już którąś z form odbioru w punkcie, nie wliczając w to paczkomatów. W ub.r. liczba paczek kierowanych do punktu odbioru wśród klientów Allegro wzrosła o prawie 80 proc.

Michał Czechowski dyrektor zarządzający, Swipbox Polska

Firmy kurierskie stawiają na maszyny do odbioru paczek, bo tzw. odbiór w punkcie to obecnie dynamicznie rosnący trend na świecie. Klienci robiący e-zakupy dotychczas głównie zamawiali kuriera i opcję dostawy do domu lub pracy. Automaty stanowiły raczej alternatywę. Dostarczano do nich paczki, gdy kurier nie zastał nikogo w domu. Teraz stają się miejscem docelowym dostawy, chętnie wskazywanym podczas zamówień. To rozwiązanie dostrzegają też sieci sklepów w Polsce, i to niekoniecznie te spożywcze. Rozmawiamy z nimi o uruchomieniu maszyn do odbioru zakupów. Takie zakupy klienci mogliby robić w danej sieci online, ale odbierać już w automacie ustawionym w sklepie. Chcemy wystartować z pilotażem tych usług już w przyszłym roku.

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL