fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Przemysł spożywczy

Nad Wisłą szybko przybywa producentów win

Adobe Stock
Już 319 firm wytwarza wino w Polsce. Przed dekadą było ich zaledwie 21.

Grono polskich winiarzy powiększyło się w tym roku co najmniej o 25 nowych odważnych graczy. Na liście ewidencji producentów i przedsiębiorców wyrabiających wino widnieje już 319 podmiotów, a 10 kolejnych wniosków jest jeszcze rozpatrywanych.

Tymczasem przed dekadą, w sezonie 2010/11, działało w Polsce jedynie 21 zarejestrowanych producentów. Szybki rozwój tego sektora zaczął się w 2008 roku od zmiany przepisów, które ułatwiły produkcję wina z własnych zbiorów.

– Winiarstwo nadal nie jest zajęciem dla osób, które chcą szybko zarobić lub nie lubią ryzyka – mówi Roman Myśliwiec, prezes Podkarpackiej Akademii Wina. Według niego w Polsce to nadal zajęcie o wymiarze bardziej prestiżowym niż dochodowym. W Polsce na uprawę winorośli czy produkcję wina nie można dostać dofinansowania z żadnego z programów wsparcia rolnictwa.

– Wiele osób szuka źródeł dofinansowania. Nie ma dofinansowania wprost, ale można znaleźć wsparcie na przetwórstwo, inkubatory przedsiębiorczości, enoturystykę – tłumaczy ekspert. Branża rośnie więc zupełnie samodzielnie, bo choć lokalne wino jest znaną na całym świecie atrakcją przyciągającą turystów, to jednak w Polsce winiarze nie doczekali się żadnego wsparcia. Dziś reguluje to rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) nr 1308/2013 z 2013 r., które nie obejmuje Polski. Bez tego wypłata jakichkolwiek środków nie jest możliwa.

Dla porównania: w Niemczech od ponad dekady działa Narodowy Program Wsparcia dla sektora winiarskiego, który na lata 2019 i 2020 przewidział dofinansowanie 38,895 mln euro, na co uzyskali środki z Unii Europejskiej. Nowe rozdanie dla europejskich programów ruszy wraz z nadchodzącą nową perspektywą finansową WPR, prawdopodobnie dopiero od 2022 r.

Zainteresowanie winiarstwem w Polsce rośnie. Od ostatniego semestru ze studiami podyplomowymi na temat enologii ruszył krakowski Uniwersytet Rolniczy. Podobne studia prowadzą i inne uniwersytety – Warszawski, Jagielloński czy Śląski. Obecnie kolejne rekrutacje zostały uzależnione od rozwoju epidemii.

W Polsce – z powodu warunków klimatycznych – najlepiej udają się wina białe. Nadwiślańskie trunki, ze względu na niewielkich rozmiarów winnice, są drogie – ceny zaczynają się od 30 zł za butelkę. A właśnie przekonanie konsumentów, że powinno być tańsze, wskazują eksperci jako jedną z przeszkód rozwoju sektora. Polskie wino nie może też być reklamowane, podobnie jak cydr, który kilka lat temu był nazywany nadzieją polskich sadowników, ale właśnie znika z półek, przegrywając z reklamowanymi piwami z dodatkiem soków.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA