fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Transport

Pociągi będą łączyć kursy z autobusami

shutterstock
Kolej chce współpracować z liniami autobusowymi. Wszystkim ma się to opłacać: przewoźnikom poprawi frekwencję, a pasażerom przyniesie większą liczbę dogodnych połączeń.

Współpracę nawiązały już PKP Intercity i PKS Polonus. Kolejowa spółka chce włączyć autobusowego przewoźnika do oferty programu Wspólny Bilet. W ciągu najbliższych miesięcy zintegrowane zostaną dane o połączeniach, a do końca drugiego kwartału mają być połączone w jedną ścieżkę zakupy biletów na relacje prowadzone przez PKP Intercity oraz PKS Polonus w systemach sprzedaży każdego z operatorów. Kolejnym krokiem byłoby uruchomienie wzajemnej sprzedaży biletów w kasach stacjonarnych obydwu przewoźników, a potem – wzajemnej sprzedaży przez internet. W następnym etapie oferta Polonusa zostanie włączona do Wspólnego Biletu i Pakietu Podróżnika. – Tam, gdzie po torach kolej nie dotrze, pasażera dowiezie przewoźnik autobusowy – zapowiada Tomasz Gontarz, członek zarządu PKP Intercity.

– Autobus nie zawsze musi stanowić konkurencję dla kolei. W regionalnych relacjach warto robić synergie, aby część kursów była kursami dowozowymi do stacji kolejowych – uważa Adrian Furgalski, prezes Zespołu Doradców Gospodarczych TOR.

Kolej została już mocno zintegrowana z autobusami w województwie łódzkim. Jak twierdzi Janusz Malinowski, prezes Łódzkiej Kolei Aglomeracyjnej (ŁKA), według badań dla pasażerów ważniejsza od cen biletów jest liczba połączeń kolejowych. – Nie pobudujemy wszędzie torów, więc trzeba łączyć ze sobą środki komunikacji – mówi Malinowski. Z pociągami ŁKA są już spięte 34 linie autobusowe. To blisko pół tysiąca przystanków autobusowych, z których można szybko dotrzeć do pociągów. Jest także wspólny bilet, który można kupić zarówno w pociągu, jak i w autobusie. – To jeden bilet na całą podróż. Jest przy tym tańszy o 20 proc., niż gdyby bilety kolejowe i autobusowe kupować oddzielnie – podkreśla Malinowski.

Zdaniem Jakuba Majewskiego, prezesa Fundacji ProKolej, w wielu krajach kolej stanowi oś komunikacyjną, do której dowozi się pasażerów z miejsc, gdzie tory nie dochodzą. – Często to właśnie kolej jest właścicielem przedsiębiorstw autobusowych, mając duże doświadczenie organizacyjne i strukturę – stwierdza Majewski.

W podobny sposób działają Koleje Małopolskie, planujące w najbliższym czasie rozwój Autobusowych Linii Dowozowych. Teraz obsługują one trasy wychodzące ze stacji PKP w Wieliczce do mniejszych miejscowości. Jak podaje branżowy portal Rynek Kolejowy, przewoźnik ma uruchomić nowe linie dowożące pasażerów autobusami do pociągów. W perspektywie Koleje Małopolskie miałyby stać się multimodalnym operatorem oferującym przewozy kolejowe i autobusowe w ramach jednego systemu taryfowo-biletowego. Chcą nawet kupić autobusy. – W 2021 r. spółka planuje uruchomienie w ramach pilotażu łącznie siedem linii komunikacyjnych dowożących pasażerów do stacji w Wieliczce, Bochni, Brzesku i Słomnikach z terenu powiatów i większych miejscowości pozbawionych dostępu do kolei – informuje Rynek Kolejowy. W przyszłym roku doszłoby kolejnych pięć linii.

Według Adriana Furgalskiego potrzebujemy takiego systemu transportu publicznego, który będzie wspierał integrację kolei nie tylko z przewoźnikami autobusowymi, ale także z komunikacją miejską. – Powinno być tak, że podróżni dowożeni są autobusami do stacji kolejowej, w ramach wspólnej taryfy dojeżdżają koleją do jakiegoś miasta i z tym samym biletem przesiadają się z pociągu do tramwaju – mówi Furgalski.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA