fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sztuka

Artyści szukają raju

Fotorzepa/Monika
Alicja Łukasiak i Grzegorz Drozd przed kilku laty rozpoczęli wspólne azjatyckie podróże. W Indonezji znaleźli nowe inspiracje. Ona realizuje je w rzeźbie, on w malarstwie.

Wystawa „Rzeczy dla słońca" w galerii andel's Hotel Kraków prezentuje prace obojga artystów. Choć obrazy i rzeźby różni osobowość twórców i odmienne środki wyrazu, to zarazem łączy je fascynacja egzotyką oraz intensywnym kolorem, jaskrawo wyostrzonym przez słońce.

Na obrazach oglądamy dalekie oceany, fascynujące podwodne światy, kuszące plaże z palmami, gorące zachody słońca, a czasem także przedstawicieli lokalnej społeczności, żyjących zgodnie z własną tradycją. Z kolei rzeźby z porcelany, rafy koralowej i masy plastycznej przedstawiają najczęściej bajecznie kolorowe owady, a czasem też zwierzęta, które są mieszanką realnych gatunków i fantasmagorii artystki. Z daleka pociągają baśniową egzotyką, z bliska widać, że są to stwory drapieżne, walczące o byt jak w świecie prawdziwej natury.

Twórczość obojga artystów automatycznie podsuwa skojarzenie z ucieczką Paula Gauguina z Francji na Tahiti. Ale przecież było to z górą przed stu laty i jak wiemy, poszukiwanie przez Gauguina utraconego raju, mimo pięknych obrazów, zakończyło się porażką. Idylla na Tahiti pozostała podszyta smutkiem, a on nie znalazł tam odpowiedzi na zasadnicze egzystencjalne pytania: Skąd przychodzimy? Kim jesteśmy? Dokąd zmierzamy?

Jaki więc dzisiaj ma sens pójście śladem Gauguina? – Mimo że takie porównane może się narzucać – mówi „Rzeczpospolitej" Grzegorz Drozd – nie uciekaliśmy i nie szukaliśmy utraconego raju. Pojechaliśmy do Indonezji, by znaleźć tam nowe inspiracje artystyczne.

W Europie w sztuce postmodernizmu i konceptualizmu nie jest już ciekawie. Nieustanne powtarzanie tych samych gagów znudziło nas. Chcieliśmy zobaczyć coś nowego, czerpiąc z bezpośrednich przeżyć, a nie z przeglądarki internetowej. Po tych wyprawach powracamy do tradycyjnych metod tworzenia, chociaż robimy także filmy.

– Interesuje nas postawa człowieka wobec natury – dodaje Alicja Łukasiak. – W moich pracach opowiadam przede wszystkim o tym, w jaki sposób człowiek ją niszczy.

Jej rzeźba miniaturowego orangutana powstała na Borneo, gdzie populacja tych zwierząt gwałtownie spadła na skutek wycinania lasów i zakładania hodowlanych plantacji z użytkowymi palmami olejowymi. Artystka od ponad dekady podejmuje tematy nieetycznych zachowań człowieka wobec środowiska i nieodpowiedzialnych interwencji w życie planety, czemu poświęcona była jej wcześniejsza wystawa „Moje problemy światowe" w Zachęcie i obecna indywidualna „Struktura populacji" w Orońsku.

Nowe obrazy Drozda zapewne są zaskoczeniem dla tych, którzy znają go nie tylko jako malarza, ale także performera, twórcy różnych akcji i artystę wideo, współpracującego ze Zbigniewem Liberą, czy Robertem Kuśmirowskim. Wędrówka po Azji obojga twórców przypomina jednak podróż do źródeł, która ma nie tylko efekty artystyczne, ale i filozoficzne. Jednym z następnym ich projektów ma być książka.

Wystawa „Rzeczy dla słońca" czynna do 24 kwietnia

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA

WIDEO KOMENTARZ

REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA