fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Przestępczość

Wciąż nie wiadomo, kto zabił Pawła Szeremeta

W środę szef policji gen. Serhij Kniaziew (z prawej)przedstawił raport Wołodymyrowi Zełenskiemu w sprawie zabójstwa Pawła Szeremeta. Prezydent obiecał znaleźć sprawców, ale nie chciał podawać szczegółów.
AFP
Upłynęły trzy lata od śmierci znanego dziennikarza. Doprowadzenie przed wymiar sprawiedliwości sprawców to poważne wyzwanie dla nowej ekipy.

Skrzyżowanie ulic Bohdana Chmielnickiego i Iwana Franki znajduje się niemal w centrum ukraińskiej stolicy. To tam nad ranem 20 lipca 2016 r. doszło do wybuchu samochodu osobowego, którym do kijowskiego Radia Westi jechał dziennikarz Paweł Szeremet.

Z Ukrainą na dobre był związany, odkąd Rosja okupowała Krym, był jednym z nielicznych rosyjskich dziennikarzy, którzy odważyli się potępić publicznie ankesję. Odwagi Szeremetowi nie brakowało nigdy, pod koniec lat 90. trafił nawet do białoruskiego więzienia za reportaż o przemycie na białorusko-litewskiej granicy, który robił dla czołowej wtedy rosyjskiej stacji ORT. Został uwolniony, gdy ówczesny gospodarz Kremla Borys Jelcyn nie wpuścił samolotu białoruskiego przywódcy Aleksandra Łukaszenki do Rosji.

Szeremet urodził w Mińsku i tam w 1996 r. został najmłodszym na Białorusi redaktorem naczelnym, obejmując w wieku 25 lat stery w jednym z lokalnych dzienników. W Mińsku też został pochowany. Był chyba jedynym dziennikarzem, który zrobił karierę w Rosji, na Białorusi i Ukrainie. Trzy lata po jego morderstwie wiadomo jedynie tyle, że zabójcy pochodzą z jednego z tych krajów. Choć nawet i to nie jest pewne.

Apel do nowych władz

– Dlaczego podpalaczy sklepu Roshen znaleźli w ciągu czterech godzin, a podpalaczy magazynów broni i tych, którzy podłożyli bombę do samochodu Szeremeta, nie mogą znaleźć od kilku lat – pytał swojego oponenta w czasie debaty podczas wyborów prezydenckich Wołodymyr Zełenski. Złożonej bliskim zamordowanego dziennikarza obietnicy były prezydent Ukrainy Petro Poroszenko (bardzo bogaty między innymi dzięki wspomnianej firmie Roshen, produkującej słodycze) nie dotrzymał i nie rozwiązał tej sprawy.

Teraz członkowie rodziny i koledzy po fachu oczekują, że zajmie się tym nowy prezydent. Odpowiedni apel do Zełenskiego wystosowano na sobotnim wiecu pamięci w Kijowie „Kto zabił Pawła Szeremeta", zorganizowanym m.in. przez znany portal Ukraińska Prawda. Apelowano, by zdymisjonował szefa MSW, prokuratora generalnego i szefa policji. Teraz już może to zrobić, po wygranych niedzielnych wyborach parlamentarnych dostał całkowitą władzę w państwie.

– Dzięki decyzjom kadrowym śledztwo może ruszyć z miejsca, jeżeli założyć, że te instytucje mają jakiś związek z zabójstwem i próbują zatuszować sprawę. Nie sądzę jednak, by tak było. Mordercy nie pozostawili śladów, to nie jest skomplikowane dla świata służb specjalnych czy kryminalnego – mówi „Rzeczpospolitej" ukraiński analityk wojskowy Ołeksij Arestowycz, były funkcjonariusz wywiadu. – To bardzo mętna sprawa – dodaje.

Pytania bez odpowiedzi

W ciągu trzech lat ukraińskie MSW mówiło o terabajtach zebranych informacji, setkach przesłuchanych potencjalnych świadków. Nic z tego, do dzisiaj nikt oficjalnie nie podał nazwisk podejrzanych, mimo że zostali utrwaleni przez monitoring. Nagranie trafiło do mediów niemal od razu po zabójstwie, wynika z niego, że ładunek wybuchowy w nocy z 19 na 20 lipca podłożyła kobieta, towarzyszył jej jakiś mężczyzna. Mieli na sobie dresy. Od początku sugerowano, że wszystkie ślady prowadzą do Rosji i że zabójstwo miało doprowadzić do destabilizacji sytuacji na Ukrainie.

Do dziś nie wiadomo, co wtedy w tej okolicy robił były funkcjonariusz SBU Igor Ustimenko. Jego obecność tam odkryli dziennikarze z projektu „Slidstwo.Info", którzy wspólnie z grupą dziennikarzy zagranicznych OCCRP przeprowadzili jeszcze w 2017 r. własne śledztwo. Ustimenkę przesłuchano po publikacji, ale po tym sprawa ucichła. Jeden z autorów materiału twierdził też, że z pobliskiego sklepu SBU zabrało serwery, na których były nagrania z monitoringu. Wróciły już bez nagrań. Odpowiadać na te i wiele innych pytań będą musiały już nowe władze w Kijowie.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA