fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Rzecz o Zdrowiu

Zdrowie plonów w centrum uwagi UE

Ochrona pszczół i owadów zapylających jest jednym z priorytetów unijnej strategii bioróżnorodności
shutterstock
Bezpieczeństwo żywności zależy od odpowiedniego stosowania środków ochrony roślin. Unia zapowiada ograniczenia pestycydów, ale alternatyw nie ma wiele.

W tym roku zdrowie roślin i stosowanie środków ich ochrony wydaje się być w centrum uwagi świata. Nie tylko Światowa Organizacja Żywności ustanowiła międzynarodowy rok zdrowia roślin, ale też UE zapowiedziała ograniczanie stosowania pestycydów o połowę w ciągu następnej dekady. Jednak zdaniem naukowców cele Zielonego Ładu UE mogłyby być ustanowione nieco na wyrost, tym bardziej że brak alternatywnych rozwiązań dla skutecznej ochrony.

Realne cele

Bruksela, ogłaszając Zielony Ład i strategię „Od pola do stołu" – zapowiedziała odwrót zarówno od nawozów sztucznych, jak i od środków ochrony roślin (ŚOR). Oczywiście, branża producentów wyraziła swoje wątpliwości, czy to możliwe, ale wsparcie przyszło także ze strony naukowców.

– Zmiany powinny być ambitne, ale też możliwe do realizacji. Zmniejszenie stosowania środków ochrony roślin o 50 proc. do 2030 r. wydaje się być celem nierealnym do osiągnięcia bez szkody dla europejskiego rolnictwa – uważa Marcin Mucha, dyrektor Polskiego Stowarzyszenia Ochrony Roślin. Przypomina, że rolnictwo to zbiór naczyń połączonych i dopiero współpraca wszystkich podmiotów, rolników, polityków i producentów chemii rolniczej oraz „cele możliwe do zrealizowania", mogą zapewnić zrównoważoną produkcję.

Część rolników po obwołaniu Zielonego Ładu już zdecydowała się przejść na uprawy ekologiczne, tłumacząc w rozmowach z „Rz", że spodziewają się lepszego finansowania tego rodzaju produkcji w następnych latach, dzięki życzliwej atmosferze ogłoszonej przez unijnych decydentów, a także oszczędności z powodu rezygnacji z zakupów ŚOR. Jednak nawet oni przyznali w rozmowie z „Rz", że rezygnują tym samym np. z wielotowarowej produkcji zboża i przechodzą na soczewicę czy zioła.

To oddaje problem UE, który stał się jeszcze bardziej aktualny w czasie pandemii i zamkniętych granic, czyli zapewnienie bezpieczeństwa żywnościowego UE – by plony pokryły przynajmniej potrzeby samych Europejczyków. Tu zadanie utrudniają zmiany klimatu, anomalie pogodowe, susze czy rosnące zagrożenie szkodników i patogenów. A także, w czasach zamkniętych granic – niespodziewany brak rąk do pracy z powodu zakazu podróży także dla pracowników sezonowych. Mniejsze plony zaś, w odleglejszej, ale jednak realnej perspektywie, mogą zmienić dostępność i ceny żywności w Europie.

Pieśń przyszłości

– Często stawia się ambitne cele i potem konieczna jest rezygnacja z ich części – komentuje założenia ograniczenia pestycydów o połowę prof. Andrzej Kowalski, były wieloletni dyrektor Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej. Jego zdaniem trudno sobie wyobrazić całkowite zaprzestanie stosowania środków ochrony roślin, jednak wskazane jak i możliwe jest ograniczenie nadużywania. Podstawowym błędem jest bowiem, że rolnicy stosują ŚOR w nadmiarze, przekraczają wskazane dawki i nie stosują się do niezbędnego okresu karencji. Jednak zamiast zakazu sytuację bardziej poprawiłyby szkolenia rolników, badania gleby i kontrole stosowania zaleceń. Nowe środki i technologie to jego zdaniem dopiero pieśń przyszłości, także powrót do tradycyjnych technik rolniczych może wspierać rolnictwo, jak płodozmian i trójpolówka, może poprawić stan gleb i odporność roślin, ale nie zastąpi ŚOR. Na rewolucję jednak poczekamy, tym bardziej że wprowadzenie na rynek nowych środków czy technologii musi przejść testy polowe, wdrożenie, upowszechnienie i jest bardzo kosztowne. Kierunkiem przyszłości jest szukanie odmian odpornych na choroby, suszę, szkodniki, choć na razie tu nie ma sukcesów. Przykładem jest GMO – mówi prof. Kowalski.

Używać, nie nadużywać

Aleksandra Mrowiec, ekspert PSOR, przyznaje, że chemiczne środki ochrony roślin nie są jedynym sposobem ochrony roślin, raczej to metoda stosowana w ostateczności. – Nie można stosować ŚOR na oślep – mówi Mrowiec. – Trzeba stosować się do szeregu zasad – terminów karencji, prewencji, dawki, pory i techniki oprysków – dodaje. I porównuje je do stosowania lekarstw, których skuteczność też jest uzależniona od dawek. Karencja to okres rozkładu środków pod wpływem słońca, biodegradacji czy metabolizmu przez rośliny. Jeżeli plon zostanie zebrany przed upływem wskazanej karencji, w żywności mogą znajdować się śladowe pozostałości pestycydów. Według opracowania GUS „Rolnictwo w 2019 r." sprzedaż ŚOR w Polsce nieznacznie spada od trzech lat. W 2017 r. rolnicy kupili 71,4 tys. ton środków ochrony roślin, gdy w ubiegłym roku – 63,1 tys. ton.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA