fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Teatr

Prześwietlą finanse Teatru Polskiego

Dyrektor Teatru Polskiego we Wrocławiu Krzyszfof Mieszkowski ma nowe kłopoty
Fotorzepa, Bartek Sadowski
Rzecznik Dyscypliny Finansów Publicznych zajmie się wydatkami dyrektora Teatru Polskiego we Wrocławiu.

A jeśli potwierdzi naruszenie dyscypliny finansowej, to szef teatru i poseł Nowoczesnej Krzysztof Mieszkowski może nawet dostać zakaz pełnienia funkcji związanej ze środkami publicznymi.

O wrocławskim Teatrze Polskim głośno było w listopadzie w związku z premierą spektaklu „Śmierć i dziewczyna", do którego zaangażowano aktorów porno z Czech.

Jeszcze przed tą premierą protestował minister kultury prof. Piotr Gliński, a przed samym spektaklem mieszkańcy. Interweniowała wówczas policja.

Teraz – jak donosi Gazeta Wrocławska – dyrektor placówki ma nowe problemy. Wydatkami teatru zajmie się Rzecznik Dyscypliny Finansów Publicznych, którego powiadomił Urząd Marszałkowski we Wrocławiu.

- Zawiadomienie zostało wysłane na początku listopada, czyli jeszcze przed całą gorącą dyskusją wokół premiery i rzekomej „sceny porno" w przedstawieniu – mówił Jarosław Perduta z urzędu marszałkowskiego.

Urzędnik podkreślał, że samorząd zdecydował się skierować do Rzecznika sprawę dyrektora, ponieważ Teatr Polski jest w trudnej sytuacji finansowej, jest zadłużony, a 2015 rok będzie kolejnym,w którym jego sytuacja wcale się nie poprawi.

- Teatr ma długi wymagalne, czyli takie zobowiązania, których termin płatności już minął – tłumaczył urzędnik.

Powodem złożenia zawiadomienia było m.in. odsetki w sumie 13 tys. zł, jakie Teatr Polski miał w 2013 roku zapłacić PKP za nieterminowe płacenie czynszu za wynajem pomieszczeń sceny na Dworcu Świebodzkim. Rok później sytuacja powtórzyła się.

Sam dyrektor Teatru Polskiego Krzysztof Mieszkowski nic nie wiedział o doniesieniu. Nie dostał żadnego pisma w tej spawie.

– Nie sądziłem, że urząd marszałkowski będzie sięgał po tak grube narzędzia. Ale może to i dobrze, że zawiadomiono rzecznika. Niech on się przyjrzy dokładnie finansowaniu teatru, poziomowi otrzymywanej przez nas dotacji i sam oceni, czy jest ona wystarczająca, jak mówią urzędnicy, czy też nie – tłumaczył Mieszkowski w rozmowie z „Gazetą Wrocławską".

Dyrektor dodał też, że właśnie z powodu permanentnego niedofinansowania polskiej kultury - nie tylko Teatru Polskiego we Wrocławiu – zdecydował się wejść do polityki, a w Sejmie zamierza walczyć, by środki na kulturę w końcu się znalazły.

Na razie Rzecznik Dyscypliny Finansów Publicznych nie zajął się pismem z Urzędu Marszałkowskiego, a odesłał je do adresata, bo stwierdził braki formalne.

– Niezwłocznie je poprawimy i odeślemy do rzecznika jeszcze raz – zapewniał lokalną gazetę Jarosław Perduta.

Po otrzymaniu ponownego wniosku Rzecznik przeanalizuje go i może albo wszcząć postępowanie wyjaśniające, albo odmówić. Po wszczęciu może je umorzyć albo przesłać sprawę do komisji przy Regionalnej Izbie Obrachunkowej we Wrocławiu.

Za naruszenie dyscypliny finansów publicznych może być nałożona kara upomnienia, nagany, kara pieniężna lub zakaz pełnienia funkcji związanych z dysponowaniem środkami publicznymi.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA