fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Rząd PiS

Dariusz Piontkowski: W szkołach nie ma takiego tłoku, o którym mówiła opozycja

Szef MEN Dariusz Piontkowski
Fotorzepa / Marta Bogacz
- W przyszłym roku subwencja oświatowa wyniesie prawie 50 miliardów złotych. Nigdy jeszcze nie było takiej kwoty - stwierdził Dariusz Piontkowski, minister edukacji narodowej.

Ministerstwo Edukacji Narodowej przekonuje, że szkoły dostają wystarczającą liczbę środków na wynagrodzenia nauczycieli. To odpowiedź resortu na pojawiające się od kilku dni opinie samorządowców, że w budżecie na rok 2020 nie zagwarantowano środków ani na pokrycie wydatków związanych z wypłacaną nauczycielom od września 2019 r. podwyżką o 9,6 proc., ani z zapowiadaną w 2020 r. podwyżką o 6 proc.

Dowiedz się więcej: Rachunkowe różnice między MEN a samorządami

Jak podkreślił w czwartek w programie „Gość Wiadomości” Dariusz Piontkowski, subwencja oświatowa „ma być zdecydowanie najwyższa od wielu lat”. - W porównaniu sprzed czterech lat, jest to 9 miliardów więcej. W porównaniu z czasami PO-PSL - ponad 10 miliardów. W przyszłym roku subwencja oświatowa wyniesie prawie 50 miliardów złotych (49,7 mld zł - red.). Nigdy jeszcze nie było takiej kwoty - mówił szef MEN.

Minister edukacji zauważył, że największa częścią kosztów utrzymania edukacji to „przede wszystkim wynagrodzenia nauczycieli”. - Ale także na inne wydatki. Tu samorządy mają dużą swobodę. Muszą także przekazywać dotacje i subwencje szkołom niepublicznym - powiedział.

- Najpóźniej do końca września wpłynęła dodatkowa kwota subwencji, która pozwala wypłacić wzrost wynagrodzeń. Natomiast pozostała część subwencji co miesiąc, w ratach, jest wypłacana samorządom. Wszystkie samorządy otrzymały pieniądze i zgodnie z prawem zobowiązane są do tego, aby wypłacić nauczycielom - dodał Piontkowski w sprawie podwyżek dla nauczycieli.

- Pod koniec wakacji uspokajałem wszystkich. Mówiłem o tym, że nie ma żadnego zagrożenia i tak rzeczywiście jest - w tym roku, rekrutacja przebiegała dużo sprawniej niż w roku ubiegłym i w poprzednich latach - przekonywał minister edukacji. - Już po pierwszym etapie rekrutacji, prawie 90 proc. uczniów wiedziało, w jakich szkołach będzie się uczyło. Nie ma też takiego tłoku, o którym mówiła opozycja. W przytłaczającej większości szkół praktycznie nie zmienił się czas odbywania zajęć. Średnio, tak jak obliczaliśmy, w Polsce wydłużyło się to o około 20 minut - stwierdził Piontkowski w TVP.

Źródło: rp.pl/ TVP
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA