fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sędziowie i sądy

Drugi etap bitwy o I prezesa Sądu Najwyższego

W piątek sędziowie Sądu Najwyższego wrócili do wyborów piątki kandydatów na I prezesa SN.

Pierwsza czterodniowa część zgromadzenia prawie 100 sędziów SN, zakończona przed tygodniem, utknęła na kwestiach formalnych i doprowadziła do zmiany p.o. I prezesa SN, który przewodniczy temu zgromadzeniu.

Nowy p.o. I prezesa SN sędzia Aleksander Stępkowski zamierza kontynuować obrady zgromadzenia zaczynając od punktu w którym ono stanęło. A więc zamknięcia listy wstępnych kandydatów, a ze 20 zgłoszonych 9 chce kandydować, a dziesiąty - prezes Izby Cywilnej Dariusz Zawistowski - wstrzymuje jeszcze formalną zgodę. Przewiduje się wysłuchanie ich oświadczeń na co mają do 15 minut oraz odpowiedzi na pytania, których drogą mailową napłynęła już ok. setka. Jak długo to potrwa zależeć będzie od kandydatów czy i jak szybko będą odpowiadać, a sędzia Stępkowski nie zamierza im czasu limitować. Być może "dyscyplinująco" na sędziów, a może wręcz przeciwnie, wpłynie fakt, że obrady będą mogły transmitować stacje telewizyjne.

Czytaj także:

Owa dziesiątka kandydatów to sędziowie SN Tomasz Artymiuk (Izba Karna), Leszek Bosek i Tomasz Demendecki (Izba Kontroli Nadzwyczajnej), Małgorzata Manowska i Joanna Misztal-Konecka (Izba Cywilna), Piotr Prusinowski (Izba Pracy), Marta Romańska (Izba Cywilna), Adam Tomczyński (Izba Dyscyplinarna) oraz Włodzimierz Wróbel (Izba Karna) oraz Dariusz Zawistowski (Izba Cywilna).

Pierwsze trzy dni zgromadzenia zajęły głównie utarczki proceduralne nad wyborem komisji skrutacyjnej, co w ocenie nowego p.o. I prezesa było kwestią banalną i dlatego nie uregulowaną, a posłużyć miało części starych sędziów do obstrukcji obrad, z naruszeniem zarządzenia p.o. I prezesa Kamila Zaradkiewicza. Sędzia Zaradkiewicz przerwał jednak zgromadzenie i zwrócił się do prezydenta o sprecyzowanie tych kwestii w regulaminie, ale prezydencka minister Halina Szymańska odpisała, że nie jest to potrzebne, gdyż mniej szczegółowe regulacje już teraz pozwalały bez problemów wybierać kandydatów na I prezesa SN.

I tą drogą zamierza iść w piątek i ew. następne dni nowy p.o. I prezesa. Już sama ta kilkudniowa walka między starą częścią SN - mającą tam wciąż większość a nową, dla której korzystna jest uchwalona przez PiS procedura wyboru kandydatów, dowodzi, o kluczowej roli I prezesa SN w sądownictwie polskim i wojnie o sądy.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA