fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sztuka

Powrót Witkacego

Stanisław Ignacy Witkiewicz – Witkacy (1885–1939). Autoportret z 6 kwietnia 1930 r., pastel na papierze
Z
Wyjątkową kolekcję dzieł Stanisława Ignacego Witkiewicza można znów oglądać w Słupsku w odnowionym Białym Spichlerzu.

Słupska kolekcja Muzeum Pomorza Środkowego, licząca ponad 260 prac Witkacego, jest największa na świecie. Przeważają portrety z legendarnej Firmy Portretowej Witkacego, działającej na przełomie lat 20. i 30. XX w.

Dzieła są prezentowane w nowych ramach i za szkłem, eliminującym promieniowanie ultrafioletowe. Dzięki symulacji komputerowej można zobaczyć pierwotną kolorystykę pasteli, która zmieniała się.

Klient zadowolony

Stała ekspozycja „Witkacy. Obrazy – rysunki – grafiki + archiwalia" dzieli się na części: „Zakopane", „Pierwsze podróże i doświadczenia", „W Rosji", „W gronie formistów", „W świecie Czystej Formy", „Rok 1924", „Firma portretowa S.I. Witkiewicz". Pokazuje też rękopisy, maszynopisy, korespondencję.

Na czasowej wystawie „Witkacy inaczej..." aranżacja nieraz zaskakuje niespodziankami, jak w części „Rozmowy z portretem", gdzie głos zabierają modele Witkacego, a jeden z nich – Janina Filipowska, złości się, że Witkacy zapomniał zostawić na jej wizerunku sygnatury. Z kolei wystawa „W nawiązaniu do Witkacego od XIX wieku do XXI wieku" skupia się na kilkunastu motywach wybranych z twórczości Witkacego i porównuje je z podobnymi w sztuce innych twórców.

Jednoosobowa Firma Portretowa S.I. Witkiewicz powstała w 1925 r., gdy artysta miał problemy finansowe. Ponieważ Witkacy zauważył, że w pracy z klientem trzeba mieć nerwy ze stali, dołączył do niej regulamin. Jego naczelną dewizą było „Klient musi być zadowolony. Nieporozumienia wykluczone". Jednocześnie zastrzegał: „Wykluczona absolutnie jest wszelka krytyka ze strony klienta. Portret może się klientowi nie podobać, ale firma nie może dopuścić do najskromniejszych nawet uwag, bez swojego specjalnego upoważnienia. Gdyby firma pozwoliła sobie na ten luksus: wysłuchiwania zdań klientów, musiałaby już dawno zwariować".

Klient nie mógł wdawać się w żadne dyskusje, a po zakończeniu pracy płacił umówiona sumę i na tym koniec.

Uwaga na nałogi

Oferowane przez firmę portrety jej twórca dzielił na kilka głównych typów. A – wylizany, czyli hiperrealistyczny, był najdroższy, bo wymagał sporo pracy. Specjalne życzenia podnosiły cenę. Na przykład portrety kobiece z obnażonymi szyjami i ramionami były o jedną trzecią droższe.

Portret B potęgował cechy charakterystyczne, granicząc z karykaturą, a w przypadku kobiet nabierał cech demonicznych. C – był bezcenny, bo bliski kompozycji abstrakcyjnej i ideałowi Czystej Formy. Zbliżenie do Czystej Formy Witkacy sygnował staranie w ułamkach – 1/2 lub 1/4. Takie eksperymenty pod wpływem używek i narkotyków nie były na sprzedaż. D – miał cechy podobne do C, ale portret powstawał bez sztucznych podniet. E– zakładał „dowolną interpretację psychologiczną według intuicji Firmy".

Najwięcej ekscytacji wzbudza typ C, m.in. portret Stefana Glassa, matematyka, filozofa i poety, współautora „Narkotyków", na którym autor zanotował, że powstał pod wpływem meskaliny Mercka. Aby jednak nie było nieporozumień, Witkacy nie stał się narkomanem. Głosił, że aby być genialnym – nie trzeba być morfinistą ani pić na umór.

– Wszystkie typy portretów, także realistyczne, to wyjątkowe zjawisko – mówi „Rz" Anna Żakiewicz, autorka wielu publikacji o Witkacym. – Każdy portret jest emanacją filozofii Witkacego, pokazuje, co myślał o konwencjach, i odkrywa wiele szczegółów biograficznych.

Historia kolekcji

– W1965 r. muzeum za dyrekcji Janusza Przewoźnego kupiło 110 pasteli od Michała Białynickiego-Biruli, syna Teodora, przyjaciela Witkacego - mówi Beata Zgodzińska, kustosz kolekcji. Tylko Słupsk okazał zainteresowanie.

W 1973 r. kolekcję powiększyło 14 prac od rodziny fotografa Jana Józefa Głogowskiego, który uwieczniał na aranżowanych przez Witkacego zdjęciach jego grymasy. Rok później zakupiono 40 dzieł z kolekcji dentysty Włodzimierza Nawrockiego, którego Witkacy wynagradzał portretami rodziny. Potem doszły prace od Modesty Zwolińskiej, siostry Neny Stachurskiej, jednej z ulubionych modelek Witkacego. Jak pisał, miała oczy „śliczne i nieprzytomne, zresztą niebieskawe". 14 portretów pochodzi z kolekcji filozofa Jana Leszczyńskiego. Maciej Witkiewicz, stryjeczny wnuk artysty ofiarował portrety węglem i m.in. kołatkę z drzwi pokoju Witkacego na Antałówce w Zakopanem.

Muzeum Pomorza Środkowego organizuje od 1994 r. sesje witkacologów. 18–20 września odbędzie się szósta „Witkacy bez granic. W stulecie Czystej Formy" pod przewodnictwem prof. Janusza Deglera, największego autorytetu wśród witkacologów.

W 2019 r. mija 100 lat od premiery książki Witkacego „Nowe formy w malarstwie i wynikające stąd nieporozumienia". Rozwijał autorską teorię Czystej Formy. Odcinał się od realizmu, odwołując do deformacji. Zbliżał człowieka do Tajemnicy Istnienia. Zaczynał rozważania od sztuki i filozofii, a poszerzył o teatr. Czystą Formę można odnieść też do literatury i muzyki.

We wrześniu mija 80. rocznica śmierci Witkacego. Katastrofista, były oficer elitarnej carskiej lejbgwardii, który przeżył rewolucję październikową w Rosji – popełnił samobójstwo po agresji Sowietów na Polskę 17 września.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA