fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Transport drogowy

Taxify rzuca wyzwanie myTaxi i Uberowi w Polsce

materiały prasowe
Estońska aplikacja Taxify do współdzielenia przejazdów, po nieudanym debiucie Polsce pod koniec 2016 r., powraca na rynek. I tym razem silniejsza.

Platforma tzw. ridesharingowa reaktywowała właśnie działalność nad Wisłą, ale z potężnym partnerem - Didi Chuxing. Chińska aplikacja do zamawiania przejazdów zainwestowała w Taxify i teraz ma ambicję pokonać rywali w Europie, w tym m.in. Ubera, czy myTaxi, a w naszym kraju iTaxi (dwie ostatnie to aplikacje do zamawiania taksówek). Na starcie Taxify wprowadza promocję dla pasażerów, tnąc koszty o 50 proc. Stawki po obniżce to: 2 zł na start kursu oraz 60 groszy za przejechany kilometr i 15 gr. za minutę jazdy. Zyskają klienci, ale nie kosztem kierowców. - Ci nie odczują obniżki cen, a dedykowany im system premiowy będzie czuwał nad odpowiednim nagradzaniem za osiągnięcia - komentuje Alex Kartsel, country manager na Polskę. - Naszym celem jest zwiększenie zadowolenia kierowców poprzez zagwarantowanie im atrakcyjnej stawki za przejazd oraz kompetentnego działu obsługi. Poprzez większą satysfakcję kierowców, wpłyniemy na poprawę jakości usług, co bezpośrednio przełoży się na komfort i satysfakcję użytkowników aplikacji - zaznacza Kartsel.

Gdy Taxify startowało w grudniu 2016 r. w Polsce pierwszym miastem, w którym aplikacja ruszyła, była Warszawa. Po kilku miesiącach obecności na polskim rynku firma się wycofała. Ale Alex Kartsel zapewnia, że Polska jest dla Taxify niezmiernie istotnym rynkiem, a dzięki wcześniejszym doświadczeniom, firma gotowa jest by wrócić do rywalizacji o miano lidera usług ridesharingowych.

- Świeżo zrekrutowany polski team Taxify opracował innowacyjną strategię, która jest kluczowa do osiągnięcia sukcesu. Długo wyczekiwane wsparcie od Didi Chuxing dodało nam skrzydeł i umożliwiło powrót z zupełnie nową energią - zapewnia.

Według niego Polska to duży i niezwykle chłonny rynek, w którym jest miejsce dla kilku graczy z branży aplikacji przewozowych. - Ridesharing wciąż nie jest dostępny w wielu miastach w Polsce i na świecie, a tam gdzie można z niego korzystać, został całkowicie zdominowany przez jednego usługodawcę. Jesteśmy przekonani, że rzucając wyzwanie konkurencji, Taxify, drugi po Uberze wiodący gracz na rynku światowym, przyczyni się do podniesienia jakości usług i obniżenia cen, a tym samym pozytywnie wpłynie na postrzeganie rozwiązań ridesharingowych - podsumowuje country manager Taxify.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA