fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sędziowie i sądy

Wybory do KRS: rozmowa z kandydatem - Maciej Nawacki

Maciej Nawacki
materiały prasowe
Na protest przeciw zmianom w sądach przyszło dziewięć osób. Taki mamy bojkot – mówi kandydat do KRS.

Start w wyborach zbojkotowanych przez dużą część środowiska to wyraz odwagi czy determinacji?

W moim przypadku odpowiedzialności. Nie można doprowadzić do paraliżu tej instytucji. Uważam też, że wybór sędziów-członków przez Sejm to jest postęp w stosunku do tego, co było. Nie nadużywałbym też pojęcia „bojkot". W poniedziałek w Olsztynie mieliśmy obywatelski protest przeciwko zmianom w wymiarze sprawiedliwości. Na 170 tys. mieszkańców przyszło protestować, jak naliczyłem, dziewięć osób. Taki oto mamy bojkot. Jest jeszcze sprawa trzecia – dotychczasowa dysfunkcjonalność KRS. Podam tylko jeden, całkiem świeży przykład: decyzja Rady w sprawie asesorów. Była absurdalna. Osobiście przepraszałem asesorów za całą sytuację. Ze strony KRS przeprosin do dziś się nie doczekali.

A jak to jest z tym pana poparciem? Pięciu sędziów wycofało poparcie dla pana.

Dotarły do mnie takie informacje od marszałka Sejmu. Procedura nie przewiduje jednak wycofania poparcia, bo nie ma podstaw do odwoływania oświadczenia woli. Źle się stało, że ta sprawa stała się przedmiotem nagonki medialnej.

A wie pan, dlaczego sędziowie się wycofali?

Z tego, co mi mówili, mieli wątpliwości, czy te wybory są zgodne z konstytucją.

Dużo mówi się dziś o niezawisłości sędziów i niezależności sądów. Jak pan rozumie niezawisłość?

Dla mnie najważniejszy jest jej wewnętrzny aspekt. Rozumiem to jako brak podatności na wpływy połączony jednak z umiejętnością słuchania.

O tak pojętą niezawisłość jest pan dziś spokojny?

Zupełnie spokojny. Nie dostrzegam żadnych zagrożeń. Mamy daleko posunięte gwarancje niezawisłości i choć próby różnorakich wpływów są podejmowane, to nie godzi to w proces decyzyjny, czyli w orzecznictwo.

Zmiany w Trybunale Konstytucyjnym wyszły jemu i nam na dobre?

Oceniam je pozytywnie. Nie można wybierać sędziów z wyprzedzeniem, ale jest to temat na dłuższy wywód. W tej sprawie przekonuje mnie stanowisko, jakie zajmował prof. Lech Morawski.

Pana zdaniem dziś TK działa sprawnie?

Sprawniej, niż działał. Czas oczekiwania na rozstrzygnięcie jest krótszy, a i spraw jest mniej.

To już nie jest zasługa TK...

Może jakość prawa się poprawiła.

Widzi pan jakieś mankamenty w reformie SN?

Nie. Podoba mi się Izba Dyscyplinarna i wprowadzenie instytucji skargi nadzwyczajnej. Ta ostatnia pozwoli wyprostować sprawy beznadziejne. Zawsze byłem zwolennikiem udziału ławników w orzekaniu. W sytuacji, kiedy mamy do czynienia z kryzysem zaufania do wymiaru sprawiedliwości, udział ławników może zdziałać wiele dobrego.

Sędziowie, a przynajmniej spora część, od dawna walczyli o zmiany w nadzorze nad wymiarem sprawiedliwości. Panu ten nadzór ministra przeszkadza?

Nie. To kwestia techniczna. Nadzorowana jest terminowość i sprawność postępowania. Ostatnia nowelizacja prawa o ustroju sądów powszechnych wyprostowała np. kwestie przenosin sędziów między wydziałami. Już takiej możliwości nie ma. Ja sam jako prezes nie ingeruję w orzecznictwo. Jeżeli komuś nie podoba się jego treść, to istnieje droga odwoławcza, przewidziana przez prawo.

W sądzie w Olsztynie widać konflikt między władzą wykonawczą a sadowniczą?

Jestem daleki od takiej narracji. Nie widzę żadnego konfliktu między tymi władzami. One powinny współpracować, a nie toczyć boje. Dostrzegam jednak inny problem. Chodzi o alienację władzy sądowniczej. Mamy cały czas władzę, która jest niejako poza zasięgiem kontroli obywateli. Jestem zwolennikiem instytucji ławnika i sędziego pokoju. Im więcej udziału obywateli w wymiarze sprawiedliwości, tym łatwiej odbudować jego dobre imię.

A to dobry pomysł, żeby ławników do Izby Dyscyplinarnej w SN wybierał Senat?

Wolałbym, żeby robił to Sejm, ale przyjęte rozwiązanie jest dla mnie akceptowalne.

A co pan myśli o stosowaniu przez sądy kontroli rozproszonej?

Ameryki nie odkryję. Od badania zgodności ustaw z konstytucją jest Trybunał Konstytucyjny. Jeżeli sąd ma wątpliwości, powinien mu zadać pytanie prawne. Oczywiście każdy sędzia dokonuje wykładni prawa zgodnie z konstytucją i w określonej sytuacji może się na nią powołać, ale to zupełnie inna sprawa.

I na koniec już... jaka będzie nowa Rada?

Pracowita. Obecnej KRS nie chciało się pochylić nad rozwiązaniem sprawy asesorów, w efekcie kolejna ich grupa nie jest dopuszczona do orzekania. Będzie też bardziej otwarta. I niezaangażowana w spory natury politycznej. Nastawiona reformatorsko.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA