fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Rząd PiS

Macierewicz ćwierka i ociepla swój wizerunek

Podczas @tweetUpMON szef MON w luźnej atmosferze tłumaczył plany resortu.
PAP, Tomasz Gzell
Minister obrony ociepla swój wizerunek. Czy jego pozycja jest zagrożona?

Antoni Macierewicz, szef resortu obrony narodowej uważany jest za największe obciążenie dla rządu Beaty Szydło. Z powodu wyrazistego, ostrego języka i obiecywania rzeczy, które nie zawsze mogą być zrealizowane. Opozycja zarzuca mu m.in. przyhamowanie niektórych zakupów np. śmigłowców transportowych.

Cieniem na ministrze kładzie się także spór z Pałacem Prezydenckim o wpływy nad wojskiem oraz przyszły kształt dowodzenia i kierowania armią, a także odcięcie głównego doradcy wojskowego BBN od informacji niejawnych. Macierewicz ma też problem z grupą oficerów, którzy do niedawna zajmowali wysokie stanowiska w Siłach Zbrojnych, a po odejściu z wojska publicznie obciążają go odpowiedzialnością za fatalny stan armii i wytykają mu nietrafione decyzje.

Antoni Macierewicz przeszedł do ofensywy i stał się aktywny w mediach. Przy okazji podsumowania dwóch lat istnienia rządu PiS, to minister obrony zrobił największe show. Spektakl był wyreżyserowany, nic w nim nie było przypadkowe. W czasie konferencji zorganizowanej na warszawskim lotnisku, na jego płycie usiadł pierwszy z zakupionych przez MON samolotów pasażerskich dla ViP-ów, a potem Macierewicz usiadł za jego sterami.

W czwartek zespół jego współpracowników zorganizował zaś @tweetUpMON, czyli spotkanie z dziennikarzami, którzy jednocześnie prezentują opinie na Twitterze.

Macierewicz chwalił m.in. budowę Wojsk Obrony Terytorialnej i zapowiedział stopniowe zwiększenie wojska do 200 tys. Przypomniał o uwolnieniu awansów żołnierzy, zwiększeniu budżetu na obronność.

– Polska jest bezpieczna. Ma jedną z najsilniejszych armii w Europie – przekonywał.

Po krótkiej prezentacji sukcesów minister znalazł czas na rozmowy indywidualne, w nieco luźniejszej atmosferze. Nawet na spór z dziennikarzem jednego z portali, który prosił go o dedykację w książce Tomasza Piątka, w której autor sugeruje, że Macierewicz ma związki z rosyjskimi służbami. Rozmowa była spokojna, a minister stwierdził, że nie uznaje tej publikacji za książkę. – To atak na polską politykę i polskie państwo – stwierdził.

Do dyspozycji dziennikarzy byli też najwyżsi dowódcy Sił Zbrojnych. – To najlepszy zespół od 1939 roku – chwalił Macierewicz, co natychmiast złośliwie zostało skomentowane. Tweeterowicz Daniel Tomaszewski napisał: „porównuje generałów, którzy mają za sobą co najwyżej misje zagraniczne i walki z dzikusami do Naczelnego Wodza, byłego dowódcy frontu, i dowódców operacyjnych, byłych dowódców związków taktycznych zwycięskiej wojny z Bolszewikami. Ambitnie".

Z kuluarowych rozmów wynikało, że MON stawia nie tylko na umocnienie NATO na wschodniej flance sojuszu, ale przede wszystkim – co wydaje się oczywiste, na utrzymaniu ścisłego partnerstwa z USA. Zadeklarował solidarność z tym krajem w walce z terroryzmem. W praktyce oznacza to między innymi wzmocnienie naszej misji w Afganistanie. Amerykanie chcą, abyśmy zwiększyli kontyngent wojskowy o 70 specjalistów np. instruktorów wojsk pancernych, sił specjalnych. Teraz w Afganistanie jest 230 Polaków.

Nie bez znaczenia dla wzmocnienia sojuszu będzie wspólna z amerykańskim partnerem budowa tarczy antyrakietowej. – Kongres Stanów Zjednoczonych ma w piątek zatwierdzić zgodę na sprzedaż Polsce systemu Patriot – powiedział Macierewicz. Podkreślił, że cena zestawów obrony powietrznej i przeciwrakietowej średniego zasięgu, które resort chce kupić w ramach programu „Wisła", nie przekroczy założonego pułapu 30 mld zł.

Nie bez znaczenia jest też wzmocnienie dowództwa wielonarodowej dywizji NATO, które znajduje się w Elblągu. Jak zapowiedział wiceminister obrony Tomasz Szatkowski, ma ono osiągnąć gotowość operacyjną w grudniu 2018 r. W szkoleniu i ćwiczeniach tego zespołu aktywni mają być Amerykanie. Na razie nic nie wskazuje na to, aby rząd tego kraju chciał ograniczyć swoją obecność wojskową w Polsce.

Niezbyt optymistycznie rysują się zaś kontakty wojskowe z Niemcami. Wprawdzie są i nadal będą realizowane niektóre programy wojskowe, ale chyba nie ma szans na stworzenie wspólnej polsko-niemieckiej brygady pancernej.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA