fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sztuka

Wystawa "Bogactwo" w warszawskiej Zachęcie

Zachęta
„Bogactwo" w warszawskiej Zachęcie pokazuje, że polscy artyści mają dziś zdystansowany, wręcz prześmiewczy stosunek do dóbr materialnych.

Czym dla Polaków jest zasobność? Czy to dziś największa wartość? Wystawa zatytułowana „Bogactwo" jest próbą odpowiedzi na te pytania, którą podjęło ponad 20 artystów różnych pokoleń, głównie młodych i topowych (w tym dwie grupy – Azorro i Luxus), wybranych przez dwie kuratorki (Katarzynę Kołodziej i Magdalenę Komornicką).

O znikomości tego, co ludzkość uważa za godne starań, napisano tomy. Twórcy dawnych epok na ogół moralizowali i straszyli. Podejście do „Bogactwa", jakie zaprezentowano w Zachęcie, może budzić zdziwienie: nikt tu nikogo nie poucza, nie apeluje do sumień. Większość eksponatów to wizualne metafory, dominuje tonacja kabaretowa, prześmiewcza.

Zaczyna się przy kasie galerii. Z biletem na wystawę widz dostaje plastikową torbę, opatrzoną – jak firmowym logo – tytułem pokazu. Elegancka czerń, złote litery, a w środku... nic. To najlepszy komentarz do polskich marzeń o fortunie: żeby można ją było kupić w supermarkecie!

Pokaz otwiera zestaw banknotowy. Wrocławska formacja Luxus eksponuje ogromniasty pieniądz z portretem... kota, chińskiej maskotki, która doprasza się o datki. A Piotr Uklański prezentuje prawdziwy banknot z wizerunkiem Jerzego Waszyngtona. Wartość niewielkiego nominału podnosi umieszczona nań inskrypcja: „Pierwszy dolar zarobiony przez Piotrka 20 sierpnia '90", co przypomina trudny dla Uklańskiego czas po jego emigracji do USA.

Przy okazji odnosi się on do brawurowej pracy Andy'ego Warhola, który w 1962 r. wydrukował powiększoną wersję jednodolarowego papieru. Ten pierwszy „one dollar" (potem Warhol wykonał całą serię) dziś jest wart około 30 milionów!

Zbigniew Rogalski w 2003 r. namalował domową produkcję „Euro" (tytuł obrazu). Scena ujęta z góry: autor i jego dziewczyna odręcznie tworzą walutę. Zabawne i nadal aktualne. Z kolei Konrad Smoleński pokrył największą ścianę sali czarną tapetą ze złotym deseniem, utworzonym z symboli różnych walut.

Maurycy Gomulicki rozprawia się z innym mitem. Jego stalowa rzeźba „Diamonds Are Forever" tytułem odnosi się do dokonań (filmowych) agenta 007. Wielki lśniący obiekt został uformowany na podobieństwo oszlifowanego brylantu. Ponadnaturalne proporcje dzieła oddają skalę ludzkiej chciwości.

Niektórym marzy się dobrobyt dostępny jak uliczny fast food. Tak sugeruje Maria Toboła w pracy „Amber Kebab". Obracająca się na osi złocista, podświetlone bryła kojarzy się zarówno z bursztynem, jak i arabskim przysmakiem.

Rafał Dominik stworzył z poliuretanu rzeźbę w kształcie volkswagena sirocco: czarny masyw w formie samochodu ozdobiony białym „rzucikiem". Ten absurdalny antypojazd przypomiał mi ostatnie dzieło Aliny Szapocznikow – rolls royce'a z marmuru.

Dekadę temu powstały najmocniejsze obrazy-sentencje Jadwigi Sawickiej. Nad drzwiami głównej sali zawieszono hasło „Monopol mamon". Obok krzyczy slogan „Daj mi wszystko". To jak infantylna pretensja do życia – dawaj, bo się należy! Nie tylko dzieci zgłaszają takie roszczenia, podobnie zachowują się ludzie całkiem dorośli.

Prezentacja „Bogactwo", choć żartobliwa, w gruncie rzeczy kryje poważne problemy. Nie chodzi tylko o to, że wielu artystom bieda zagląda w oczy i tylko na zewnątrz trzymają fason. Bo czy tylko kasa daje szczęście? A jak nie bogactwo, to co?...

„Bogactwo", wystawa zbiorowa – Zachęta w Warszawie, czynna do 23 października 2016 r.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA