Chodzi o umowę zawartą 20 maja 2021 r. przez Komisję Europejską z firmą Pfizer w imieniu państw członkowskich UE. Dokument przewidywał obowiązek zakupu określonej liczby szczepionek przez każde państwo, zgodnie z wcześniej ustalonym podziałem. We wrześniu 2023 r. Pfizer pozwał Polskę po tym, jak rząd odmówił odbioru wszystkich zakontraktowanych dawek i zapłaty uzgodnionej ceny.
Wyrok w tej sprawie zapadł w środę 1 kwietnia. Sąd pierwszej instancji w Brukseli nakazał Polsce wykonanie umowy zawartej w ramach unijnego zakupu szczepionek przeciw COVID-19 i zapłatę około 5,6 mld zł za nieodebrane dawki. Ministerstwo Zdrowia zapowiedziało już odwołanie od tego wyroku.
Andrzej Domański: partactwo rządu Prawa i Sprawiedliwości
Do decyzji sądu odnieśli się podczas czwartkowego briefingu prasowego przedstawiciele rządu. Minister finansów Andrzej Domański przypomniał, że decyzję o zerwaniu kontraktu na dostawę szczepionek podjął rząd PiS Mateusza Morawieckiego. – W efekcie w Polsce zostanie wystawiony rachunek na kwotę niemal 6 mld zł. Ten rachunek potencjalnie zapłaci każda polska rodzina – powiedział Domański. – Ta sytuacja nie jest konsekwencją decyzji podjętych przez nasz rząd ani decyzji podjętych przez Komisję Europejską. Jest konsekwencją nieudolności i partactwa ze strony rządu Prawa i Sprawiedliwości – zaznaczył.
Jednocześnie szef resortu finansów zwrócił uwagę na "miażdżący raport Najwyższej Izby Kontroli, który wskazuje na to, że wyraźnie przeszacowano liczbę szczepionek, jakie będą potrzebne Polsce".
Czytaj więcej
Polski rząd odwoła się od decyzji sądu w Brukseli, który nakazał naszemu państwu zapłatę koncernowi Pfizer 5,6 mld zł za nieodebrane szczepionki pr...
Dyrektor generalny MZ: istniała możliwość odstąpienia od umowy
Do wniosków z raportu NIK odniósł się także dyrektor generalny w Ministerstwie Zdrowia, Karol Korbiński. Jak zauważył, Polska nie musiała przystępować do umowy z firmą Pfizer. – Wszelkie okoliczności w momencie podejmowania tej decyzji wskazywały, że zamówienie czy wolumen zamówiony dla Polski jest przeszacowany i na pewno nie będzie odpowiadał realnym potrzebom polskich obywateli, co będzie skutkowało koniecznością utylizacji dużej liczby szczepionek – tłumaczył.
Korbiński przyznał również, że istniała możliwość odstąpienia od umowy, z czego ówczesne kierownictwo MZ nie skorzystało. –Jednocześnie po jedenastu dniach od upłynięcia terminu na odstąpienie od tej umowy skierowało do Komisji Europejskiej pisma związane z koniecznością obniżenia wolumenu zamówienia – powiedział dyrektor generalny w MZ.
Czytaj więcej
Donald Tusk zareagował na decyzję brukselskiego sądu ws. prawie 6 mld zł kary dla Polski. Mateusz Morawiecki zarzucił premierowi hipokryzję, a były...
Szef KAS: prokuratura wszczęła śledztwo
Wiceminister finansów, zastępca szefa Krajowej Administracji Skarbowej Zbigniew Stawicki poinformował, że w wyniku prowadzonego cały czas audytu w Ministerstwie Zdrowia skierowano do prokuratury dziesięć zawiadomień o podejrzeniu popełnienia przestępstwa na łączną kwotę ponad 8 mld zł. – Jedno z zawiadomień dotyczy podejrzenia niedopełnienia obowiązków przez ówczesne kierownictwo Ministerstwa Zdrowia w związku z nierzetelnym oszacowaniem potrzeb na dawki szczepionek i zawarciem umowy, o której mowa na dzisiejszej konferencji. Z naszych ustaleń wynika, że potrzeby w zakresie szczepionek były w pełni zabezpieczone wcześniejszymi zamówieniami i zamówienie blisko 89 milionów dawek na kwotę blisko 8 mld zł było nieuzasadnione, nieracjonalne i naruszające interes publiczny – mówił Stawicki. – W wyniku ustaleń w kwietniu 2025 r. skierowaliśmy zawiadomienie do prokuratury. W efekcie prokuratura w styczniu 2026 r. wszczęła w tej sprawie śledztwo – dodał.