fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sztuka

Między idyllą i ekologiczną apokalipsą

„Równowaga ekologiczna” Willy’ego Verginera z Włoch
materiały prasowe
Na krakowskiej wystawie „Natura w sztuce" ponad 70 współczesnych artystów wypowiada się na temat środowiska, przyrody i relacji człowieka z nią.

Plakat wystawy przedstawia rzeźbę „Równowaga ekologiczna" Willy'ego Verginera z Włoch. Drewniana figura jelonka zamiast na leśnym runie stoi na pomalowanych na zielono metalowych puszkach. Zwierzę wydaje się balansować na nich, z trudem łapiąc równowagę. Przesłanie jest jasne. Człowiek ingeruje w naturę, zwierzęta żyją w zmodyfikowanych warunkach.

Na naturę patrzymy najczęściej z perspektywy ekologicznych zagrożeń. Prace na ten temat mocno zapadają w pamięć, niezależnie, czy łudzą pozorami idylli, czy graniczą z wizjami apokaliptycznymi.

Gigantyczne fotoobrazy Azade Köker (Turcja/Niemcy) wyglądają jak kolorowe puzzle, przedstawiające pole kukurydzy, kwiaty, las. Artystka złożyła je z pociętych na kawałki tysięcy zdjęć. Trzeba dobrze się przyjrzeć, by zobaczyć ukryte w nich miniaturowe ludzkie postacie. Estetyczne kompozycje mówią o drzemiących w człowieku niszczycielskich siłach i wysiłkach naprawiania błędów. Czy jednak sztucznym pięknem może zastąpić naturalne?

Kuba Bąkowski w rzeźbie „Chłopiec i jego pies" nawiązuje z kolei do filmu pod tym samym tytułem z lat 70., pokazującego apokaliptyczną wizję Ziemi po IV wojnie atomowej. Tytułowa para wydaje się wędrować przez jałową pustynię.

– Człowiek jest jedynym gatunkiem, który panuje nad naturą. Przez tysiąclecia było to panowania drapieżcy rozkoszującego się siłą. Na szczęście u ludzi zaczęła wzrastać empatia, dostrzegli ból przyrody, jej wrażliwość i piękno – mówią twórcy ekspozycji.

Może trudno w to uwierzyć, ale udało się zebrać sporo prac świadczących, że współcześni twórcy szukają w naturze również piękna, malowniczych widoków, przyjemności z kontemplowania krajobrazów. Doznania te jednak rzadko wyrażają poprzez malarstwo. Wolą nowe media, jak Julian Opie (Wielka Brytania), który w filmowej animacji tworzy syntezę śpiewu ptaków, powiewu wiatru i spektakularnego zachodu słońca.

Hasła wystawy to również: symbol, konfrontacja i materia. W części poświęconej symbolicznym znaczeniom sztuki oglądamy mnóstwo wypchanych zwierząt, które z reguły jak najgorzej świadczą o charakterze i działaniach człowieka. W części „Konfrontacja" znalazły się dzieła artystów, przeciwstawiających procesy twórcze działaniom natury, m.in Leona Tarasewicza.

Materię zaś artyści rozumieją bardzo różnie. Dla Teresy Murak to zasiew rzeżuchy na lnianej koszuli, co mówi o przemijaniu, a zarazem witalnych siłach ukrytych w naturze i cyklicznym odradzaniu życia. Grzegorz Kozera do efektownej kwietnej instalacji użył sztucznych kwiatów zebranych na cmentarnych śmietnikach.

Jan Fabre, wybitny artysta wizualny i reżyser, z błyszczących pancerzy chrząszczy stworzył przypominający obraz obiekt z serii „Pamięci Hieronima Boscha w Kongu" o podtekstach do postkolonialnych dążeń Belgii i do odzyskania przez Kongo niepodległości.

MOCAK kontynuuje cykl tematycznych wystaw, m.in. takich jak: „Sztuka w sztuce", „Ekonomia w sztuce", „Historia w sztuce". Wszystkie one prowokują do refleksji i dyskusji, choć tym razem trochę brakuje wyodrębnienia porównania natury i kultury, mimo że wyraźnie przewija się ono w tle.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA