fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Ochrona zdrowia

Powrócą dawne choroby zakaźne

Przed szczepieniami dzieci powstrzymują Polaków dość rzadkie powikłania poszczepienne
123RF
Niezaszczepionych dzieci będzie w tym roku więcej niż w 2014 – alarmuje Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego.

Z najnowszych szacunków Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego – Państwowego Zakładu Higieny, do których dotarła „Rzeczpospolita", wynika, że w tym roku liczba dzieci bez szczepień wzrosła do 15 tys. – To są dane z połowy listopada. Do końca roku liczba ta na pewno jeszcze się zwiększy – przewiduje Monika Wróbel-Harmas, rzeczniczka instytucji.

Rok wcześniej nieszczepionych dzieci było 12,3 tys., a w 2010 r. – 2,5 tys. – Jeśli liczba dzieci bez szczepień będzie rosła w takim tempie jak obecnie, możemy się spodziewać powrotu chorób zakaźnych, o których myśleliśmy, że zostały opanowane. Mam na myśli np. krztusiec czy odrę – tłumaczy Wróbel-Harmas. Ale resort zdrowia na razie uspokaja. – Liczba szczepionych dzieci w Polsce jest ciągle na tyle wysoka, że nie powoduje ona wzrostu zagrożenia epidemiologicznego – tłumaczy Milena Kruszewska, rzecznik Ministerstwa Zdrowia.

Odstraszają powikłania

Dlaczego coraz więcej rodziców odmawia zaszczepienia dzieci?

– Do rezygnacji ze szczepień przekonał mnie lekarz. Byłam wówczas w ciąży, a on podczas prywatnej rozmowy przedstawił mi wszystkie negatywne strony szczepienia i opowiedział o możliwych powikłaniach. Uznaliśmy wówczas, że nie będziemy ryzykować zdrowia naszego dziecka – mówi mama 13-miesięcznej Leny.

Te powikłania to nie tylko gorączka i obrzęk w miejscu wkłucia, ale także np. drgawki, astma, nieutulony płacz, biegunka czy regres mowy. Jak często się zdarzają? Według oficjalnych statystyk bardzo rzadko, bo zaledwie raz na 10 tys. szczepień.

Te dane są prawdopodobnie zaniżone, bo rodzice skarżą się, że lekarze nie chcą zgłaszać powikłań poszczepiennych. W praktyce oznacza to, że rodzic dziecka, u którego wystąpiły, nie tylko nie ma co liczyć na odszkodowanie, ale także zostaje sam np. z problemem rehabilitacji dziecka. Państwo takich rodziców nie wspiera, chociaż szczepienia są obowiązkowe, a rodzice, którzy odmówią, karani są grzywną.

Finał jest taki, że po takich powikłaniach rodzice odstępują od szczepień dziecka i nie podają szczepionek kolejnym pociechom.

Niepokoje ministra

Z ankiety przeprowadzonej wśród nieszczepiących rodziców przez organizację STOP NOP wynika, że najwięcej (71 proc.) twierdzi, że stało się to „po zapoznaniu się z materiałami na temat powikłań", 60 proc. zaznaczyło też odpowiedź: „straciłem zaufanie do systemu szczepień przez postawę lekarzy lub/i urzędników" (można było wybrać kilka odpowiedzi). Wielu twierdzi, że od szczepień odstraszyły ich przypadki powikłań – 38 proc. wskazało, że doszło do nich u ich dzieci, 40 proc. – że spotkali się z nimi „u siebie, poprzedniego dziecka, w rodzinie, u znajomych".

Jak mówi Milena Kruszewska, resort z niepokojem obserwuje wzrost wpływu na polskie społeczeństwo ruchów antyszczepionkowych i zwiększającą się liczbę osób nieszczepiących dzieci.

– Szczepienia są najlepszym działaniem profilaktycznym zapobiegającym rozwojowi chorób zakaźnych – tłumaczy. Podkreśla, że o sukcesie szczepień ochronnych świadczy między innymi to, że obecnie choroby zakaźne nie są największym zagrożeniem dla życia ludzi, jak to było jeszcze w ubiegłym wieku.

– Paradoksalnie sukces szczepień ochronnych spowodował, że choroby zakaźne nie są postrzegane jako potencjalne zagrożenie, jednocześnie niepotwierdzone naukowo tezy na temat szkodliwości szczepień znajdują zwolenników – tłumaczy Kruszewska.

Uświadamiają i karzą

Żeby zmienić podejście Polaków do szczepień, główny inspektor sanitarny prowadzi akcję informacyjną „Zaszczep w sobie chęć szczepienia", która służy przede wszystkim przekazaniu rodzicom rzetelnej wiedzy na temat szczepień i ich wpływu na zdrowie dzieci.

– Poza działaniami o charakterze edukacyjnym i informacyjnym podejmowane są kroki w celu egzekucji na drodze administracyjnej wykonania szczepienia ochronnego – wyjaśnia Kruszewska.

W tym roku grzywny nałożono na kilka tysięcy rodziców. Większość odwołała się od kar.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA