fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Służby mundurowe

ABW ostrzega przed Rosjanami. Mogą ingerować w wybory

Periodyk ABW informuje o zagrożeniu wyborów prezydenckich ze strony Rosji
Fotorzepa, Marian Zubrzycki
Kreml może ingerować w wybory prezydenckie – pisze oficjalny periodyk ABW.

Szkolenia dla partii politycznych i członków sztabów oraz włączenie organów wyborczych do infrastruktury krytycznej – to tylko część zaleceń mających zabezpieczyć Polskę przed ingerencją Rosji w wybory prezydenckie. Znalazły się w artykule opublikowanym w najnowszym „Przeglądzie Bezpieczeństwa Wewnętrznego". To oficjalny periodyk Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, która artykuły z czasopisma zamieszcza na swojej stronie internetowej.

Tekst zatytułowany „Wybory prezydenckie jako narzędzie destabilizacji państw w teorii i praktyce rosyjskich operacji informacyjno-psychologicznych w XX i XXI w." otwiera najnowszy numer „Przeglądu". Autorem jest dr Michał Wojnowski, historyk bizantynista, zajmujący się też naukowo rosyjską myślą geopolityczną i teorią wojen informacyjnych.

Celem destabilizacja

Na początku, powołując się na rosyjskich ekspertów, pisze, że „celem rosyjskiej ingerencji w proces wyborczy jest nie tylko podważenie uczciwości wyborów i zdyskredytowanie demokracji, lecz także – przede wszystkim – zdestabilizowanie sytuacji wewnętrznej w niektórych krajach". Później w detalach wyjaśnia, jak wygląda specyfika rosyjskich operacji nakierowanych na wybory prezydenckie.

Przypomina, że do prób wywierania wpływu przez służby bloku wschodniego na wybory w USA dochodziło już podczas zimnej wojny. Przywołuje m.in. próby skompromitowania w 1964 roku kandydata partii republikańskiej Barry'ego Goldwatera. Jego zdaniem obecnie najskuteczniejszym orężem w operacjach informacyjno-psychologicznych stał się internet.

Przeczytaj także: Francuzi dezinformowani w internecie przez polską prawicę

Powołując się na rosyjskich analityków, przestrzega, że Kreml może dopuścić się trzech rodzajów operacji: eksplozji informacyjnej, fali informacyjnej i operacji wpływu. Jego zdaniem eksplozją informacyjną był wyciek przed wyborami w 2017 roku we Francji dokumentów, rzekomo pozyskanych ze sztabu Emmanuela Macrona. Fala informacyjna to z kolei wrzutki o rzekomym finansowaniu kampanii Macrona przez Arabię Saudyjską i jego skłonnościach homoseksualnych.

Czym są „operacje wpływu"? Zdaniem autora z „modelowym przykładem" mieliśmy do czynienia na południu USA przed wyborami w 2016 roku, które ostatecznie wygrał Donald Trump. Pisze, że celem Rosji było wykorzystanie podziałów w społeczeństwie amerykańskiego południa w celu „wywołania konfliktów na tle etnicznym, religijnym i światopoglądowym, co miało doprowadzić do wewnętrznej destabilizacji USA". Przywołuje m.in. nakierowane na ten cel działania fabryki trolli o nazwie Agencja Badań Internetowych.

Przestroga dla Polski

Czy podobny scenariusz grozi Polsce podczas majowych wyborów prezydenckich? O tym autor wprost nie pisze, jednak sugestia jest wyraźna. Formułuje szereg zaleceń dla Polski, wśród których jest też „usprawnienie współpracy pomiędzy rządem, służbami i mediami" oraz „podjęcie działań zmierzających do zneutralizowania wszelkich niepokojów".

Na ile poglądy dr. Wojnowskiego są zbieżne ze stanowiskiem ABW? Czy artykuł celowo został opublikowany na kilka miesięcy przed wyborami? Spytaliśmy o to ABW, ale odpisała nam, że ze względu „na konieczność zgromadzenia informacji" odpowiedź wyśle w ustawowym terminie, czyli za dwa tygodnie.

Były szef ABW Andrzej Barcikowski mówi „Rzeczpospolitej", że artykuły w „Przeglądzie" nie są recenzowane przez kierownictwo Agencji. – Nie jest to więc formalne stanowisko agencji, jednak z całą pewności jest to owoc dyskusji dotyczących bezpieczeństwa wewnętrznego, bo osoby zajmujące się tą tematyką często myślą w podobny sposób – mówi Barcikowski.

Jego zdaniem rosyjskie służby rzeczywiście mogą być zainteresowane wyborami w Polsce, jednak trudno będzie im wiele ugrać, bo główni kandydaci nie różnią się nastawieniem do Kremla. – Mimo to trzeba być ostrożnym. Przedsięwzięcia internetowe Rosjan w obliczu polskich wyborów, obliczone na destabilizację w Polsce, mogą polegać na kompromitacji najważniejszych kandydatów, bez wskazywania lepszego czy gorszego – ocenia Barcikowski.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA