fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Rzecz o prawie

Co to jest publishing

123RF
Każda branża w sektorze kreatywnym i kultury ma swoją specyfikę. Inaczej wygląda obrót prawami do zdjęć, grafiki i książek, a inaczej dysponowanie prawami autorskimi w branży muzycznej.

Prawnik, który na co dzień świetnie radzi sobie z umowami dotyczącymi utworów architektonicznych, będzie musiał pozyskać solidną dodatkową porcję wiedzy, gdy przyjdzie mu skonsultować umowę dotyczącą dzieł muzycznych.

W branży muzycznej bardziej niż w innych znaczenie ma praktyka działania organizacji zbiorowego zarządzania. Trzeba ją dobrze znać, by właściwie formułować umowy i dobrze doradzić klientowi.

Każdy rynek krajowy ma także swoją specyfikę. Na rynku amerykańskim są prawnicy ściśle wyspecjalizowani w obsłudze branży muzycznej, a podmiotem, który jest stałym ogniwem relacji pomiędzy organizacją zbiorowego zarządzania a autorem oraz pomiędzy autorem a użytkownikiem praw, jest tzw. publisher, którego działalność nazywa się publishingiem.

W Polsce wiele osób nawet nie wie, czym zajmuje się publisher. Pierwsze skojarzenie prowadzi do wydawnictw. Tak bowiem należałoby wprost tłumaczyć to słowo. Publisher to po polsku wydawca. Nie jest to jednak prawidłowe skojarzenie w branży muzycznej. Publishing nie polega na nagrywaniu muzyki, produkcji fonogramów, wydawaniu płyt czy dystrybuowaniu muzyki. To strefa działania firm fonograficznych, nazywanych także wytwórniami muzycznymi (płytowymi), a niekiedy także wydawnictwami muzycznymi (po ang. record label).

Publishing polega na nabywaniu i zarządzaniu prawami autorskimi do utworów muzycznych. W Polsce taką działalność prowadzą „banki muzyki". Dostarczają one zazwyczaj tzw. muzykę produkcyjną wykorzystywaną np. do oprawy programów telewizyjnych lub reklam, a także kompilacje muzyki dla lokali usługowych. Często reklamują się, że ich muzyka jest „royalty free" czy „bez opłat dla organizacji zbiorowego zarządzania", ponieważ nabywają prawa autorskie do utworów wraz z prawami do synchronizacji i prawami zależnymi bezpośrednio od autorów, którzy nie podpisali umowy powierzenia praw z ZAiKS.

Jest to jedna ze sfer publishingu, ale obejmuje on o wiele więcej działań.

Publisher całościowo zarządza dorobkiem twórczym swojego podopiecznego. Zgłasza jego utwory do organizacji zbiorowego zarządzania (ozz), zajmując się wszystkimi formalnościami. Następnie tam, gdzie może to czynić samodzielnie (czyli bez udziału ozz), udziela podmiotom, które chcą korzystać z zarządzanych przez niego utworów, odpłatnych licencji oraz zezwoleń na synchronizację lub na wykonywanie praw zależnych. Na koniec pobiera dla swojego autora tantiemy, które wpłynęły do ozz za korzystanie z jego utworów.

To podstawowa działalność firm publishingowych.

Ponadto mogą one oferować swoim twórcom pomoc w umieszczaniu ich piosenek w reklamach, filmach czy w grach komputerowych, wsparcie promocyjne, prawne i artystyczne. Publishing to także katalog gotowych utworów, które mogą wykorzystać artyści wykonawcy. Piosenka, która odniosła sukces w innym kraju, może w ten sposób zostać zaadaptowana na rynek polski. W branży słychać głosy, że większość muzyki puszczanej w radiach to piosenki z katalogów największych światowych publisherów (Universal Music Publishing, Warner Music, Sony/ATV Music Publishing), którzy w ten sposób czerpią korzyści z tantiem za korzystanie ze swoich piosenek. Te wielkie firmy publishingowe to tak zwani majorsi, którzy zarządzają prawami największych gwiazd muzyki.

Różne są modele ekonomicznej współpracy artysty z publisherem. Największe firmy wypłacają swoim podopiecznym zaliczki, które zapewniają im natychmiastowy dochód z piosenek, które dopiero z czasem przyniosą tantiemy lub pieniądze z opłat za udzielone licencje lub zezwolenia. Inny model to podział między autorem i publisherem uzyskanych tantiem (po 50 proc. lub inny).

Modele prawne też bywają różne. Autor może przenieść w całości swoje autorskie prawa majątkowe na publishera. Może również przenieść jedynie udział w prawie, zgodnie z założeniami podziału uzyskanych wynagrodzeń. Do przeniesienia praw może także w ogóle nie dojść.

Umowa publishingowa powinna zawierać postanowienia dotyczące praw do synchronizacji, do wykonywania praw zależnych oraz regulować kwestię wykorzystania wizerunku artysty, a także wykonywania jego autorskich praw osobistych.

Publisher sprawia, że artysta nie musi się martwić o sprawy formalne, w tym prawne, i może się zająć jedynie tworzeniem nowych utworów. Pewnie w najbliższych latach i na polskim rynku obok globalnych gigantów pojawi się więcej rodzimych firm zarządzających prawami polskich autorów.

Informacje wykorzystane w artykule pochodzą z tekstu „Music Publishing Everything You Wanted to Know (But Were Afraid to Ask)" autorstwa Scotta Rubina, opublikowanego na stronie http://www.soundonsound.com.

Autorka jest prawnikiem, dyrygentem chóralnym. Współpracuje z kancelarią Hasik i Partnerzy. Prowadzi bloga prawomuzyki.pl.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA