fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Rzecz o polityce

Krzysztof Czabański: Prawda nie leży pośrodku

Rzeczpospolita, Robert Gardziński
TVP powinna być wzorem dla innych mediów – mówi przewodniczący Rady Mediów Narodowych.

Rzeczpospolita: Czy rzeczywiście „Obiektywizm mediów jest nieosiągalny", jak powiedział prezes TVP w rozmowie z „Rzeczpospolitą"?

Krzysztof Czabański, przewodniczący Rady Mediów Narodowych, poseł PiS: Nie zgadzam się z Jackiem Kurskim. Bez względu na to, jaka w mediach komercyjnych panuje stronniczość, TVP musi dążyć do obiektywizmu. Dobre media przedstawiają rzeczywistość rzetelnie.

TVP stała się tubą propagandową PiS?

TVP reaguje na sondaże, które odzwierciedlają zadowolenie z obecnych rządów. I pokazuje to, że rząd realizuje zapowiedzi PiS w kampanii wyborczej, a to niewątpliwie novum w polskiej polityce.

To nie do końca jest tak, bo np. pomoc frankowiczom, zniesienie immunitetów i kilka innych obietnic nie zostało zrealizowanych.

W sprawach zasadniczych rząd krok po kroku realizuje obietnice wyborcze. A to dopiero półmetek kadencji. Zniesienie immunitetów zaś to nie obietnica PiS.

Fakt, to postulat Solidarnej Polski, rządowego koalicjanta PiS. Czy to normalne, że „Wiadomości" i TVP Info codziennie chwalą rządzących i ciągle atakują opozycję?

Mam wrażenie, że media publiczne odzwierciedlają poglądy dominujące w społeczeństwie polskim, co zresztą potwierdzają sondaże poparcia dla partii politycznych, premiera i prezydenta. To obywatele krytykują opozycję za to, że nie ma nic do zaproponowania.

Kiedy widzi pan paski w „Wiadomościach" i TVP Info, nie ma pan wrażenia, że są to przekazy służące jednej partii?

Moim zdaniem niektóre wydarzenia polityczne same się ośmieszają, są autoparodią. Nie ma co ich łopatologicznie komentować. W TVP Info musi być wyraźnie oddzielona informacja od komentarza. Są tam przecież programy publicystyczne i tam jest pole nawet do złośliwości. Ale proszę takie pytania zadawać szefom programów, a nie mnie.

Pytam o merytoryczną warstwę i stronniczość TVP.

TVP wprowadza do narracji publicznej środowiska dotychczas pomijane. Co najmniej 1/3 społeczeństwa przez lata była pozbawiona głosu w mediach publicznych, co szczęśliwie się zmieniło. I zmieniło się nie tylko w TVP, ale także w Polskim Radiu i w Polskiej Agencji Prasowej. Bo to są właśnie media publiczne i nimi zajmuje się Rada Mediów Narodowych. A nie samą telewizją.

TVN 24 zaprasza gości zarówno z partii rządzącej, jak i opozycji. Podobnie Polsat. W „Gościu »Wiadomości«" występują głównie politycy PiS. Sporadycznie zapraszani są goście z opozycji.

Na Boga, to są pytania do dyrektorów telewizji, a nie do szefa Rady!

Liderów opozycji w „Gościu »Wiadomości«" nie ma. Paweł Kukiz, Grzegorz Schetyna, Ryszard Petru, Władysław Kosiniak-Kamysz nie występuję samodzielnie, w przeciwieństwie do wielu polityków PiS.

Ze sprawozdań, które dostajemy – my i KRRiT – nie wynika, żeby w TVP i w ogóle w mediach publicznych dochodziło do nierównego traktowania rządzących i opozycji. Dokładnie jest liczony czas wystąpień polityków na antenie.

Jacek Kurski powiedział: „TVP stała się przeciwwagą dla TVN i Polsatu, które zajmują się zwalczaniem obozu rządzącego". Kurski przyznał, że TVP broni PiS.

Jacek Kurski ma obowiązek robić dobrą telewizję publiczną, a nie porównywać się do stacji komercyjnych. Informacja w TVP musi być rzeczowa, pozwalająca widzowi na wyrobienie sobie własnego zdania. Prawda nie leży pośrodku, prawda leży tam, gdzie leży.

TVN i Polsat atakują rząd?

Rada nie ocenia stacji komercyjnych. Jako dziennikarz z 50-letnim stażem mogę powiedzieć, że jest bardzo dużo propagandy w TVN. Jednak to nie może stanowić przyzwolenia dla innych stacji, żeby łamały standardy. TVP musi mieć wypracowane reguły postępowania, kodeks dobrych praktyk oraz system wewnętrznej kontroli programowej i szybkiego reagowania na błędy.

A czy „Wydarzenia", których szefową jest Dorota Gawryluk, są stronnicze?

Rada nie ocenia mediów komercyjnych ani poszczególnych programów w tych mediach.

Jacek Kurski, stając na czele TVP, mówił, że będą mu przyświecały standardy BBC.

Media publiczne, w tym TVP, powinny wypracować swój kodeks zawodowo-etyczny. I powinny w praktyce stać się wzorcem dla innych mediów.

Materiał o młodych lekarzach i rezydentach, którzy jedzą kanapki z kawiorem, spełniał standardy TVP?

Poinformowano mnie, że osoba odpowiedzialna za ten materiał została zawieszona, a sprawa jest wyjaśniana.

Kodeks pracy przewiduje zawieszenie pracownika? Nie wiemy, czy ten pracownik wciąż pobiera wynagrodzenie, a jego materiał ktoś musiał zamówić, zaakceptować i utrzymywać, mimo krytyki, długo na stronie TVP Info.

Zarząd i prezes TVP będą rozliczeni na półmetku swojej kadencji przez Radę Mediów Narodowych, jednak nie jest naszym zadaniem prowadzenie polityki kadrowej TVP.

Kiedy skłamano na stronie TVP Info na temat lekarzy, szef portalu przeprosił na swoim koncie twitterowym. Gdy Krzysztof Ziemiec w „Wiadomościach" TVP powiedział nieprawdę ws. Lecha Wałęsy, przeprosił na swoim koncie na Facebooku. Tak powinny wyglądać standardy TVP, mijanie się z prawdą przed milionami odbiorców i prostowanie na prywatnych kontach w mediach społecznościowych?

Nieprawdziwe informacje powinny być prostowane tam, gdzie do nich doszło. Niestety, wszystkie media: prasa, radio, telewizje, często kombinują, jak przeprosić, żeby to było najmniej widoczne. Ubolewam nad takimi praktykami. Pomyliłeś się, miej odwagę sprostować i przeprosić.

Byli politycy powinni być dziennikarzami w TVP, jak pan Rachoń czy Kossakowski?

Dziennikarze często biorą udział w polityce. Jacek Żakowski czy Adam Michnik byli politykami, a odnoszę wrażenie, że nadal są.

Są publicystami.

Jakoś jednak nie kojarzę Rachonia i Kossakowskiego jako polityków.

Kossakowski kandydował z list PiS w wyborach samorządowych, a Rachoń był rzecznikiem sopockich struktur PiS.

Redaktor Rachoń jest publicystą, a nie dziennikarzem informacyjnym.

Moderującym dyskusje, w których biorą udział jego byli koledzy partyjni.

Poglądy polityczne dziennikarza nie muszą wpływać na sposób moderowania przez niego dyskusji. Monika Olejnik narzuciła w Polsce sposób prowadzenia programu, w którym dziennikarz nie chce dowiedzieć się niczego od swojego rozmówcy, tylko przedstawić swój punkt widzenia. Na szczęście nie jest to szkoła jedyna.

Do Moniki Olejnik przychodzili rozmówcy z każdej strony sceny politycznej, od śp. prezydenta Lecha Kaczyńskiego przez Andrzeja Leppera, polityków prawicy, PiS, PO, N po lewicę. Nigdy też nie była w partii i nie była rzecznikiem partii, w przeciwieństwie do Rachonia.

Lepiej, gdy dziennikarze nie przejmują złych wzorców i dążą do bezstronności. TVP musi się trzymać standardów, a nie oglądać na konkurencję. Redaktor Olejnik jako nauczycielki bym nie polecał.

Czy powstanie ustawa repolonizacyjna?

W UE jest swobodny przepływ kapitału, a Polska jest w UE. Musimy zrobić coś, żeby przywrócić równowagę mediom nie pod kątem narodowości kapitału, ale pod względem pozycji monopolistycznych poszczególnych grup medialnych.

Grupa TVN, Polskapresse i Grupa Bauer są monopolistami?

W Polsce są trzy główne telewizje, które dominują. Jest zatem trochę pluralizmu, co zależy głównie od narracji TVP. Spetryfikowanie rynku reklam sprawiło jednak, że nowe inicjatywy telewizyjne nie są w stanie zarabiać na siebie. To źle. W pozostałych segmentach rynku medialnego bywa nie najlepiej, np. Polskapresse jest dominująca na rynku prasowym w całej Polsce. Nie powinno być też tak, że jedna grupa medialna ma zarówno telewizję, gazety i radio.

Media O. Rydzyka dotknie ustawa dekoncentracyjna?

UOKiK zbada cały rynek medialny, głównie pod kątem udziału w rynku reklamowym. Nie przypuszczam, żeby to szczególnie dotknęło media O. Tadeusza Rydzyka.

A co z reklamodawcami państwowymi, którzy wycofują reklamy z mediów, które krytykują PiS i wspierają media prorządowe?

Reklamodawcom nie można niczego narzucić. Poczekajmy na analizy UOKiK i co z nich wyniknie. Media publiczne są utrzymywane z publicznych pieniędzy i z czasem trzeba będzie ograniczać udział reklam w tych mediach. Media publiczne powinny być utrzymywane głównie z pieniędzy obywateli.

Czy TVP dobrze zrobiłaby zmiana prezesa?

Jacek Kurski potrafił zapewnić TVP duży zastrzyk finansowy z budżetu państwa. To ważne, bo liczy się siła mediów publicznych. Jak to mówią, dłużej klasztora niż przeora. Brak pieniędzy był częstym wytłumaczeniem na różnego rodzaju błędy i niedostatki. Teraz są pieniądze i zobaczymy co się uda zrobić w TVP. Jak już wspomniałem niebawem Rada Mediów Narodowych oceni działania telewizji pod względem strukturalnym, programowym, kulturalnym, produkcji własnych itd.

Może TVP brakuje satyry typu „Ucho Prezesa"?

Brakuje inteligentnego kabaretu, jakim np. niegdyś był „Kabaret Starszych Panów". „Ucho Prezesa" posługuje się stereotypami, czyli jest mało ciekawe, choć bywa śmieszne.

Ma pan żal, że źle został przedstawiony w „Uchu"?

Za pierwszym razem zostałem przedstawiony fatalnie, za drugim - nadal jako typ mocno nieciekawy, ale jednak upominający się o wartości wyższe w TVP. Odnotowuję zatem postęp.

Wróćmy do mediów publicznych.

Media publiczne jako całość, a TVP w szczególności (bo w Polskim Radiu jest znacznie lepiej), jak kania dżdżu łakną kultury wyższej, w ogóle kultury. Nie podoba mi się np. skręt Kurskiego w stronę disco polo, czyli w stronę, która ściąga widza w dół, a nie podnosi mu poprzeczki. Postuluję: mniej disco polo w TVP, więcej poziomu „Wielkiej Gry".

A nie ma pan obaw, że oglądalność TVP zacznie maleć?

TVP ma swoje wady, są wpadki, ale zostało radykalnie poszerzone spektrum opinii publicznej. Większości Polaków taka TVP się podoba. Co nie znaczy, że dalsze zmiany – a zwłaszcza codzienna praca nad profesjonalizmem TVP - nie są konieczne.

rozmawiał Jacek Nizinkiewicz

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA