fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Rzecz o prawie

Sygnaliści muszą być bezpieczni - Tomasz Oklejak o dyskryminacji funkcjonariuszy Służby Więziennej

Adobe Stock
Ochrona sygnalisty przed odwetem, czy retorsje w duchu Kodeksu Hammurabiego?

Sąd Okręgowy w Kaliszu 1 lipca 2019 r. wydał wyrok (sygn. akt V P 20/17), w którym uwzględnił powództwo w sprawie o dyskryminację funkcjonariuszy Służby Więziennej w związku z ich czasowym oddelegowaniem do służby w odległych jednostkach penitencjarnych. Wyrok jest nieprawomocny, jednak argumentacja Sądu wydaje się wskazywać, że brak przepisów chroniących osoby zgłaszające nieprawidłowości w miejscu pracy (tzw. „sygnalistów") nie musi oznaczać, że osoby takie zostały pozbawione jakiejkolwiek ochrony prawnej.

Czytaj też:

Pozew przeciwko działaniom odwetowym

Zainteresowani wystąpili z pozwem w reakcji na podjęte przez przełożonych działania odwetowe polegające na czasowym (6-miesięcznym) oddelegowaniu do służby w jednostkach znacznie oddalonych od dotychczasowego miejsca służby. Spowodowane to było złożeniem przez nich – jako przedstawicieli związku zawodowego – zawiadomienia o możliwości popełnienia przestępstwa przez innych funkcjonariuszy Służby Więziennej. Postępowanie w tej sprawie zostało umorzone, a wobec wszystkich zgłaszających nieprawidłowości funkcjonariuszy sformułowano rozkazy personalne o delegowaniu do czasowego pełnienia służby w innych jednostkach. W sprawie podjętych wobec nich działań odwetowych interweniował Rzecznik Praw Obywatelskich.

Do otwartego katalogu przesłanek odnoszących się do zjawiska dyskryminacji w zatrudnieniu określonych w art. 113 Kodeksu pracy Sąd Okręgowy w Kaliszu dodał kolejne kryterium w postaci sygnalizowania przez pracownika nieprawidłowości dostrzeżonych w przebiegu pracy. W ocenie Sądu w obowiązującym systemie prawnym brak jest jednoznacznych uregulowań, które stanowiłyby prawną podstawę ochrony tzw. „sygnalistów". Przepisy pragmatyk służbowych formacji mundurowych, nie zawierają żadnych zapisów dotyczących potencjalnej ochrony sygnalistów. Jest to o tyle istotne, że przepisy te są tak skonstruowane, że potencjalnie funkcjonariuszowi będącemu sygnalistą można realnie „dokuczyć" poprzez m.in. zastosowanie takich niedookreślonych przesłanek jak „ważne przyczyny" „gwarancja rękojmi" „interes służby" czy „ważny interes służby".

Rozgraniczyć interes służby od prywatnego

Inaczej mówiąc ewentualne nadużycia prawa mogą bazować na konstrukcjach klauzul generalnych, które szczególnie obficie występują w pragmatykach służbowych funkcjonariuszy czy żołnierzy, w tym w przepisach dotyczących rozwiązania stosunku służbowego. Dlatego też szczególnie istotne jest ustalenie i rozgraniczenie w takich przypadkach sprzecznych interesów konkretnego funkcjonariusza lub żołnierza oraz interesu publicznego utożsamianego – co do zasady – z interesem służby.

W mojej ocenie uznaniowy charakter niektórych decyzji o zwolnieniu ze służby (w których przełożonemu pozostawiono pewien margines luzu decyzyjnego) powinien również uwzględniać interes publiczny - wynikający z charakteru ujawnionych przez sygnalistów nieprawidłowości w swoim środowisku służby. W stosunkach służbowych żołnierzy i funkcjonariuszy – prawo do składania w interesie publicznym wniosków lub skarg (w tym dotyczących nieprawidłowości w miejscu pracy) wynika bezpośrednio z art. 63 Konstytucji. Na gruncie ustawowym ochrona przed odwetem znajduje swoje źródło w art. 225 § 1 Kodeksu postępowania administracyjnego, który głosi, że nikt nie może być narażony na jakikolwiek uszczerbek lub zarzut z powodu złożenia skargi lub wniosku albo z powodu dostarczenia materiału do publikacji o znamionach skargi lub wniosku, jeżeli działał w granicach prawem dozwolonych.

W tym miejscu należy podkreślić, że przekazanie informacji mediom stanowi ostatnie stadium działania sygnalisty.

Chroniony, choć się mylił

Dopóki zatem funkcjonariusz lub żołnierz działa w granicach prawa, nie powinien tracić ochrony przed odwetem. Nawet jeżeli sygnalista uważa, że opisany przez niego problem jest poważny, to może nie mieć wiedzy (w zasadzie rzadko kiedy ma) na temat wszystkich okoliczności sygnalizowanych nieprawidłowości. Często z racji zajmowanego stanowiska służbowego nie dysponuje bowiem dostępem do wszystkich potrzebnych danych. Jest to istotne z punktu widzenia wyjaśniania sprawy.

W rezultacie może okazać się, że sygnalista się mylił. Nie powinien utracić ochrony nawet w takich okolicznościach.

Autor jest naczelnikiem wydziału

ds. żołnierzy i funkcjonariuszy

w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA