fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Razem

Zandberg w obronie Gwiazdowskiego. "Absurdalne prawo"

Fotorzepa/ Jakub Mikulski
- To nie fair, gdy na drodze do startu w wyborach staje absurdalne prawo wyborcze - ocenił Adrian Zandberg z partii Razem, komentując fiasko Polski Fair Play, która nie zebrała wystarczającej liczby podpisów, by w wyborach do Parlamentu Europejskiego móc wystawić listy we wszystkich okręgach.

W czwartek Robert Gwiazdowski, lider formacji Polska Fair Play, przyznał, że nie udało się jego ugrupowaniu zarejestrować w całym kraju list na wybory do Parlamentu Europejskiego. Gwiazdowski dodał, że "na Dolnym Śląsku zabrakło 450 ważnych podpisów". Do zarejestrowania komitetu jako ogólnopolskiego potrzeba wymaganej liczby podpisów pod listami w siedmiu okręgach z trzynastu. Wówczas kandydaci komitetu mogą startować w całej Polsce. Brak rejestracji w całej Polsce de facto przekreśla nadzieje na przekroczenie wyborczego progu i udział w podziale mandatów do PE.

Dowiedz się więcej: Gwiazdowski nie zarejestruje listy ogólnopolskiej

"Gwiazdowski to radykalny liberał i konserwatysta. Politycznie jest mi do niego, delikatnie rzecz ujmując, bardzo daleko. Ale uważam, że to nie fair, gdy na drodze do startu w wyborach staje absurdalne prawo wyborcze" - skomentował na swojej stronie na Facebooku Adrian Zandberg.

Polityk Razem zauważył, że "polskie prawo utrudnia życie nowym partiom". "Żeby kandydować do Sejmu, trzeba w praktyce ok. 120 tysięcy podpisów. Czy to dużo? Tak, bo jedna osoba zbiera przeciętnie ok. 10 podpisów na godzinę. Cel tego prawa jest prosty: zabetonować system. Ci, którzy nie mają bardzo rozbudowanych struktur albo pieniędzy od szemranych sponsorów, są praktycznie bez szans" - ocenił, dodając, że cztery lata temu jego partii udało się "zhackować ten system".

"Dziś Lewica Razem jest po tej "bezpiecznej" stronie. Mamy struktury, regionalne biura, doświadczenie - choć zbiórka to oczywiście nadal duży wysiłek. Mógłbym się cieszyć, że nam jest łatwiej, a konkurentom trudniej. Ale się nie cieszę. Zabetonowana polityka szkodzi demokracji. Nie chcę, żeby do polityki wchodziło się tylko nadludzkim wysiłkiem albo za pieniądze podejrzanych biznesmenów" - stwierdził Adrian Zandberg.

"Prawo wyborcze powinno zostać zmienione" - zaapelował. "Jeśli zwykli ludzie nie mogą się skrzyknąć i wystartować w wyborach, to patrzą na politykę jak na kartel. I nie są odlegli od prawdy" - ocenił Zandberg.

"Jak mi jeszcze nie świtało w głowie żeby startować w jakichś wyborach, napisałem tutaj, że jakbym miał kiedyś głosować, to zagłosowałbym na Zandberga za szczerość" - napisał na Twitterze Robert Gwiazdowski, w reakcji na wpis Zandberga. Lider Polski Fair Play mówił tak w jednym z wywiadów - Jakbym miał głosować, to głosowałbym na Adriana Zandberga, bo to przynajmniej szczery komunista. On chodzi pod rękę z Marksem i jest z tego dumny, gdy wszyscy inni nie chcą się do tego przyznać - mówił w rozmowie z Robertem Mazurkiem.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA