Firmy, którym udało się w ostatnich miesiącach pozyskać nowych pracowników, nie mogą spać spokojnie. Szczególnie jeśli tymi nowymi są młodzi ludzie, których przyjęto na podstawowe, nie najlepiej płatne stanowiska na krótkoterminowe umowy – wynika z marcowego Monitora Rynku Pracy firmy doradztwa personalnego Randstad.
Co piąty z tysiąca uczestników badania przyznał, że w ostatnich sześciu miesiącach zmienił pracodawcę – najczęściej w poszukiwaniu lepszych warunków zatrudnienia (na czele z wyższą płacą). Szukali ich przede wszystkim pracownicy biurowi i specjaliści, którzy mieli umowy na czas określony albo umowy-zlecenia czy o dzieło.
– Dla części pracujących w oparciu o kontrakty krótkoterminowe, w tym umowy cywilnoprawne, możliwość uzyskania lepszych warunków zatrudnienia jest istotnym czynnikiem wpływającym na decyzję o zmianie pracodawcy – twierdzi Monika Fedorczuk, ekspert Konfederacji Lewiatan. Średnią podwyższali najmłodsi uczestnicy sondażu – od 18. do 29. roku życia (czyli przedstawiciele pokolenia Y i Z), którym jest najtrudniej o etat. W tej grupie aż 55 proc. badanych pochwaliło się zmianą zatrudnienia w ciągu ostatnich sześciu miesięcy. I wygląda na to, że w nowej firmie wielu z nich nie zagrzeje długo miejsca – 45 proc. młodych z pokolenia Y i Z rozważa kolejną zmianę zatrudnienia w ciągu sześciu miesięcy.
Jak zwraca uwagę Katarzyna Gurszyńska z Randstad, tej decyzji sprzyja dobra koniunktura na rynku pracy, która skraca czas poszukiwań nowego zajęcia. Co prawda według GUS zabiera to ponad 10 miesięcy, ale tę średnią zawyżają osoby bezrobotne. Wśród pracowników, których bada Randstad, średni okres poszukiwania nowego zatrudnienia to obecnie tylko 2,5 miesiąca. Przy czym ponad połowa osób, które zmieniły pracodawcę w ostatnich 6 miesiącach, znalazła nowego w ciągu miesiąca. Ponad jedna trzecia przyznaje, że nową pracę znalazła nawet szybciej, niż oczekiwała.
Badanie wskazuje, że pracodawcy najbardziej powinni zabiegać o lojalność inżynierów i robotników, zarówno tych wykonujących proste prace, jak i wykwalifikowanych. To oni najczęściej rozważają zmianę zatrudnienia w najbliższych miesiącach. Wśród inżynierów (w tej grupie są informatycy i budowlańcy) mówi o tym aż 65 proc. ankietowanych. Wśród robotników niewykwalifikowanych – 38 proc.
Dobra koniunktura zwiększyła też wymagania polskich pracowników, co widać po rekordowej grupie 40 proc. badanych, których do zmiany skłoniło niezadowolenie z poprzedniego pracodawcy. To prawie trzykrotnie więcej niż wiosną 2017 r.