fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Społeczeństwo

Miał promować Polskę, stoi uszkodzony w amerykańskim porcie

materiały promocyjne
Kupiony za 900 tysięcy euro jacht "I love Poland”, który miał promować Polskę i brać udział w prestiżowych regatach, cumuje uszkodzony na Rhode Island w USA - informuje RMF FM.

Jacht "I love Poland" ma w najbliższych dniach zostać wyciągnięty z wody. Koszt naprawy, która będzie trwać wiele tygodni, może wynieść nawet setki tysięcy złotych.

Czytaj także: I love Poland pod żaglami

 

O uszkodzeniu „I love Poland” nikt nie poinformował. Dowiedział się o tym dopiero amerykański korespondent RMF FM.

Ostatnie dane o pozycji jednostki są z 22 kwietnia. Właśnie wtedy doszło do zniszczenia jachtu, złamał się maszt, który później uszkodził burtę. Jednostka znajdowała się wtedy 50 mil na wschód od półwyspu Sandy Hook.

- Żadnego błędu jako żeglarze nie zrobiliśmy. Zawiódł sprzęt - powiedział RMF FM kapitan jachtu Jarosław Kaczorowski. - Jachty to są bardzo skomplikowane przyrządy służące do pływania. Tam jest mnóstwo elementów, które mogą zawieść. Czasami coś pęknie, coś zawiedzie - dodał. Zapytany, jak długo potrwa naprawa, podkreślił, że trudno to precyzyjnie określić. - Ten sprzęt, który musimy dokupić, te elementy takielunku to nie jest coś, co jest w sklepie na półce. Są dwie firmy na świecie, które robią takie rzeczy. Jest wiosna, więc wszyscy chcą teraz kupować. Trzeba te elementy zamówić i poczekać w kolejce - zaznaczył. - Jak tylko się tutaj ogarniemy to będziemy promować Polskę - stwierdził i zauważył, że „to chyba dobra promocja Polski, jak sobie poradzono na morzu z taką awarią”. - Nie wzywaliśmy żadnych służb ratunkowych i nikomu nic się nie stało - powiedział. 

Źródło: RMF FM
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA