fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Rolnictwo

Minister Ardanowski o ARiMR: „chora instytucja”

Fotorzepa, Robert Gardziński
Minister rolnictwa bezlitośnie skrytykował jakość pracy zarządzanej przez siebie Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa – wynika z nagrania, które wyciekło do mediów.

Do internetu wyciekło nagranie ze spotkania Jana Krzysztofa Ardanowskiego, ministra rolnictwa, z kierownictwem ARiMR, na którym szef resortu miał wyjaśnić powody nagłego odwołania pod koniec sierpnia prezes agencji, Marii Fajgier. Jej następcą został Tomasz Nowakowski. Przy okazji jednak minister dosadnie skrytykował jakość pracy samej agencji.

– Zaczyna narastać poważny kryzys w ARiMR – mówił Ardanowski. – Sensem agencji płatniczej jest obsługiwanie procesów unijnych i krajowych, i sprawność realizacji polityki państwa i UE. Żadnych innych celów utrzymywania tej instytucji nie ma. Instytucja niesprawna, która nie jest w stanie szybko realizować oczekiwań rolników, jest instytucją chorą i trzeba się zastanowić nad jej istnieniem – powiedział.

Tymczasem zaległości w rozpatrywaniu wniosków obejmują lata. Minister Ardanowski podkreślił, że kierownictwo ARiMR, rekomendowane w końcu przez PiS, „powinno być sprawniejsze od poprzedników", a od „znakomicie opłacanej" kadry zarządzającej trzeba wymagać kompetencji. Wytknął przy tym, że szefowie ARiMR zarabiają więcej niż on sam. Powiedział też, że nieudolnym pracownikom nie pomoże „miejscowy poseł", a włączenie się w kampanię wyborczą nie może tłumaczyć wielomiesięcznych opóźnień. Ardanowski potwierdził przy tym, że całość kierownictwa agencji, wraz z kierownictwem regionalnym, jest z rekomendacji dziś urzędującej partii PiS.

– Czym wytłumaczyć zaległości w obrabianiu wniosków, które przybierają monstrualny charakter, opóźnienia sięgają nie miesięcy, ale lat? – pytał minister. Do resortu trafiały wciąż wnioski kierownictwa ARiMR o przedłużenie terminów rozliczeń wniosków. – Kpina z rolników – dodał. Minister złościł się na wolną pracę urzędników agencji, a nierozpatrzenie nadal tysięcy wniosków na dofinansowanie modernizacji gospodarstw uznał za skandaliczne. Do dyrektorów zwrócił się słowami: „W lutym wnioski przyjęte i żaden nierozpatrzony, absolutny skandal". Podobny los podzieliły wnioski o rolniczy handel detaliczny, kolejny flagowy projekt ministerstwa.

– Jesteśmy na etapie realnego zagrożenia wykorzystania środków publicznych i zasada N+3 może nie wystarczyć. Jeśli nie nastąpią rewolucyjne zmiany, to utracimy pieniądze z programu ryb – mówił Ardanowski. Przy okazji, ujawnił tym samym listę problemów agencji, którymi warto się bliżej zainteresować i że wśród rządu panuje przekonanie, że za zaległości odpowiada właśnie ARiMR.

– Jeśli trzeba będzie, będzie pracowali w soboty i w niedziele – zarządził minister. Nowo powołany prezes ma mu wysyłać co tydzień raport z postępu rozliczeń wniosków. Zagroził dalszymi zwolnieniami wśród oddziałów wojewódzkich.

Ardanowski skrytykował też nieudolne wprowadzanie innowacji do rolnictwa. Temat jest aktualny, bo w następnej perspektywie finansowej UE będzie naciskać właśnie na innowacyjność. – Tworzenie mieszanych grup naukowców, doradców, rolników, którzy mają znaleźć nowe rozwiązania poprawiające wsi i rolnictwa jest zadaniem na najbliższy czas. W Unii Europejskiej 1300 grup, w Polsce zero. A my prężymy muskuły i mówimy, jakim jesteśmy sprawnym państwem – kpił Ardanowski.

Ardanowski skrytykował także blokadę decyzyjną, w której urzędnicy boją się podejmować decyzje i do każdej potrzebują opinii prawników. – Albo wy jesteście potrzebni albo prawnicy są potrzebni – mówił Ardanowski i zarzucał, że działy prawne agencji blokują obecnie wypłacanie pieniędzy rolnikom. Skrytykował też przedłużanie procesów sądowych i składanie bez potrzeby apelacji, „zwłaszcza gdzie agencja nie ma racji", by udowodnić beneficjentom, że mają oddawać pieniądze sprzed kilkunastu lat. Dodał, że błędne decyzje w toku prac agencji i wielkiej liczbie spraw obsługiwanych przez ARiMR nie są niczym dziwnym i podobne rzeczy zdarzają się we wszystkich krajach. Jednak działania są często przeciwskuteczne i nie wychwytują poważnych uchybień.– Gdzie była agencja ze swoją gorliwością, gdy zostały wyprowadzone miliardy na grupy owocowo–warzywne. Nie słyszałem wtedy jakichś głosów, które miały powstrzymać wypływ pieniędzy dla złodziei – mówił Ardanowski.

Zasada N+3 odnosi się okresu rozliczeń projektów finansowanych z Funduszy Europejskich – z funduszy przyznanych w ramach perspektywy finansowej 2014–2020 faktycznie można korzystać do roku 2023. Dopiero gdy krajowi nie uda się do roku 2023 wykorzystać przyznanych środków, będzie musiał zwrócić niewykorzystaną nadwyżkę do budżetu UE.

ARiMR powstała w 1994 r. w celu wspierania rozwoju rolnictwa i obszarów wiejskich, pełni rolę akredytowanej agencji płatniczej i zajmuje się wdrażaniem instrumentów współfinansowanych z budżetu Unii Europejskiej oraz udziela pomocy ze środków krajowych. ARiMR ściśle współpracuje z Ministerstwem Rolnictwa, podlega jednocześnie nadzorowi Ministerstwa Finansów w zakresie gospodarowania środkami publicznymi. ARiMR kieruje prezes powołany przez premiera na wniosek ministra rolnictwa ministra finansów. Składa się z centrali, 16 oddziałów regionalnych i 314 biur powiatowych.

Zwolnienie Marii Fajgier to niejedyny element karuzeli kadrowej, który przed wyborami ruszył w rolniczych spółkach państwowych, agencjach i instytucjach. Niemal z dnia na dzień zwolniony został prof. Andrzej Kowalski, który szefował Instytutowi Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej przez ostatnie 20 lat. Prof. Kowalski dostał dwa dni na pożegnanie się z instytutem, od października zarządza nim jego następca, prof. Marian Podstawka.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA