Ok. godz. 10 czasu lokalnego lotniskowe służby przeciwpożarowe zostały wezwane do samolotu linii KLM, który po odbyciu lotu na trasie Amsterdam-Glasgow był rozładowywany nieopodal terminala międzynarodowego.

Jak podał rzecznik portu lotniczego Glasgow, powodem wezwania służb był podejrzany ładunek, jaki znaleziono na pokładzie. Szkocka policja poinformowała, że sprawa miała związek z wyciekiem z przewożonego przez maszynę ładunku. Oficerowie zostali wezwani na miejsce o 11.15.

Wokół samolotu utworzono strefę bezpieczeństwa. Pasażerowie i personel lotniska zostali ewakuowani z części terminala międzynarodowego. W akcji brało udział ponad 20 strażaków, na miejscu były też służby medyczne oraz specjaliści od usuwania skażeń. W związku z incydentem na dwie godziny zamknięty został prowadzący na lotnisko zjazd z drogi M8.

Rzecznik lotniska Glasgow poinformował, że o godz. 13.25 czasu lokalnego służby uznały podejrzany ładunek za bezpieczny i akcja została zakończona.

Służby prasowe lotniska podały, że w trakcie trwania akcji lotnisko pracowało normalnie, a z powodu incydentu nie odwołano żadnego lotu.