fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Transport drogowy

Uber i Cagify obraziły się na Barcelonę

Bloomberg
Firmy wynajmu samochodów z kierowcami (VTC) Uber i Cabify zawiesiły usługi transportowe w Barcelonie w reakcji na wprowadzenie przez władze regionalne nowych ograniczeń.

Władze Katalonii, Generalitat, zatwierdziły dekret zmuszający takie firmy do przyjmowania zleceń na transport przynajmniej na 15 minut wcześniej. Decyzję podjęto po wielodniowych protestach taksówkarzy w Barcelonie, którzy wskazywali na poważne straty z powodu konkurencji firm VTC i na nierówne warunki prowadzenia działalności gospodarczej, żądali m.in. wprowadzenia norm czasu zamawiania takich przewozów nawet do godziny wcześniej.

Barcelona to drugie miasto w Hiszpanii pod względem wielkości i duży ośrodek turystyczny. Zawieszenie usług transportowych przez VTC ogłoszono na kilka tygodni przed salonem łączności bezprzewodowej Mobile World Congress, jedną z największych na świecie imprez tego typu — pisze Reuter.

Rzecznik Ubera powiedział, że „nowe ograniczenia zatwierdzone przez kataloński rząd nie pozwalają nam na nic innego jak zawiesić UberX i zastanowić się nad naszą przyszłością w Barcelonie”. Uber podtrzymał zamiar długofalowej działalności w hiszpańskich miastach i chce współpracy z władzami Katalonii nad osiągnięciem rozwiązania sprawiedliwego dla wszystkich. Usługę UberX uruchomił w marcu 2018.

Hiszpańska Cabify twierdzi, że ma w tym mieście milion zarejestrowanych użytkowników, wyraziła w komunikacie ubolewanie, że Generalitat „ustąpił pod presją i żądaniami sektora taksówkowego, szkodząc poważnie interesom obywateli”. Zdaniem tej firmy nowe przepisy mają konkretny cel „bezpośredniego usunięcia z Katalonii i Barcelony aplikacji Cabify i firm współpracujących z nią”.

Cabify i zrzeszenie hiszpańskich firm transportowych Unauto VTC twierdzą, że decyzja Katalonii może zagrozić 3 tysiącom miejsc pracy w Barcelonie. Uber nie chciał podać, ilu kierowców zatrudnia w tym mieście.

Przeciwko nierównym warunkom protestowali w strajkach taksówkarze Barcelony, w Madrycie nadal protestują paraliżując ruch w centrum miasta, ale stołeczne władze zapowiedziały, że nie wprowadzą podobnych ograniczeń jak w Barcelonie.

Źródło: rp.pl, Reuters
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA