fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Banki

Zbigniew Jagiełło odchodzi z PKO BP po prawie 12 latach

Zbigniew Jagiełło PKO BP
PAP
Twórca sukcesu i cyfrowej transformacji banku zaskoczył rynek, składając rezygnację. Powodem są najprawdopodobniej rozgrywki polityczne. Analitycy obawiają się o upolitycznienie zarządu.

Kurs akcji PKO BP spadał we wtorek chwilowo nawet o 9 proc. i za jedną płacono poniżej 34 zł. Oznacza to, że kapitalizacja największego polskiego banku stopniała o 4 mld zł do 42,5 mld zł.

W ten sposób rynek zareagował na informację o rezygnacji Zbigniewa Jagiełły z funkcji prezesa PKO BP. Będzie ją sprawował do zamknięcia zwyczajnego walnego zgromadzenia, które zwołano na 7 czerwca. Z naszych nieoficjalnych informacji wynika jednak, że prezes będzie w tym czasie na urlopie. Zgodnie ze statutem banku pracami zarządu PKO BP do czasu wyboru nowego prezesa będzie kierował szef ryzyka, czyli wiceprezes Piotr Mazur. Być może potrwa to dłużej, do zatwierdzenia nowego prezesa przez Komisję Nadzoru Finansowego.

Skąd nagła rezygnacja?

Rynek jest zaskoczony decyzją Jagiełły, który został powołany na prezesa w październiku 2009 r. i jest wyjątkiem wśród szefów spółek Skarbu Państwa, bo rotacja na stanowiskach prezesów w takich firmach jest ogromna. Jemu zaś udało się przetrwać prawie 12 lat, z których mniej więcej po połowie przypadło najpierw na rządy PO, a teraz PiS. Przetrwał w tym czasie parę prób strącenia go ze stanowiska. Jedna z głośniejszych odbyła się w sierpniu 2015 r., w ostatnich tygodniach rządów PO. Ale i później bywały sytuacje, że jego pozycja z powodu politycznych rozgrywek nie była pewna.

Jagiełło nie podał przyczyn rezygnacji, a we wtorek nie udało nam się z nim skontaktować. Ustąpił po upływie niespełna roku z trzyletniej kadencji. Skarb Państwa, mający 29,4 proc. akcji, zawnioskował o zmiany w radzie nadzorczej na najbliższym walnym zgromadzeniu (ten organ powołuje i odwołuje prezesa). Być może, ale nie jest to przesądzone, mogłoby to później doprowadzić do próby odwołania Jagiełły.

– W moim odczuciu nastąpił splot różnych wydarzeń, który skłonił prezesa do złożenia rezygnacji. Kieruje bankiem od lat, przeprowadził transformację cyfrową i zostawia go w dobrej kondycji. Być może spodziewał się, że dostanie wkrótce ofertę nie do odrzucenia, i to mogło skłonić go do rezygnacji – mówi jeden z naszych rozmówców chcących zachować anonimowość.

– Próby odwołania prezesa pojawiały się raz na jakiś czas od lat. W pewnym momencie człowiek może mieć już dość – mówi inna osoba z otoczenia Jagiełły. Być może powodem jest kolejna bitwa między obozem premiera Mateusza Morawieckiego i ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry. W razie przyczyn stricte politycznych pojawiające się „powody" można traktować przede wszystkim jako pretekst, a nie realną przyczynę.

Czy PKO BP rozpisze konkurs, który wyłoni nowego prezesa? Biuro prasowe banku odpowiada, że pytanie to nie powinno być skierowane do niego, tylko do Ministerstwa Aktywów Państwowych. Biuro prasowe MAP twierdzi, że nie ma informacji w tym zakresie.

Wybór następcy Jagiełły nie jest oczywisty. – PKO BP to bank kontrolowany przez Skarb Państwa, zatem nie zdziwiłbym się, gdyby kandydatem na prezesa była osoba ze styku świata polityki i biznesu – dodaje nasz rozmówca. Wśród osób z zarządu potencjalnymi kandydatami są Rafał Antczak, Rafał Kozłowski, Mieczysław Król, Piotr Mazur i Jakub Papierski. Spoza banku grono zainteresowanych jest szerokie. Jednym z kandydatów może być Jerzy Kwieciński, były prezes PGNiG i minister rozwoju, a od stycznia wiceprezes Pekao. Pada także nazwisko Jadwigi Emilewicz, byłej wicepremier i minister rozwoju.

W przypadku kandydatów z zewnątrz, szczególnie tych bardziej politycznych, problemem może okazać się jednak uzyskanie zgody od KNF na objęcie stanowiska prezesa. Takiego problemu nie mieliby obecni członkowie zarządu, którzy są doświadczonymi bankowcami.

Trudno o takie zaufanie

Zdaniem Marcina Materny, analityka Millennium DM, okres prezesury Jagiełły, patrząc przez pryzmat osiągnięć banku, należy ocenić pozytywnie. – PKO BP, z trochę zacofanego dużego banku państwowego tracącego udziały w rynku, zmienił się pod względem oferty i stosunku do klienta w jeden z najlepszych banków w sektorze, co znalazło odzwierciedlenie w wynikach. Gdyby nie odium banku państwowego, nad którym zawsze wiszą pewne specyficzne ryzyka, na które nie są narażone banki prywatne, kurs akcji kształtowałby się znacznie wyżej niż obecnie po takich osiągnięciach – ocenia Materna. Dodaje, że następcy trudno będzie zdobyć takie zaufanie rynków, jakim cieszył się Jagiełło.

Niepewność dotycząca nowego prezesa może ciążyć notowaniom PKO BP. – Dopóki nie poznamy nowego kandydata, inwestorzy mogą pozostać bardzo ostrożni. Prezes Jagiełło miał dobrą ocenę na rynku, pod jego rządami PKO BP silnie się rozwinął, cyfryzował. Prawa akcjonariuszy mniejszościowych również były szanowane. Nie dziwi reakcja rynku, jeśli plotki o politycznych motywacjach się potwierdzą – mówi Łukasz Jańczak, analityk Ipopemy. Nowy, upolityczniony prezes może spowodować obawy o to, że celem będzie bardziej dbanie o interes Skarbu Państwa niż wszystkich akcjonariuszy.

– Jagiełło zdołał zbudować w PKO BP silny zespół menedżerów, m.in. od ryzyka, oferty inwestycyjnej, który także jest częściowo autorem sukcesu. Rynki powinny bacznie obserwować, co się z tymi menedżerami dzieje. Gdyby i oni zdecydowali się odejść, byłaby to kolejna negatywna informacja – dodaje Materna.

Doświadczenie nie tylko w biznesie

Zbigniew Jagiełło z finansami związany jest od ponad 25 lat. Przez niemal 9 lat był prezesem Pioneer Pekao TFI. W drugiej połowie lat 90. m.in. jako wiceprezes współtworzył PKO/Credit Suisse TFI. Ma za sobą działalność opozycyjną. W marcu 1983 r. współorganizował popartą przez Solidarność Walczącą opozycyjną demonstrację we Wrocławiu. W 1984 r. współtworzył podziemną strukturę, która wydawała niezależne pismo „Solidarność Młodzieży". Był jego redaktorem, drukarzem i kolporterem. Od 1985 r. działał w podziemnych strukturach SW. Od 1988 r. był członkiem Komitetu Wykonawczego SW i współredaktorem głównego wydania niezależnego dwutygodnika „SW". To właśnie tych czasów sięga znajomość Jagiełły z Kornelem Morawieckim, założycielem i przewodniczącym SW. Syn działacza, premier Mateusz Morawiecki, jest dobrym znajomym Jagiełły z tamtych czasów. W 2019 r. został przewodniczącym Stowarzyszenia SW. W 2007 r. odznaczony przez prezydenta Lecha Kaczyńskiego Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA