fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Rolnictwo

Protest Agrounii. „To wojna o polską wieś”

Blokada dróg to wyraz protestu przeciwko przymusowemu zabijaniu zdrowych zwierząt w ramach walki z ASF.
PAP, Grzegorz Michałowski
Rolnicy z Agrounii blokowali we wtorek drogi w województwie łódzkim. Tłumaczyli, że rząd nie radzi sobie z ASF, co uderza w hodowców trzody chlewnej. Policja użyła gazu łzawiącego.

Rolnicze ciągniki wyjechały we wtorek na drogi dk12, dk 91 oraz S8 w województwie łódzkim. Spowalniały i wstrzymywały ruch. – Jesteśmy o krok od upadku produkcji trzody chlewnej w naszym kraju – mówił Michał Kołodziejczak, lider Agrounii. Tłumaczył, że blokada dróg to wyraz protestu przeciwko zabijaniu zdrowych zwierząt w wyniku przymusowego uboju w ramach walki z epidemią afrykańskiego pomoru świń (ASF). – Rząd nie radzi sobie z tą chorobą – przekonywał Michał Kołodziejczak. Tłumaczył, że ASF dziesiątkuje gospodarstwa w Polsce. Mówił, że rolnicy nie dostają odszkodowań za utylizowane świnie. Wyliczał, że co dzień upada siedem gospodarstw. Zdaniem szefa Agrounii rolnicy są bardzo zdeterminowani, chcą i będą walczyć o polską wieś. Dowodem na to jest wyjazd na drogi 300 ciągników rolniczych w czasie żniw. – To pierwszy taki przypadek. Musimy się obudzić. To wojna o polską wieś – mówił Michał Kołodziejczak.

W pewnym momencie doszło do zaostrzenia sytuacji, a policja użyła gazu łzawiącego przeciwko liderowi Agrounii. – To policja sprowokowała zamieszki, stanęła na środku drogi samochodem, nie chciała przepuścić legalnie zgłoszonej manifestacji – mówił potem Michał Kołodziejczak.

Z danych Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa wynika, że na początku kwietnia 2021 r. pogłowie trzody chlewnej w Polsce wyniosło zaledwie 10,2 mln sztuk, czyli aż o 9,4 proc. mniej w porównaniu ze styczniem i o 11,6 proc. mniej w porównaniu z końcem czerwca 2020 r.

Ubywa też stad trzody chlewnej. Według ARiMR na początku kwietnia w Polsce zarejestrowanych było 80,8 tys. stad trzody chlewnej. W porównaniu z początkiem 2021 r. liczba stad zmniejszyła się o niemal 23 tys., czyli aż o 22 proc. Oznacza to, że w pierwszym kwartale 2021 r. każdego dnia w Polsce ubywały średnio 254 stada trzody chlewnej. Skala spadku była pięciokrotnie większa w porównaniu z czwartym kwartałem 2020 r., kiedy liczba stad zmniejszała się w Polsce średnio o niecałe 50 dziennie.

– Do spadku pogłowia przyczyniły się przede wszystkim dwa wirusy, covid i ASF – tłumaczył „Rzeczpospolitej" Jacek Jagiełłowicz, prezes spółki Agro Gobarto. Wyjaśnił, że zerwanie łańcuchów dostaw na początku pandemii, lockdown, zamknięcie restauracji, a do tego uderzenie ASF w europejskich producentów i zablokowanie eksportu wieprzowiny przede wszystkim z Niemiec do Chin sprawiło, że na unijnym rynku zostało dużo mięsa. – Wszystko to spowodowało długotrwały krach cenowy i spadek opłacalności produkcji. Zwłaszcza że jej koszty rosły, bo zbiegły się ze wzrostem cen zbóż, czyli pasz – mówił prezes Jagiełłowicz.

Problemy z ASF mają też nasi sąsiedzi. „W Niemczech wykryto pierwsze ogniska wśród świń. Do tej pory przypadki ASF w Niemczech występowały jedynie wśród dzików. Niemcy walczą z ASF już od prawie roku. To pokazuje, jak trudna jest to walka niezależnie od poziomu zamożności i zaangażowanych środków" – pisał kilka dni temu na Twitterze Jakub Olipra, analityk rynku rolno-spożywczego w banku Credit Agricole Polska.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA