Tygrys Gogh przeszedł w nocy operację udrażniającą przewód pokarmowy. Pracownicy zoo w Poznaniu przekazali, że jego szanse "są minimalne, organizm wyniszczony straszliwie".
"Jeśli przegramy, Tygrys Gogh dołączy do Pierwszego Umarlego bez bolu i męki konania, czuwamy żeby Gogh nie cierpiał jak Pierwszy" - czytamy.
W Poznaniu pozostanie również Kan, który był jego towarzyszem. Drugi z tygrysów ma problemy ortopedyczne.
Pozytywne informacje płyną natomiast w sprawie pozostałych tygrysów z Poznania. Wszystkie zostały zakwalifikowane do transportu, ponieważ są w dobrej kondycji.
Za kilka dni do Hiszpanii wyjadą Samson, Aqua, Softi, Toph i Merida
Strona białoruska nie chciała go jednak przepuścić bez niezbędnych dokumentów. Przewożone w ciasnych klatkach tygrysy utknęły na granicy, a ich stan pogarszał się z każdym dniem. Jedno ze zwierząt padło. Okazało się, że miało skręt żołądka i zaczopowanie przewodu pokarmowego przez kurczaki, którymi całą podróż zwierzęta były karmione.
W środę podjęto decyzję, że większością zwierząt tymczasowo zaopiekuje się ogród zoologiczny w Poznaniu, natomiast dwa trafią do Zoo w Człuchowie.
Po nabraniu sił uratowane tygrysy trafią do specjalistycznego ośrodka w Hiszpanii.
Sprawę transportu tygrysów bada Prokuratura Rejonowa w Białej Podlaskiej. Śledczy postawili zarzut znęcania się nad zwierzętami 32-letniemu obywatelowi Federacji Rosyjskiej - organizatorowi transportu. Sąd w Białej Podlaskiej zdecydował o trzymiesięcznym areszcie dla Rinata V., który zorganizował transport tygrysów z Włoch. Mężczyźnie grozi do trzech lat więzienia.