Nazywa się Saif al-Islam Kaddafi. W połowie grudnia oddani mu liderzy plemienni ogłosili, że będzie się ubiegał o urząd prezydenta Libii. Ambicje polityczne syna dyktatora dziwią mniej niż to, że w kraju, w którym są dwa rządy, panuje chaos i nadal trwa wojna, mają się odbyć wybory i to w połowie 2018 roku, zarówno prezydenckie, jak i parlamentarne.
– Przeprowadzenie wyborów nie jest możliwe – mówi „Rzeczpospolitej" Richard Dalton, ekspert londyńskiego think tanku Chatham House, były ambasador Wielkiej Brytanii w Libii.