fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Rząd PiS

Morawiecki: Wyrok TSUE? Albo go nie będzie, albo będzie pozytywny

Fotorzepa, Jerzy Dudek
Jestem przekonany, że wiele osób w TSUE przeanalizuje naszą reformę prawa bardzo pozytywnie. Należy poczekać, jaki ten wyrok będzie - stwierdził w Polsat News premier Mateusz Morawiecki.

Morawiecki jest zdania, że Polska w ogóle nie stanie przed koniecznością respektowania lub nie wyroku TSUE, o którym wypowiadał się wicepremier Gowin. Minister szkolnictwa stwierdził, że "rząd może zignorować orzeczenie TSUE".

- Albo Trybunał Sprawiedliwości UE nie wyda żadnego wyroku, a jeśli wyda, to wyrok będzie pozytywny.  Albo jeśli nie będzie do końca pozytywny, myślę, że się porozumiemy z instytucjami UE - zapewniał premier Mateusz Morawiecki, pytany o rozpoczęte dziś w TSUE rozpoznawanie pytań prejudycjalnych skierowanych przez SN.

Morawiecki podkreślił, że rząd PiS w sprawie reformy sądownictwa postępuje "zgodnie z konstytucją i zgodnie z prawem".

Szef rządu przyznał, że konflikt z UE, który miał załagodzić przejmując pałeczkę po Beacie Szydło, jest już na takim etapie, że "za bardzo się nim nie martwi". - Przekonaliśmy UE, że wymiar sprawiedliwości należy reformować i należy to do kompetencji państw członkowskich - stwierdził.

Morawiecki oznajmił też, że Polska "zasadniczo jest prymusem", jeśli chodzi o przestrzeganie orzeczeń TSUE, przytaczając, że przed Trybunałem toczą się obecnie 52 postępowania ws. niewykonywania jego wyroków przez Hiszpanię, Grecję, Niemcy, Francję czy Włochy, ale "nikt się tam nie przejmuje w taki sposób, jak u nas".

Dopytywany, mówił o "jazgocie, który opozycja próbuje wywołać".

- To nie jest Sąd Ostateczny, to jest tylko sąd europejski, to jest tylko Trybunał Sprawiedliwości - mówił szef polskiego rządu.

Skomentował też dzisiejszą blokadę posiedzenia KRS przez Obywateli RP. Skwitował, że "opozycja się cały czas awanturuje" i pochwalił policję, która jego zdaniem z demonstrantami obchodzi się "niezwykle delikatnie".

Morawiecki był pytany o groźby wprowadzenia zasady, że wypłacanie pieniędzy z budżetu unijnego będzie uzależnione od przestrzegania praworządności w konkretnym kraju. Ocenił, że to "strachy na lachy". - Opozycjo, przestańcie straszyć - zaapelował.

 

 

 

Źródło: Polsat News
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA