fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Rzecz o polityce

Parasol polityczny nad Wojskami Obrony Terytorialnej

Fotorzepa/Jerzy Dudek
Szef MON Mariusz Błaszczak zrealizował wolę Antoniego Macierewicza i pozostawił sobie nadzór nad tworzoną formacją wojskową.

Niewiadomą do momentu opublikowania (co stało się kilka dni temu) projektu nowelizacji ustawy o urzędzie Ministra Obrony Narodowej było usytuowanie dowódcy Wojsk Obrony Terytorialnej. Nowelizacja ta wprowadzi niebawem nowy system kierowania i dowodzenia siłami zbrojnymi. Wzmocniona zostanie pozycja szefa Sztabu Generalnego Wojska Polskiego, jemu podlegać będą m.in. dowódca operacyjny oraz dowódcy rodzajów sił zbrojnych.

O tych założeniach wiedzieliśmy od wielu miesięcy. Do końca nie było tylko pewności, czy szef Sztabu Generalnego WP będzie także dowodził Wojskami Obrony Terytorialnej, które od kilkunastu miesięcy są tworzone. W tym przypadku pojawiały się sprzeczne sygnały ze środowiska polityków związanych z PiS oraz wojska. Ewentualne wyjęcie tej formacji spod kurateli ministra budziło niepokój żołnierzy WOT. Wieszczono, że proces powstania tych wojsk mógłby zostać spowolniony.

Ostatecznie minister Błaszczak zdecydował się na krok, który wcześniej forsował Antoni Macierewicz. Dowódca WOT będzie podlegał bezpośrednio ministrowi obrony do czasu tworzenia tej formacji. Tym samym Błaszczak rozłożył parasol ochronny nad tą formacją i dał sygnał, że nie ma zamiaru wyciszać lub wręcz spowalniać rozwoju tej nowej jednostki składającej się głównie z ochotników.

Zwolennicy takiego rozwiązania przypominają, że podobny nadzór sprawował MON w momencie powołania dowództwa wojsk specjalnych, a proces ich tworzenia zakończył się sukcesem. Dzisiaj polscy komandosi zaliczani są do elity wojsk NATO, w przyszłym roku będą dowodzili Siłami Odpowiedzi Sojuszu.

Anna M. Siarkowska, posłanka z sejmowej komisji obrony narodowej, zwolenniczka tworzenia WOT (klub PiS, Partia Republikanie), w portalu defence24 stwierdziła, że podporządkowanie WOT Sztabowi Generalnemu WP oznaczałoby stopniowe wygaszanie tego projektu. Trudno ocenić, czy miała rację. Faktem jest, że od kilku miesięcy pomiędzy WOT a Sztabem Generalnym WP nie było „chemii". Można było zaobserwować, że instytucje te jakby działały obok siebie. To WOT tworzył np. system szkolenia żołnierzy, dbał o zakupy nowoczesnego sprzętu, rekrutację ochotników. Sztab Generalny zachowywał się pasywnie. Pojawiały się informacje o likwidacji Biura do spraw Tworzenia OT przy MON.

Przeciwnicy podporządkowania WOT szefowi Sztabu Generalnego WP przypominają, że kilka lat temu armia utworzyła Narodowe Siły Rezerwowe. Nie do końca są jasne cele tej formacji, do NSR przyklejona została łatka żołnierzy źle wyposażonych, ćwiczących w metalowych hełmach z czasów PRL.

O tym, że relacje WOT ze Sztabem Generalnym WP nie są najlepsze, świadczy informacja, którą ujawniliśmy w poprzednim tygodniu, że po opinii prawnej SG WP zawieszone zostały zajęcia strzeleckie dla żołnierzy na strzelnicach cywilnych. To głównie uderzyło w WOT.

Utrzymanie przez Błaszczaka nadzoru nad tą formacją wydaje się rozsądnym rozwiązaniem. Nie oznacza jednak, że nie ma też negatywnych skutków. WOT ciągle postrzegany jest jako formacja tworzona na zamówienie „dobrej zmiany", czyli upolityczniona. Do dzisiaj opozycja określa ją „wojskami Macierewicza". Nie należy też zapominać, że tworzona jest formacja, która może się rozwijać tylko w środowisku wojskowym. Słowem WOT musi współdziałać z wojskami operacyjnymi (armią zawodową) i ćwiczyć z nimi różne warianty działania.

Twórcy tej formacji zapewniają, że proces budowy przebiega planowo. Do końca 2019 roku zostaną „otwarte etaty" wszystkich brygad, które mają liczyć docelowo 53 tys. żołnierzy. Obsadzenie tych stanowisk planowane jest do końca 2021 roku. Teraz w WOT jest ponad 10 tys. żołnierzy, do końca roku powinna ona liczyć 20 tys. osób.

Z ankiet składanych przez kandydatów wynika, że WOT przyciągnęło bardzo dobrych żołnierzy. Co trzeci ma mniej niż 25 lat, średnia wieku to jednak 31 lat. Ponad 1/3 ma wykształceniem wyższe, połowa średnie, a 14 proc. studiuje. Ponad 40 proc. posiada wykształcenie techniczne.

Już dzisiaj wiemy, że nie jest to formacja droga. W poprzednim roku na jej tworzenie wydano 904 mln zł, czyli 2,45 proc. budżetu resortu obrony, w tym roku planowane są wydatki na poziomie 1,5 mld zł.

Jeżeli politycy pozwolą na spokojny rozwój, być może w przyszłej dekadzie WOT będą prezentowane jako główne osiągnięcie resortu obrony (oprócz zakupu systemów rakietowych Patriot).

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA