fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Społeczeństwo

Szukają pumy, która miała trafić do zoo

Pixabay
Policjanci z Komendy Wojewódzkiej w Katowicach szukają pumy i jej właściciela. Mężczyzna wraz z dzikim kotem mieszka na terenie gminy Ogrodzieniec.

Sąd zdecydował, że mężczyzna nie może posiadać dzikiego zwierzęcia i nakazał przekazanie go do poznańskiego ogrodu zoologicznego, ale właściciel nie chce tego zrobić.

Weteran z Afganistanu sześć lat temu kupił w Czechach małą pumę. Wychował ją we własnym domu.

Chwalił się nietypowym kotem m.in. w mediach społecznościowych. Była też używana do sesji fotograficznych, na których zarabiał właściciel.

Sąd w Zawierciu zdecydował, że były żołnierz nie może trzymać na swojej posesji pumy i powinien przekazać ją do poznańskiego ogrodu zoologicznego, tego samego, do które pod koniec ubiegłego roku przejęło tygrysy, które utknęły na polsko-białoruskim przejściu granicznym.

Gdy pracownicy zoo wraz z dziennikarzami wczoraj pojawili się na posesji pod Ogrodzieńcem weteran zaczął im grozić m.in. nożem. Zabrał zwierzę i skrył się w okolicznych lasach.

Na miejsce przyjechała policja, która rozpoczęła poszukiwania i pumy i byłego żołnierza. Aktualnie szukają ich policjanci z Komendy Wojewódzkiej Policji w Katowicach.

Policja ostrzegała i dalej ostrzega mieszkańców, którzy przebywają na tym terenie, by uważali. Mimo tego, że puma do tej pory nie zaatakowała nigdy człowieka to jednak nie można zapominać, że to dzikie zwierzę, którego zachowanie może być nieprzewidywalne.

- Ten kot przebywał w dramatycznych warunkach. Małej klatce. Ale to też dzikie zwierzę z pierwszej grupy tych niebezpiecznych, nie ma możliwości, aby tego rodzaju zwierzę jak pumę, tygrysa czy lwa posiadała osoba fizyczna, a nie instytut badawczy czy ogród zoologiczny – tłumaczy w specjalnym nagraniu Ewa Zgrabczyńska, dyr. poznańskiego zoo.

Dodaje, że niestety luka cyrkowa powoduje, że tego typu cierpienie zwierząt, niewyobrażalne dotyczące m.in. dużych drapieżnych kotów, które powinny żyć na wolności, a są gatunkami zagrożonymi wyginięciem, nie tylko ze względu na bestialstwo ludzi, niszczenie i dewastacje ich naturalnych środowisk , ale również dlatego, że są odłapywane, tresowane, utrzymywane jako maskotki domowe, albo poddawane brutalnym praktykom cyrkowym.

- Nie może być tak, że ludzie mówią o pumie, tygrysie czy lwie jak o ukochanym psie –podkreśla szefowa poznańskiego zoo.

Wczoraj akcja poszukiwawcza pumy i byłego żołnierza prowadzona była n terenie lasów i pól. Nie udało się ich odnaleźć do nocy.

Od rana poszukiwania są kontynuowane. W akcji bierze udział ok.200 policjantów, ale też śmigłowiec z Komendy Wojewódzkiej Policji w Krakowie oraz drony.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA