fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Raporty

Tu nie ma miejsca na kompromis

O możliwościach zapobiegania zakażeniom szpitalnym mówi prezes Getinge Poland

Program Bezpieczny Szpital Przyszłości i ranking szpitali promują bezpieczeństwo pacjenta. Jakie możliwości w państwa obszarze działania pojawiają się, by minimalizować ryzyko zakażeń?

Jerzy Bartos: To obszar mający bezpośredni wpływ na życie i zdrowie. Zarówno pacjenta, jak i personelu medycznego. A przecież to personel szpitalny jest najbardziej narażony na zakażenia, urazy, choroby zawodowe związane z wykonywaną pracą. Obserwujemy wzrost zainteresowania wdrażaniem zintegrowanych systemów dokumentowania jakości, bezpieczeństwa pracy, a także wdrażaniem standardów akredytacyjnych Centrum Monitorowania Jakości w Ochronie Zdrowia.

W strategię bezpieczeństwa wpisują się również inwestycje w nowoczesną aparaturę oraz technologie wspomagające, np. kompleksowe wyposażenie centralnej sterylizatorni, wyposażenie do dezynfekcji dla bloków operacyjnych, dedykowane systemy informatyczne koordynujące współpracę bloku i sterylizatorni, które w naszym ujęciu stanowią jeden spójny system, tym bardziej że dostarczamy również kompletne wyposażenie bloków operacyjnych.

Jest pan zwolennikiem zintegrowanych rozwiązań, łączących procesy w różnych częściach szpitala.

Tak. Pozwala to na pełną, spójną kontrolę niezwykle istotnych procesów. Przykładem tego jest platforma T-DOC od angielskiej nazwy total documentation. To innowacyjne rozwiązanie w pełni uwzględnia specyfikę technologii centralnej sterylizatorni oraz współdziałanie z użytkownikami obrabianych materiałów, pozwala efektywnie zarządzać posiadanymi zasobami, dokumentuje wszystkie istotne etapy procesu.

W opinii użytkowników najważniejszą zaletą systemu jest jego intuicyjność, obiektywność oraz bezkompromisowość, polegająca na braku możliwości „przejścia" do kolejnej czynności technologicznej bez zatwierdzenia bieżącej.

Jakie są codzienne korzyści z posiadania tego rozwiązania?

Bardzo wymiernym jest ograniczenie kosztów pracy. System posiada rozbudowane funkcje raportowania administracyjnego, w tym aktywności – produktywności pracowników w dowolnych konfiguracjach statystycznych i pozwala dostosować liczbę osób na zmianie do potrzeb. Analiza raportów umożliwia również wykrycie powtarzających się nieprawidłowości i ich eliminację przez wyjaśnienie sytuacji z odpowiedzialnymi osobami. Pozwala to na przykład unikać kosztów powtórnej obróbki, przepakowania. Wyposażenie wszystkich stanowisk roboczych w skanery znacząco upraszcza i przyspiesza wykonywanie poszczególnych czynności.

Zwykle powodem większości problemów w szpitalach są błędy personelu.

Tak, dlatego T-DOC uniemożliwia pracownikowi naruszenie zatwierdzonych procedur, np. wydanie materiału do użytkownika, jeżeli proces sterylizacji był zakłócony lub minął określony technologią termin gwarancji. Podobnie w przypadku próby wydania do niewłaściwej lokalizacji.

Administrator może też na bieżąco śledzić pracę wszystkich urządzeń oraz reagować w przypadku wystąpienia błędów. Wszystkie parametry krytyczne procesów mycia-dezynfekcji oraz sterylizacji w urządzeniach archiwizowane są na serwerze w postaci elektronicznej. W podobny sposób archiwizowane są wszystkie wykonane czynności, dane dotyczące poszczególnych etapów obiegu materiałów, powiązane z nimi dane uczestniczących w procesie osób. Przy każdej czynności pracownik skanuje siebie, bez tego dalszy krok jest niemożliwy.

Czy szpitale mogą wykorzystać raport z systemu, np. w sporze z pacjentem, twierdzącym, że przy jego zabiegu użyto niesterylnych narzędzi lub złamano procedury?

System udzieli dokładnej informacji kiedy, przez kogo, w jakich procesach narzędzia były poddane określonym czynnościom. Zidentyfikuje konkretne urządzenia i osoby zaangażowane w proces, poda pełną dokumentację parametryczną konkretnych procesów, udowodni, iż parametry procesów były dotrzymane, a wykonane czynności były zgodne z zatwierdzoną, gwarantującą sterylność technologią. Komplet dokumentów stanowi dowód dla sądu. Było to wykorzystywane przez naszych klientów z pozytywnym skutkiem. Bez dobrej dokumentacji nawet przy prawidłowo wykonanych procedurach szpital jest bezradny w starciu ze średnio przygotowanym prawnikiem.

Od ponad 25 lat aktywnie działa pan na rynku sterylizacji i dezynfekcji. Długa droga za panem?

Tak i myślę, że długa droga przede mną. To zamierzchłe czasy, ale wspominam je z przyjemnością. Początki nie były łatwe. Po szkoleniach „produktowych" w fabryce, mając doświadczenie z pracy jako serwisant mogłem rozmawiać dość kompetentnie na temat urządzeń. Natomiast gdy pierwszy raz przekroczyłem próg szpitala w nowej roli, zdałem sobie sprawę, iż moja wiedza zdobyta na szkoleniach nie jest zbyt pomocna. Odkryłem, że powinienem proponować rozwiązania, technologię, funkcję, a nie tylko urządzenie. Już wtedy zacząłem uczyć się szpitala, poznawać procesy w nim zachodzące. Początkowo jeździłem do klientów jako sprzedawca, menedżer i serwisant w jednym.

Te doświadczenia przydały się w późniejszych latach?

Bardzo. Z jednej strony oferowaliśmy w Polsce nowoczesne rozwiązania, często przewyższające standardy już istniejące w krajach Europy Zachodniej, z drugiej, sami się ucząc procesu pracy z klientem, edukowaliśmy także personel medyczny i decydentów. W miejsce rynku urządzeń, kreowaliśmy rynek technologii i systemów, budując w ten sposób nowy segment rynkowy. Dziś dla przeciętnego klienta w Polsce jest oczywistością, że rozmawiamy na temat rozwiązania technologicznego, na temat unikalnej ergonomii i optymalizacji, a nie tylko „śrubek".

Jestem dumny, że w tym aspekcie Polska wyprzedziła wiele krajów bardziej od nas rozwiniętych gospodarczo, w tym wiele „starych" krajów Unii Europejskiej.Wielka szkoda, iż olbrzymie zainteresowanie rynku nowoczesnymi technologiami oraz wysoki już obecnie poziom wyedukowania i świadomości naszych potencjalnych klientów nie są poparte odpowiednim finansowaniem. Według naszych szacunków do dziś około 300 polskich szpitali wykonujących operacje chirurgiczne nie posiada wymaganych już obecnie przepisami 3 strefowych centralnych sterylizatorni.

— rozmawiał Marcin Malinowski

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA