Reklama

Zandberg w obronie Gwiazdowskiego. "Absurdalne prawo"

- To nie fair, gdy na drodze do startu w wyborach staje absurdalne prawo wyborcze - ocenił Adrian Zandberg z partii Razem, komentując fiasko Polski Fair Play, która nie zebrała wystarczającej liczby podpisów, by w wyborach do Parlamentu Europejskiego móc wystawić listy we wszystkich okręgach.

Aktualizacja: 19.04.2019 06:37 Publikacja: 18.04.2019 21:45

Zandberg w obronie Gwiazdowskiego. "Absurdalne prawo"

Foto: Fotorzepa/ Jakub Mikulski

qm

W czwartek Robert Gwiazdowski, lider formacji Polska Fair Play, przyznał, że nie udało się jego ugrupowaniu zarejestrować w całym kraju list na wybory do Parlamentu Europejskiego. Gwiazdowski dodał, że "na Dolnym Śląsku zabrakło 450 ważnych podpisów". Do zarejestrowania komitetu jako ogólnopolskiego potrzeba wymaganej liczby podpisów pod listami w siedmiu okręgach z trzynastu. Wówczas kandydaci komitetu mogą startować w całej Polsce. Brak rejestracji w całej Polsce de facto przekreśla nadzieje na przekroczenie wyborczego progu i udział w podziale mandatów do PE.

Dowiedz się więcej: Gwiazdowski nie zarejestruje listy ogólnopolskiej

"Gwiazdowski to radykalny liberał i konserwatysta. Politycznie jest mi do niego, delikatnie rzecz ujmując, bardzo daleko. Ale uważam, że to nie fair, gdy na drodze do startu w wyborach staje absurdalne prawo wyborcze" - skomentował na swojej stronie na Facebooku Adrian Zandberg.

Polityk Razem zauważył, że "polskie prawo utrudnia życie nowym partiom". "Żeby kandydować do Sejmu, trzeba w praktyce ok. 120 tysięcy podpisów. Czy to dużo? Tak, bo jedna osoba zbiera przeciętnie ok. 10 podpisów na godzinę. Cel tego prawa jest prosty: zabetonować system. Ci, którzy nie mają bardzo rozbudowanych struktur albo pieniędzy od szemranych sponsorów, są praktycznie bez szans" - ocenił, dodając, że cztery lata temu jego partii udało się "zhackować ten system".

"Dziś Lewica Razem jest po tej "bezpiecznej" stronie. Mamy struktury, regionalne biura, doświadczenie - choć zbiórka to oczywiście nadal duży wysiłek. Mógłbym się cieszyć, że nam jest łatwiej, a konkurentom trudniej. Ale się nie cieszę. Zabetonowana polityka szkodzi demokracji. Nie chcę, żeby do polityki wchodziło się tylko nadludzkim wysiłkiem albo za pieniądze podejrzanych biznesmenów" - stwierdził Adrian Zandberg.

Reklama
Reklama

"Prawo wyborcze powinno zostać zmienione" - zaapelował. "Jeśli zwykli ludzie nie mogą się skrzyknąć i wystartować w wyborach, to patrzą na politykę jak na kartel. I nie są odlegli od prawdy" - ocenił Zandberg.

"Jak mi jeszcze nie świtało w głowie żeby startować w jakichś wyborach, napisałem tutaj, że jakbym miał kiedyś głosować, to zagłosowałbym na Zandberga za szczerość" - napisał na Twitterze Robert Gwiazdowski, w reakcji na wpis Zandberga. Lider Polski Fair Play mówił tak w jednym z wywiadów - Jakbym miał głosować, to głosowałbym na Adriana Zandberga, bo to przynajmniej szczery komunista. On chodzi pod rękę z Marksem i jest z tego dumny, gdy wszyscy inni nie chcą się do tego przyznać - mówił w rozmowie z Robertem Mazurkiem.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Polityka
Polska 2050 wybiera przewodniczącego. Ryszard Petru ujawnił wyniki
Polityka
Donald Tusk odpowiada na deklarację Jarosława Kaczyńskiego. „Bez Brauna? Nie ma szans”
Polityka
Czy Donald Trump weźmie Grenlandię siłą? Były wiceszef MSZ ma wątpliwości
Polityka
Jarosław Kaczyński odcina się od Grzegorza Brauna. „Przekroczył granice nieprzekraczalne”
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama