Piontkowski w rozmowie z Polskim Radiem przekonywał, że - wbrew "tragedii, która miała nastąpić w szkolnictwie", przed którą ostrzegała opozycja, "nic strasznego się nie stało".

- Wszyscy uczniowie dostali się do szkół - podkreślił szef MEN.

Piontkowski przekonywał też, że od czasu wiosennego strajku nauczycieli, zorganizowanego przez ZNP, "nastroje w szkołach znacznie się zmieniły".

- Spotkałem się z dużą grupą nauczycieli. Uważają, że powinny nastąpić zmiany dotychczasowego systemu awansu zawodowego, bo nie spełnia on - w ich opinii - swojej funkcji. Także system wynagradzania nauczycieli nie spełnia ich oczekiwań - przyznał jednocześnie.

Piontkowski ubolewał też, że "samorządy nie dostrzegają, że oświata to raczej inwestycja, a nie tylko i wyłącznie koszt" i skarżą się, że subwencja oświatowa przekazywana im przez władze centralne jest zbyt niska. 

- Za każdym razem, gdy pojawia się konieczność dołożenia paru złotych do tego, co jest w subwencji, to biadolą - mówił.