fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Rzecz o polityce

Aleksander Hall: Nieuczciwa retoryka Andrzeja Dudy

Prezydent grzmi na komunistów i postkomunistów, ale sięga do retoryki Gierka z marca 1968 r.
Fotorzepa, Jerzy Dudek
Wyzwaniem dla wyborczych konkurentów prezydenta jest zdemaskowanie fałszu jego przesłania.

Obóz władzy już dawno uznał, że wszystkie chwyty są dozwolone, aby przeforsować „reformę" wymiaru sprawiedliwości. Nie ma skrupułów w posługiwaniu się agresywną retoryką, dyskwalifikującą środowisko sędziowskie. Do niedawna celowali w niej minister Ziobro i jego najbliżsi współpracownicy z Ministerstwa Sprawiedliwości. Niewiele ustępował im premier Mateusz Morawiecki.

Ostatnio przelicytował ich Andrzej Duda. Szczególnie podczas Biesiady Piwnej w Katowicach, zorganizowanej przez Solidarność. Prezydent wielokrotnie już zarzucał środowisku sędziowskiemu sabotowanie reformy, której rzekomym celem jest oczyszczenie sądownictwa z ludzi niegodnych i obciążonych komunistyczną przeszłością. Tym razem jednak zaapelował do zgromadzonych, aby pomogli oczyścić polski dom, zwracając uwagę, że przeciwnicy „reform" w polskim środowisku sędziowskim dysponują potężnymi protektorami w środowisku międzynarodowym. Podnosząc głos, powtórzył tezę wielokrotnie powtarzaną przez polityków i propagandystów obozu władzy: zagranica nie będzie nam dyktować, jak mamy rozstrzygać polskie sprawy.

Wskazywanie wroga

Odpowiedzialność za wypowiadane słowa stała się w polskim życiu politycznym dobrem niezmiernie rzadkim, a jednak słowa głowy państwa szokują. W Polsce, wchodzącej w kolejną kampanię wyborczą i w sposób dramatycznie głęboki politycznie podzielonej, o czym świadczą coraz liczniejsze akty przemocy dokonywane na tym tle, prezydent, niemal krzycząc, wskazuje górnikom i hutnikom „czarne owce", z których trzeba oczyścić polski dom. Czyżby oczekiwał, że ludzie ciężkiej pracy ze Śląska zjawią się w Warszawie pod Sądem Najwyższym, aby dać nauczkę „towarzystwu, które go osłabia"?

Odrażająca metoda wskazywania ludowi jego rzekomych wrogów, aby wzbudzić jego gniew i agresję, sięga rewolucji francuskiej, gdy stosowali ją jakobini dążąc do dyktatury, a następnie jej umocnienia. Do tych wzorców sięgnął Lenin i jego następcy.

Realne intencje władzy

Duda grzmi na komunistów i postkomunistów, ale sięga do retoryki Edwarda Gierka, który w marcu 1968 r. zapowiadał, że śląska woda pogruchocze kości wichrzycielom i syjonistom i do metod postkomunistycznego prezydenta Rumunii Iliescu, wzywającego na początku lat 90. ubiegłego wieku górników, by rozprawili się z „burżuazyjnymi partiami", a następnie z konkurentem – premierem Romanem – wywodzącym z tego samego obozu. Tam doszło do czynów. Popłynęła krew.

Tak oczywiście nie musi stać się w Polsce i mam nadzieję, że się nie stanie. Prezydent naszego kraju nie może jednak zakładać jedynie optymistycznych scenariuszy wydarzeń. Nawet przemożna chęć obrony przyjętej linii politycznej i przypodobania się postaci numer jeden nie zwalniają głowy państwa z obowiązku odpowiedzialności za wypowiadane słowa i pokój społeczny w naszym kraju. Prezydent Duda odwołuje się także do metody stosowanej – nie bez sukcesów – przez obóz PiS od pierwszych miesięcy sprawowania władzy. Przesłanie jest następujące: krytycy poczynań władzy szukają wsparcia zagranicy, zbliżając się do zdrady narodowej, gdyż o polskich sprawach musimy decydować w kraju, bez żadnych zewnętrznych ingerencji. Prezydent powiedział w Katowicach: „...nie będą nam tutaj w obcych językach narzucali, jaki ustrój mamy mieć w Polsce i jak mają być prowadzone polskie sprawy. (...) Tu jest Unia Europejska. Tak, oczywiście i bardzo się z tego cieszymy, że jest, ale przede wszystkim tu jest Polska!". Potem nastąpiła owacja.

Przeczytaj też: Wałęsa do Dudy: Zabraniam panu powoływać się na Solidarność

Nie ulega wątpliwości, że retoryka patriotyczna, odwołująca się do narodowej suwerenności i godności narodu, który nie potrzebuje pouczeń z zagranicy, stosowana przez obóz rządzący i prezydenta, podoba się licznym rodakom.

Kto wie, czy nie najważniejszym wyzwaniem dla konkurentów Andrzeja Dudy w zbliżających się wyborach jest zdemaskowanie fałszu jego przesłania. Patriotyczna retoryka ukrywa prawdziwe i niebezpieczne dla narodu intencje obozu politycznego, któremu służy Duda. Chodzi o złamanie nie tylko niezawisłości sędziów, ale złamanie ich charakterów i wytresowanie w nich odruchu posłuszeństwa wobec dysponentów władzy politycznej. Antykomunistyczna retoryka to tylko mydlenie oczu. PiS nie ma problemów z posługiwaniem się ludźmi, którzy w PRL wysługiwali się władzom. Ważne jest, że tę samą postawę wykazują wobec obecnej władzy. Prezydent wzywa do usuwania z zawodu sędziowskiego „czarnych owiec". Najwyraźniej nie ma jednak na myśli hejterów zainstalowanych w Ministerstwie Sprawiedliwości, ani dyspozycyjnych wobec partii rządzącej sędziów zasiadających w nowej KRS, wybranych po złamaniu konstytucji. Wszystko wskazuje na to, że za „czarne owce" uważa odważnych sędziów, którzy, narażając się na szykany i represje, bronią konstytucji, niezawisłości sędziowskiej i swej własnej godności. Bronią też naszego prawa, by nie sądził nas człowiek zastraszony czy pragnący przypodobać się władzy, ale prawdziwy, niezawisły sędzia.

Historyk Andrzej Nowak, jeden z ideologów PiS-u, twierdzi, że jedną z najważniejszych tendencji kształtujących na przestrzeni historii polską wspólnotę, było umiłowanie wolności i opieranie na niej ustroju państwowego. Trzeba postawić pytanie, czy ustrój państwa, kształtowany przez PiS, z niemałym udziałem prezydenta Dudy, zwiększa czy zmniejsza wolność Polaków? Odpowiedź jest oczywista. Od 2015 r. zakres naszej wolności wyraźnie się zmniejsza, chociaż władza stara się nam zrekompensować tę utratę, hojnie rozdając prezenty, pochodzące zresztą z naszych podatków.

Obecny czas, gdy do wyborów prezydenckich zostało kilkanaście tygodni, wymaga od Polaków odpowiedzi, czy uważają, że nasze państwo powinno stać na fundamencie wolności, czy też nadal ma trwać proces koncentrowania coraz większej i faktycznie niekontrolowanej władzy w jednym ośrodku.

Autor jest doktorem habilitowanym nauk humanistycznych, nauczycielem akademickim, działaczem opozycji w PRL, współzałożycielem Ruchu Młodej Polski, byłym ministrem i posłem, kawalerem Orderu Orła Białego.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA