Służby mundurowe

Miliony za ochronę SOP

Rząd PiS przyznał funkcjonariuszom SOP ogromne podwyżki
Reporter, Stefan Maszewski
Rząd daje kolejne przywileje funkcjonariuszom, którzy pilnują polityków.

Od 1 sierpnia każdy funkcjonariusz Służby Ochrony Państwa otrzymuje roczny dodatek specjalny w wysokości do 75 proc. pensji zasadniczej – to efekt nowelizacji ustawy o SOP, którą pod koniec lipca podpisał prezydent. Przed wakacjami rząd podniósł maksymalny limit wydatków dla SOP do 3,67 mld zł (budżet tej służby wzrósł z 228 do 245 mln zł, a w 2019 r. sięgnie aż 382 mln zł).

W ustawie o SOP (uchwalonej w grudniu 2017 r., weszła w życie w marcu tego roku) zapisano, że dodatek specjalny może wynieść do 50 proc. uposażenia zasadniczego i może być przyznany na okres sześciu miesięcy. Nowelizacja podwyższa wysokość dodatku aż o 25 proc., a także dwukrotnie wydłuża jego zastosowanie. Podatnicy zapłacą za to w tym roku ponad 245 mln zł – w ciągu dziewięciu lat dodatki specjalne dla sopowców kosztować nas będą aż ponad 3,6 mld zł. Poza tym funkcjonariusz SOP otrzymuje jeszcze inny stały dodatek – uzasadniony szczególnymi kwalifikacjami, warunkami lub miejscem pełnienia służby (do 20 proc. uposażenia zasadniczego).

Czytaj także: Ochrona władzy ważniejsza niż ochrona obywateli

Specjalne traktowanie

Rząd traktuje SOP, który zajmuje się ochroną najważniejszych osób w państwie, ale także obiektów rządowych, w wyjątkowy sposób. W czerwcu – co ujawniła „Rzeczpospolita" – jej funkcjonariusze niespodziewanie otrzymali od premiera Mateusza Morawieckiego ogromne podwyżki pensji zasadniczej – tzw. wielokrotność? kwoty bazowej, stanowiącą? przeciętne uposażenie funkcjonariuszy SOP. Została ona podniesiona do 3,99 z planowanych jeszcze w marcu 3,39. Daje to co najmniej 6 tys. zł pensji i spowodowało bunt innych służb mundurowych, głównie policjantów czy Straży Granicznej (dla nich pieniędzy na podwyżki już nie ma).

Efekt? Tylko w czerwcu w SOP zatrudniono 28 nowych funkcjonariuszy. Dziś pracuje w niej niespełna 2 tys. funkcjonariuszy (i blisko 300 pracowników cywilnych) – rząd chce, by do 2022 r. samych funkcjonariuszy było 3 tys., a więc o tysiąc więcej niż obecnie.

– Kusi ich dobrymi pensjami i przywilejami, jakich nie mają inne służby w MSWiA, co jest rzeczą dotychczas niespotykaną. W ten sposób kanibalizuje policję i Straż Graniczną, skąd wyławia najlepszych funkcjonariuszy – ocenia Marek Wójcik, wiceprzewodniczący sejmowej Komisji Spraw Wewnętrznych. Sprawa „dopieszczania" dodatkami bulwersuje głównie policjantów, którym w ubiegłym tygodniu zamrożono wypłatę dodatków.

Sopowcy są dziś obok straży marszałkowskiej najlepiej zarabiającą grupą mundurową w Polsce. A to nie koniec. SOP płaci także funkcjonariuszom za brak mieszkania w miejscu pełnienia służby, a więc głównie w Warszawie. To 33,71 zł dziennie dla funkcjonariusza, który ma rodzinę (ponad 1000 złotych miesięcznie), lub 20,22 zł dziennie dla funkcjonariusza bez rodziny (ponad 600 zł).

Ów równoważnik pieniężny za brak mieszkania gwarantowany w SOP to nowość. Wcześniej funkcjonariusze Biura Ochrony Rządu otrzymywali ekwiwalent pieniężny za rezygnację z mieszkania służbowego – był to niezwykle kosztowny przywilej, jakiego nie posiadała żadna inna służba w Polsce, tyle że praktycznie był to dodatek na papierze (BOR nie miał na to pieniędzy). Wysokość ekwiwalentu wynosiła 3 proc. wartości przysługującego lokalu za każdy rok liczący się do wysługi lat, zgodnie z uposażeniem – według stopnia służbowego i liczebności rodziny (według średniej na rynku mieszkaniowym w miejscu pełnienia służby, a więc w Warszawie).

Miliony na ekwiwalent

Rząd na wypłatę zaległych ekwiwalentów wydał w ubiegłym roku ponad 400 mln zł (w tym roku zostało jeszcze blisko 250 funkcjonariuszy BOR oczekujących na wypłatę). Na konta funkcjonariuszy wpływały gigantyczne sumy – od 150 tys. do ponad 300 tys. zł. Zapowiedział też, że nowa formacja – SOP – takiego przywileju mieć nie będzie. Ale „ekwiwalent" zamieniono na „równoważnik".

Rząd PiS dorzucił SOP obowiązków (mają możliwość stosowania czynności operacyjno-rozpoznawczych, a więc podsłuchów, a także ochronę obiektów, które dotychczas były chronione przez prywatne firmy ochroniarskie).

Po zmianach nastąpiły lawinowe odejścia z tej służby. Średnia długość stażu służby funkcjonariuszy SOP to dziś zaledwie 13 lat. Dla porównania, średnia stażu pracy pracowników cywilnych wynosi około 33 lat.

Efektu nie przynoszą negocjacje podwyżek dla pozostałych służb mundurowych MSWiA – kilka dni temu zapadła decyzja o wprowadzeniu tzw. strajku włoskiego. Straż Graniczna zapowiedziała wprowadzenie drobiazgowych kontroli na granicach i lotniskach oraz bardziej rygorystyczne i skrupulatne egzekwowanie przepisów, co może wydłużyć kolejki na przejściach. Na przełomie września i października w Warszawie ma odbyć się protest.

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL