fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Ścieżki kariery

Szybsze obroty karuzeli szefów państwowych firm

Adobe Stock
Fala wymiany prezesów przedsiębiorstw kontrolowanych przez Skarb Państwa wiosną zaczęła znów rosnąć.

Prawie do 42 punktów wzrósł w maju Barometr „Rzeczpospolitej" mierzący skalę zmian szefów największych firm kontrolowanych przez państwo w ciągu ostatnich 12 miesięcy. Dane barometru i informacje ze spółek dowodzą, że po nieco spokojniejszym początku roku (w lutym wskaźnik wrócił do poziomu z września) wiosna przyniosła ponowne przyspieszenie wymiany topowych menedżerów.

Czytaj także: Zbigniew Jagiełło odchodzi z PKO BP po prawie 12 latach

Część z tych zmian można potraktować jako dokańczanie kadrowych porządków, które rozpoczęły się jesienią.

Emocje w JSW

Chociaż już dawno zmiana na czele spółki z udziałem Skarbu Państwa nie wywołała tak dużych emocji, jak ogłoszona we wtorek nagła rezygnacja Zbigniewa Jagiełły, długoletniego prezesa PKO BP, to nie jest on jednym top menedżerem, który wpłynął na wyniki Barometru. Łącznie, w tym roku, w grupie 42 uwzględnionych we wskaźniku firm z posadą rozstało się siedmiu szefów, nie licząc pozostałych członków zarządów.

Od początku kwietnia 2021 roku nowego prezesa ma giełdowy Tauron Polska Energia. Paweł Strączyński objął stanowisko w efekcie lutowej rezygnacji Wojciecha Ignacoka, ogłoszonej (ze względów zdrowotnych) zaledwie siedem miesięcy po jego powołaniu.

Niespełna półtora roku kierował zarządem Jastrzębskiej Spółki Węglowej (JSW) Włodzimierz Hereźniak, który nagle, bez podawania przyczyny, został odwołany w styczniu tego roku. W marcu fotel szefowej JSW, największego w Unii Europejskiej producenta węgla koksowego, objęła Barbara Piontek, której powołanie wzburzyło działaczy Solidarności apelujących niedawno do prezydenta Andrzeja Dudy o pomoc w odwołaniu nowej prezes (wraz z jej zastępcą).

Spokojniej przebiegała wymiana szefa Polskiej Grupy Zbrojeniowej – w ramach stosowanych już wcześniej przez rządzącą ekipę przetasowań pomiędzy spółkami. Po marcowej rezygnacji Andrzeja Kensboka, który ze stanowiska prezesa PGZ przeszedł na fotel wiceprezesa KGHM, jego miejsce zajął w kwietniu Sebastian Chwałek, dotychczasowy sekretarz stanu w Ministerstwie Obrony Narodowej.

Liczy się lojalność

W kwietniu dokończono wymianę kadr w spółkach Grupy Azoty. Wojciech Wardacki, który jeszcze w październiku 2020 r. został odwołany ze stanowiska prezesa dominującej spółki, Grupy Azoty SA, pod koniec kwietnia stracił także fotel prezesa spółki zależnej Zakładów Chemicznych w Policach (gdzie odwołano cały zarząd.) W ubiegłym miesiącu wymieniono też prezesa należących do giełdowej grupy Zakładów Azotowych Kędzierzyn.

Jak podkreśla prof. Krzysztof Obłój, ekspert zarządzania strategicznego z Akademii Leona Koźmińskiego, wraz z zaognieniem sytuacji politycznej i sporami wśród koalicjantów, zwiększa się ryzyko wymiany prezesów firm z państwowym udziałem.

Menedżerowie, szczególnie ci stojący na czele spółek, z reguły są czyimiś nominatami politycznymi, więc każda zmiana sił w rządzącej ekipie może prowadzić do personalnych przetasowań. Zdaniem prof. Obłoja duża skala rotacji w państwowych spółkach w latach rządów koalicji Zjednoczonej Prawicy wynika również z ich specyfiki.

– Jest wpisana w logikę systemu, który nie jest w pełni demokratyczny i merytokratyczny. Nawet jeśli mamy tam pewien element merytokracji, to decydujące są dyspozycyjność i posłuszeństwo – ocenia prof. Obłój. Zwraca też uwagę, że budowane przez wymiany kadrowe poczucie zagrożenia jest cechą rządów neototalitarnych: chcąc skutecznie rządzić, muszą utrzymywać poczucie niepewności.

Dodatkowym powodem do zmian może być teraz napływ pieniędzy z Krajowego Planu Odbudowy. Jak zauważa prof. Obłój, do rozdysponowania tak dużych środków – w co z pewnością będą zaangażowane duże spółki z udziałem Skarbu Państwa – trzeba mieć zaufanych (w tym przypadku dyspozycyjnych) ludzi. W rezultacie niebawem może nastąpić kolejna odsłona kadrowych roszad.

Krótka i długa ławka

O znaczeniu dyspozycyjności i lojalności wśród politycznych nominatów w spółkach Skarbu Państwa mówi też Andrzej Nartowski, ekspert ładu korporacyjnego. Nie kryje wzburzenia odejściem Zbigniewa Jagiełły ze stanowiska prezesa PKO BP.

– Nic dobrego nie wyniknie z sytuacji, gdy nagle odchodzi z firmy fachowy, dobry menedżer, do którego można było mieć zaufanie – komentuje Nartowski. Według niego rezygnacja Jagiełły jest niezrozumiała i niebezpieczna, tym bardziej że Skarb Państwa nie ma długiej ławki sprawdzonych menedżerów (choć politycy rządzącej koalicji mają długą ławkę znajomych).

Nartowski przypomina, że dymisje prezesów spółek Skarbu Państwa z reguły nie są dobrowolnymi rezygnacjami. Najczęściej są efektem przetasowań politycznych, które zazwyczaj nie wychodzą spółkom na dobre. Widać to zresztą po notowaniach PKO BP, które po wtorkowym tąpnięciu w środę ponownie taniały.

Prof. Krzysztof Obłój nie wyklucza jednak, że rezygnacja prezesa Jagiełły mogła być dobrowolna. – Po latach pracy w bardzo trudnych warunkach, konieczności budowania różnych koalicji, można mieć dość i zdecydować się odejść na swoich warunkach – wyjaśnia ekspert.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA