Posągi króla Leopolda II od dawna były celem działaczy ze względu na jego brutalne rządy w belgijskich koloniach środkowoafrykańskich.

Po śmierci George'a Floyda w Minneapolis na całym świecie na ulice wyszli demonstranci, aby protestować przeciwko rasizmowi. 

- W zeszłym tygodniu pomnik został poważnie zniszczony i musi zostać odrestaurowany przez muzeum w Middelheim - powiedział Johan Vermant, rzecznik burmistrza Antwerpii Barta de Wevera.

Czytaj także: Belgijska walka z pomnikami

Dodał, że pomnik prawdopodobnie nie wróci na swoje miejsce. Vermant poinformował, że posąg może uzupełnić kolekcję muzeum.

W Stanach Zjednoczonych demontowane są pomniki przywódców wojny secesyjnej związanych z obroną niewolnictwa przez Konfederację.

W Wielkiej Brytanii demonstranci zrzucili posąg handlarza niewolnikami Edwarda Colstona.

Leopold II był królem Belgii w latach 1865-1909. Po jego śmierci w kraju postawiono mu kilka pomników. Znacznie bardziej kontrowersyjny jest jego udział w koloniach afrykańskich w Belgii, gdzie kierował i eksploatował ówczesne "Wolne Państwo Kongo". 

W tym czasie miliony Kongijczyków zginęło lub zostało okaleczonych pracując na plantacjach kauczuku i w wyprawach wojskowych, które zapewniły królowi ogromną fortunę.

64 tysiące osób podpisało petycję w sprawie usunięcia pomnika Leopolda II z Brukseli.