Reklama

Polska znów atrakcyjna dla cudzoziemców

W tym roku pracodawcom powinno być łatwiej o pracowników ze Wschodu. Według agencji zatrudnienia podaż tych kandydatów przewyższa obecnie popyt.

Publikacja: 27.01.2021 21:00

Polska znów atrakcyjna dla cudzoziemców

Foto: shutterstock

Kryzys wywołany pandemią, który mocno uderzył w gospodarkę Ukrainy, i trudna sytuacja polityczno-gospodarcza na Białorusi już w ubiegłym roku zwiększyły tam liczbę chętnych do emigracji zarobkowej do Polski. Zdaniem ekonomistów banku Pekao SA w tym roku należy się spodziewać dalszego napływu imigrantów, którzy obecnie stanowią ok. 7–8 proc. wszystkich zatrudnionych w polskiej gospodarce. Jednak tempo wzrostu tego napływu będzie raczej mniejsze niż w latach poprzednich, co wynika m.in. z wysokiej bazy. Po przejściowej fali wyjazdów wiosną 2020 r., zaraz po wybuchu pandemii, pracownicy ze Wschodu zaczęli wracać do Polski pomimo utrudnień wynikających z restrykcji sanitarnych.

Ich napływ potwierdzają też najnowsze dane ZUS, według których na koniec 2020 r. liczba zarejestrowanych tam cudzoziemców sięgnęła 725,2 tys., czyli była o ponad 11 proc. większa niż rok wcześniej. Prawie trzy czwarte z nich stanowili Ukraińcy, których do pozostania w Polsce mogły też zachęcić wprowadzone na czas pandemii ułatwienia w przedłużaniu legalnego pobytu i zatrudnienia. Jak zwracają uwagę analitycy Pekao SA, atrakcyjność emigracji zarobkowej do Polski zwiększa też osłabienie rubla i hrywny – białoruski rubel w relacji do złotego jest teraz najsłabszy w historii, a hrywna wróciła do poziomu z 2017 r.

O dużej liczbie chętnych do pracy w Polsce mówią też „Rzeczpospolitej" szefowie agencji zatrudnienia specjalizujących się w rekrutacji zagranicznych pracowników. – Mamy teraz rzadko występującą ostatnio sytuację na rynku, gdy podaż przewyższa popyt – twierdzi Rafał Mróz, dyrektor operacyjny EWL. Według niego ta nadwyżka chętnych wynika zarówno z sezonowości (w drugiej połowie stycznia zwykle przybywa cudzoziemców gotowych podjąć pracę w Polsce), jak też z większej niż zazwyczaj liczby pracowników ze Wschodu, którzy tym razem nie wyjechali na święta do domów, m.in. aby uniknąć kwarantanny.

Przy zwiększonej liczbie chętnych do pracy gorzej jest z ofertami zatrudnienia w branżach, które wcześniej biły się o pracowników ze Wschodu. Restrykcje sanitarne zablokowały działalność hotelarstwa i gastronomii, a z kolei w przemyśle, na czele z motoryzacją, wprowadzane na świecie lockdowny utrudniają dostawy komponentów, ograniczając wzrost produkcji.

Reklama
Reklama

Jak ocenia Krzysztof Inglot, prezes Personnel Service, jego agencja mogłaby teraz dwukrotnie (do 2 tys.) zwiększyć liczbę pracowników ściąganych do Polski, gdyby nie znaczący spadek zamówień w motoryzacji. Szef Personnel Service również mówi o widocznej obecnie nadwyżce pracowników ze Wschodu m.in. w związku ze znaczącym ograniczeniem skali wyjazdów Ukraińców na święta.

Zarówno agencje, jak i imigranci zarobkowi bardzo liczą teraz na stopniowe odmrażanie gospodarki. Tym bardziej że – zdaniem rekruterów – zainteresowanie pracą w Polsce będzie wśród obcokrajowców rosło. Według Rafała Mroza dodatkową zachętą może być zapowiedź zwolnienia z kwarantanny osób przyjeżdżających do Polski i mających negatywny wynik testu na Covid-19.

– Dla polskich pracodawców oznacza to z kolei, że czas oczekiwania na pracownika z zagranicy zmniejszy się o połowę, co zapewne przełoży się na wzrost popytu na kadrę zagraniczną – przewiduje dyrektor EWL.

Rynek pracy
Programy dobrowolnych odejść w nowej odsłonie. Częściej kameralne niż masowe
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Rynek pracy
Rynek pracy USA zaskoczył. Po tych danych Fed może wstrzymać cięcia
Rynek pracy
AI zmienia rynek pracy. W Polsce wolniej niż na świecie
Rynek pracy
Prezes Randstad: Zetki nie są pierwszym pokoleniem, któremu trudno na rynku pracy
Materiał Promocyjny
Ikona miejskiego stylu życia w centrum Gdańska
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama