Reklama

Kowalczyk: Rodzice nie dostaną pieniędzy za pierwsze miesiące 2016 r.

- Żadnych wypłat do tyłu nie przewidujemy - Henryk Kowalczyk w Radiu Zet zapowiedział, że rodzice nie dostaną 500 złotych na dziecko za pierwsze miesiące przyszłego roku. Przyznał też, że niektóre rodziny zyskają mniej niż 500 złotych, ponieważ stracą zasiłki z pomocy społecznej.

Aktualizacja: 25.11.2015 11:32 Publikacja: 25.11.2015 11:15

Henryk Kowalczyk

Henryk Kowalczyk

Foto: Fotorzepa/ Robert Gardziński

Program 500+ zostanie przyjęty na przełomie pierwszego i drugiego kwartału 2016 roku - mówił w programie Radia Zet przewodniczący Komitetu Stałego Rady Ministrów. – Program wyjdzie z rządu w grudniu, parlament to przegłosuje w granicach stycznia i lutego. Trzeba dać chwilę na przygotowanie rozporządzeń i narzędzi do wypłat. To jest bardzo realna data, ale nie przywiązywałbym wagi do tego, czy to będzie miesiąc wcześniej czy miesiąc później – mówił Henryk Kowalczyk.

- Jeżeli będzie od kwietnia, to będzie wypłacane od stycznia? Bo obiecywaliście to od stycznia – pytała prowadząca program. – Nie. Będzie od momentu, kiedy wejdzie w życie. Żadnych wypłat do tyłu nie przewidujemy, a w projekcie to był styczeń, bo ten projekt był gotowy w sierpniu. Wtedy to było realne – odpowiedział gość Radia Zet.

Niektórzy może nie zyskają całego 500, bo utracą zasiłek

Monika Olejnik pytała również o raport Fundacji CENEA, która zwróciła uwagę na to, że część najbiedniejszych rodzin zyskując 500 złotych straci uprawnienia do zasiłków z pomocy społecznej. Minister powołał się na przykład rodziny z trójką dzieci, która z rządowego programu otrzyma 1500 złotych, a przekraczając próg dochodowy uprawniający do zasiłku rodzinnego stracą niecałe 400. – Dla granicznej grupy ludzi może być zmniejszenie zasiłku rodzinnego, ale będzie to zastąpione wielokrotnie wyższym dodatkiem, 500 złotych – mówił polityk PiS.

Nie zjedliśmy wszystkich rozumów

Henryk Kowalczyk jednoznacznie opowiedział się za tym, aby 500 złotych na drugie i kolejne dzieci otrzymały wszystkie rodziny, niezależnie od dochodu.

Kiedy Monika Olejnik przypomniała, że Beata Szydło powiedziała wczoraj, że „warto się zastanowić” nad wprowadzeniem ograniczenia programu dla najbogatszych. – Zastanawiać się zawsze można – skomentował wypowiedź swojej przełożonej minister.

Reklama
Reklama

Zastrzegł, że on „wypowiada się o projekcie który jest, ale zmiany do niego mogą wprowadzić posłowie. - Będą prace w parlamencie, będą konsultacje. Nie mogę powiedzieć czy wszyscy posłowie, czyli ponad 230, ten pogląd podzielą, ale mam nadzieję, że tak. Nie jesteśmy najmądrzejsi, nie pozjadaliśmy wszystkich rozumów. Będziemy słuchać opinii – mówił polityk.



Więcej na stronie radia Zet

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Polityka
Długa kolejka po ułaskawienie. Znamy powody braku decyzji prezydenta
Polityka
Karol Nawrocki zareagował na słowa Donalda Trumpa ws. żołnierzy w Afganistanie
Polityka
Trump obraził polskich żołnierzy walczących w Afganistanie? Przydacz: To nie może ich dotyczyć
Polityka
Koniec sporu o ambasadorów? Bogdan Klich może zamienić USA na inny kraj
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama