Reklama

Gruzja: 55 rannych w starciach na budowie elektrowni

55 osób, w tym 17 cywilów i 38 funkcjonariuszy, zostało rannych w starciach między mieszkańcami Wąwozu Pankisi w południowo-wschodniej Gruzji z policją. Miejscowi sprzeciwiają się budowie nowej elektrowni wodnej Chadori 3 na tym terenie.

Aktualizacja: 22.04.2019 22:10 Publikacja: 22.04.2019 21:03

Gruzja: 55 rannych w starciach na budowie elektrowni

Foto: twitter

qm

Napięcie eskalowało aż do soboty, kiedy mieszkańcy, protestujący przeciwko budowie, starli się z policją w pobliżu wioski Dzibachewi. Funkcjonariusze pojawili się tam na prośbę Ministerstwa Gospodarki, aby chronić bezpieczeństwo pracowników - podała policja.

Miejscowi od dawna protestują przeciwko pracom budowlanym, obawiając się możliwej utraty wody pitnej i nawadniającej. W czerwcu 2018 roku udało im się zatrzymać budowę jednostki o mocy 5 megawatów Chadori-3.

Według agencji informacyjnej Reg.Info, decyzja o wznowieniu prac została przekazana mieszkańcom 18 kwietnia przez minister infrastruktury i rozwoju regionalnego Maję Ckitiszwili, ministra środowiska i rolnictwa Levana Dawitaszwilego i wiceminister gospodarki Natię Turnawą (mianowaną tego samego wieczoru).

Zamieszki rozpoczęły się po godzinie 11.00 miejscowego czasu, kiedy protestujący starli się z funkcjonariuszami oddzielającymi ich od placu budowy. Policja użyła pałek przeciwko protestującym, ale została zmuszona do wycofania się, ponieważ miejscowi rzucali w mundurowych kamieniami.

Funkcjonariusze odpowiedzieli gazem łzawiącym i gumowymi kulami, wracając do pozycji wyjściowej. Napięcie trwało kilka godzin, w międzyczasie na miejscu pojawił się wiceminister spraw wewnętrznych Kaka Sabanadze, oferując możliwość negocjacji. Jednak w połowie dnia starcia nasiliły się, po tym jak protestujący zareagowali na rozmieszczenie dodatkowych sił policyjnych w rejonie, podczas rozmów z szefem MSW Giorgim Gakarią. Spalono przy tym jedną maszynę budowlaną i uszkodzono kilka radiowozów.

Reklama
Reklama

Minister spraw wewnętrznych po tym incydencie przyjechał na plac budowy. Miejscowi zgodzili się zaprzestanie demonstracji po tym, jak przywódcy społeczności mieszkańców zgodzili się z ministrem, że władze usuną policję z tego obszaru.

- Postanowiliśmy odroczyć budowę elektrowni i zgodzić się na to, że zostanie zbudowana tylko wtedy, gdy 90 procent mieszkańców ją poprze - powiedział po rozmowach Gakaria. Zapowiedział jednak przy tym, że policja utrzyma większą obecność na tym obszarze. Podkreślił również, że winni napaści na policjantów zostaną zidentyfikowani i pociągnięci do odpowiedzialności. 

Emzar Tokosaszwili, jeden z przywódców miejscowych, powiedział po rozmowach, że w Pankisi panuje niemal jednomyślność co do budowy elektrowni. - Tylko 2-3 procent mieszkańców opowiada się za jej budową, reszta jest przeciwna - mówił. - Rząd nie robi nic, aby rozwinąć ten obszar, chronią tylko interesy inwestorów - zauważył.

Społeczeństwo
Nie żyje Jesse Jackson, jeden z liderów ruchu praw obywatelskich w USA
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Społeczeństwo
Barack Obama wywołał poruszenie słowami o kosmitach. Teraz wyjaśnia
Społeczeństwo
Rosjanie sięgają po antydepresanty jak nigdy wcześniej. Wojna silniejsza niż pandemia
Społeczeństwo
Ostatnia akcja białoruskiej Maty Hari. Agentka Łukaszenki do zadań specjalnych
Materiał Promocyjny
Ikona miejskiego stylu życia w centrum Gdańska
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama