Użytkownicy oskarżyli firmę o stosowanie "podwyżek cen", które uruchamiają się automatycznie, gdy w jakimś miejscu wzrasta popyt na samochody Ubera. Kilka przejazdów kosztowało nawet dwa razy więcej niż normalnie - informowali użytkownicy.
Simon Moores oskarżył firmę o naliczenie rachunku w wysokości 40 funtów za trasę z Knightsbridge do Victorii. Jak powiedział, normalnie przejazd kosztuje siedem funtów.
Uber w swoim oświadczeniu poinformował, że podwyżki taryf zostały ręcznie wyłączone, gdy tylko firma dowiedziała się, że doszło do zamachu terrorystycznego.
Na twitterze firma napisała, że "Zawiesiła dynamiczną wycenę przejazdów, gdy tylko usłyszeliśmy o incydencie, podobnie jak miało to miejsce poprzednio przy okazji ataków na Westminster Bridge i w Manchesterze".
Rzecznik Ubera doprecyzował, że dynamiczna wycena przejazdów została zawieszona o 22:50 lokalnego czasu. Dyrektor generalny Tom Elvidge powiedział, że firma zwróci użytkownikom wszystkie opłaty za kursy z okolic, w których doszło do ataku.