Dziś o 8 rano Nowak został dowieziony do Prokuratury Okręgowej w Warszawie, gdzie usłyszał zarzut kierowania zorganizowaną grupą przestępczą czerpiącą korzyści z korupcji, zarzuty popełnienia szeregu przestępstw korupcyjnych - przyjmowania korzyści majątkowych w zamian za kontrakty.
Nowak usłyszał też zarzut prania brudnych pieniędzy osiągniętych z przestępstw korupcyjnych. Łączna kwota to 1 mln 300 tys. zł. Łączna kara, jaka grozi Nowakowi za te przestępstwa to 15 lat.
Pozostali zatrzymani, Dariusz Z. i Jacek P. usłyszeli zarzuty przyjmowania i pośredniczenia w przekazywaniu korzyści majątkowych i prania brudnych pieniędzy.
Nowak i Dariusz Z. nie przyznali się do zarzucanych im czynów. Jacek P. odmówił składania zeznań.
Wszyscy podejrzani są o przestępstwa korupcyjne i udział w grupie przestępczej w czasie, gdy Nowak szefował ukraińskiej agencji drogowej Ukrawtodor. Były minister miał przyjmować korzyści majątkowe w zamian za zlecenia na remonty dróg.
Czytaj także:
Kim jest zatrzymany wraz ze Sławomirem Nowakiem biznesmen z Gdańska
Ukraińskie służby: Badane przetargi na 270 mln euro
Pietryga: z oskarżeniami jeszcze poczekajmy
Grupa przestępcza, o kierowanie którą oskarżony jest Nowak, rozpoczęła działalność już pod koniec 2016 roku, 2 miesiące po objęciu przez byłego ministra transportu funkcji szefa Ukrawtodoru - mówił wczoraj Artem Sytnyk, szef Narodowego Antykorupcyjnego Biura Ukrainy.
Oskarżeni mieli wyprowadzać z Ukrainy część funduszy pochodzących z Zachodu, łapówki otrzymywali na terenie Polski, a legalizował je właśnie Jacek P., właściciel firmy szkolącej księgowych.
Śledztwo prowadziły równolegle Centralne Biuro Antykurupcyjne i Prokuratura Okręgowa w Warszawie, a ze strony ukraińskiej Narodowe Antykorupcyjne Biuro Ukrainy oraz tamtejsza Specjalna prokuratura Antykorupcyjna.