Śledztwo prowadziło ponad 100 redakcji z 76 państw. Dziennikarze działali pod nadzorem Międzynarodowego Konsorcjum Dziennikarzy Śledczych.
Pełna lista dokumentów ma zostać ujawniona w maju. Już teraz wiadomo, że sprawa dotyczy niemal 215 tysięcy spółek zakładanych w rajach podatkowych.
Zdobyte informacje pochodzą z panamskiej kancelarii Mossack Fonseca. Łącznie zgromadzono około 11,5 miliona dokumentów. W materiałach pojawiają się nazwiska 140 polityków i pracowników instytucji państwowych, którzy korzystali z rajów podatkowych. Dokumenty zawierają informację od 1977 roku do grudnia 2015 roku.
W wyniku śledztwa na jaw wyszło, że wśród polityków, którzy bezpośrednio lub pośrednio korzystali z rajów podatkowych są między innymi Władimir Putin i Petro Poroszenko.
Prezydent Rosji może posiadać na zagranicznych kontach nawet dwa miliardy dolarów - informuje "The Guardian". W obrocie pieniędzy zamieszany był znany rosyjski wolonczelista Siergiej Roldugin - ojciec chrzestny pierwszej córki Putina. "Znany wiolonczelista należy do najlepszych przyjaciół Putina. Z dokumentów wynika, że był centralną postacią całej sieci firm dysponujących jedynie skrzynką pocztową" - podaje "Sueddeutsche Zeitung"
Dziennikarze "SZ" wysłali do Kremla pytanie w tej sprawie. Rzecznik prezydenta całą sprawę określił jako "wojnę informacyjną" przeciwko Rosji prowadzoną przez zachodnie służby.
W dokumentach pojawiają się również nazwiska premierów Islandii i Pakistanu, rodzina przywódcy Chin Xi Jinpinga czy król Arabii Saudyjskiej.
Lokalne media z Islandii podały, że premier Sigmundur David Gunnlaugsson podał się dziś do dymisji. Informacja ta nie została potwierdzona. Gunnlaugsson posiadał w 2009 roku spółkę na Brytyjskich Wyspach Dziewiczych. Została ona sprzedana jego żonie za 1 dolara. Spółka posiadała warte miliony dolarów obligacje banków w Islandii. Banki upadły podczas kryzysu w 2008 roku, a Gunnlaugsson został ich wierzycielem.
W zeszłym roku rząd negocjował z wierzycielami warunki spłaty zobowiązań. Nie ujawniono informacji, że jednym z wierzycieli jest żona obecnego premiera.
"Panama Papers" to największy dotychczasowy wyciek dokumentów. Zgromadzone dokumenty pochodzą z mało znanej kancelarii podatkowej Mossack Fonseca. Dokumenty zawierają sprawozdania finansowe, paszporty, umowy, protokoły i e-maile.
W przekazanych dokumentach znalazło się 29 miliarderów z listy "Forbesa". Nie zabrakło również światowej sławy sportowców, celebrytów i artystów. Udziałowcami jeden ze spółek byli m.in. Lionel Messi i jego ojciec.
Na liście pojawiły się również polskie nazwiska. Klientem kancelarii był Paweł Piskorski, były prezydent Warszawy, a obecnie lider Stronnictwa Demokratycznego.
Piskorski posiadał spółkę w Panamie i planował rozpocząć interesy w Azji. O posiadanych rachunkach bankowych w zagranicznych bankach miały nie dowiedzieć się banki działające w Polsce.
Z usług kancelarii korzystali także Mariusz Walter i Marek Profus.
Firma Mossack Fonesca poinformowała, że wszystkie działania przez nich prowadzone, były legalne i polegały na doradztwie finansowym. Przedstawiciele firmy dodają, że nielegalne operacje były prowadzone przez banki.