fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Przemysł spożywczy

Jak trwoga, to do PFR. Kania szuka ratunku

Adobe Stock
Kolejne firmy traktują Polski Fundusz Rozwoju jako Polski Fundusz Ratunkowy. Tym razem o pomoc finansową mają ubiegać się Zakłady Mięsne Henryk Kania.

Zakłady Mięsne Henryk Kania miały złożyć w poniedziałek wniosek do Polskiego Funduszu Rozwoju o udzielenie wsparcia finansowego – wynika z nieoficjalnych informacji „Rzeczpospolitej". PFR nie potwierdza tych informacji.

Spółka potrzebuje 40 mln zł kapitału, aby mogła normalnie funkcjonować – mówi Henryk Kania, główny akcjonariusz.

Banki twierdzą, że nie protestowały

Spółka w czerwcu rozmawiała z inwestorem finansowym. Jak zapewniał w wywiadzie dla „Rzeczpospolitej" Henryk Kania, główny akcjonariusz i obecnie p.o. prezesa, był on zainteresowany jej wsparciem. Nic jednak z tego nie wyszło. Kilka dni temu firma poinformowała, że rozpoczęła poszukiwanie dodatkowego kapitału obrotowego w formie pożyczki lub innej postaci w wysokości 25–50 mln zł.

ZM Henryk Kania nie odpowiadają wprost na nasze pytanie o PFR. – Firma konsekwentnie realizuje założenia wstępnego planu restrukturyzacji zgodnie z otwartym 7 czerwca przez sąd przyśpieszonym postępowaniem układowym – mówi Paweł Sikora, rzecznik prasowy spółki. Podkreśla, że w ramach tych działań poszukuje wspomnianego wsparcia w wysokości 25–50 mln zł. – Wstępne oferty zostały skierowane do wybranych inwestorów instytucjonalnych. Wszystkie istotne wydarzenia w tym zakresie komunikujemy na bieżąco przez raporty giełdowe – dodaje Sikora.

Czytaj także: Kania w oku cyklonu, ale z szansą na ratunek

Zapytaliśmy PFR, czy faktycznie ZM Henryk Kania ubiegają się o jego wsparcie i czy fundusz byłby skłonny wesprzeć finansowo firmę. – Do PFR nie wpłynął jak dotąd wniosek od ZM Henryk Kania. PFR nie prowadzi zatem obecnie żadnych analiz dotyczących tej spółki – odpowiada krótko Michał Witkowski, rzecznik PFR.

Pojawiły się za to informacje, że to bankom miał się nie spodobać potencjalny inwestor i zgłosiły sprzeciw, ale nie znaleźliśmy ich potwierdzenia. W największym stopniu firmę finansują Alior (233 mln zł) i Handlowy (125 mln zł).

Alior nie komentuje sprawy. – Citi Handlowy jest zainteresowany pozyskaniem przez ZM Henryk Kania inwestora, który wsparłby spółkę i pomógł jej odzyskać płynność. Bank nie wyraził do tej pory sprzeciwu wobec jakiegokolwiek podmiotu wskazywanego jako potencjalnego inwestora – podkreśla Marta Wałdoch, rzeczniczka Citi Handlowego.

Nieprzejrzyste transakcje Kani

Argumentem za udzieleniem pomocy przez państwowy PFR byłoby to, że skorzystałby na tym kontrolowany przez państwo Alior. Poza tym PFR wcześniej angażował się w ratowanie prywatnych spółek, takich jak Rafako czy Polimex-Mostostal. Zainwestował też w Pesę. Miały jednak one ważne umowy i kontrakty infrastrukturalne realizowane także dla państwa i podmiotów publicznych. Nie wszystkie transakcje jednak się udały: PFR nie dogadał się z hiszpańskimi właścicielami Solarisa i nie objął mniejszościowego pakietu.

ZM Henryk Kania w przesłanym nam stanowisku podkreślają, że są jedną z „największych polskich firm spożywczych i jedną z niewielu tak dużych spółek niezależnych od zagranicznego kapitału".

Ale to może być zbyt słaby argument, bo pojawiają się wątpliwości co do przejrzystości biznesu. Problemy wyszły na jaw pod koniec kwietnia, gdy audytor odmówił wydania opinii do raportu za 2018 r. Wskazał pięć powodów, a jednym z najważniejszych są rosnące należności od kontrahenta – spółki Rubin Energy. Giełdowa firma zlecała jej produkcję, sprzedając surowiec (Rubin miał problemy z płaceniem za niego) i odkupywała gotowe wyroby. Na koniec 2018 r. należności były warte już blisko 340 mln zł. Kania dwukrotnie podpisywał porozumienia przesuwające termin spłaty, dzięki czemu nie były klasyfikowane jako przeterminowane. Audytor miał też wątpliwości co do należności blisko 100 mln zł od firmy Fresh Investment (sprawa dotyczy przejęcia przez Kanię spółki Staropolskie Specjały w 2013 r.).

Perspektywiczna firma znajdzie finansowanie

Eksperci krytycznie oceniają angażowanie się państwa i podległych mu instytucji w firmy prywatne, podkreślając, że jego rola powinna sprowadzać się do zapewnienia odpowiednich regulacji, przestrzegania prawa, odpowiedniej edukacji, służby zdrowia itp. Zwracają uwagę, że rynek finansowy w Polsce jest dość dobrze rozwinięty i pieniędzy na rynku jest dużo.

– Jeśli chodzi o firmy w takiej sytuacji jak Kania, to sprawnie działający rynek i największa w regionie giełda wsparta OFE i rozwiniętym rynkiem funduszy inwestycyjnych czy private equity powinny sobie poradzić z takimi przypadkami – ocenia Marcin Materna, dyrektor działu analiz w Millennium DM. – Jeśli jest szansa na poprawę sytuacji firmy, rynek i inwestorzy kupiliby np. akcje nowej emisji, obligacje czy przejęli firmę. Jeśli tego nie robią, jest ku temu powód. Najczęściej jest to brak widoków na poprawę kondycji przedsiębiorstwa albo ryzyko związane z inwestycją jest zbyt duże – dodaje.

Zdaniem Materny interwencja państwowych instytucji w tej sytuacji byłaby problematyczna. – Czy powinny się angażować w tego typu projekty, gdy nawet inwestorzy akceptujący wysokie ryzyko od tego stronią? Gdyby jeszcze chodziło o wielką instytucję o znaczeniu strategicznym, jeszcze można by to uzasadnić, ale nie firmę spożywczą. I dlaczego akurat tę, a nie inną czy z innej branży? – pyta ekspert Millennium DM.

Dodaje, że PFR został powołany do wspierania projektów rozwojowych w zakresie nowych technologii, innowacyjnych, więc wydaje się, że firma zajmująca się produkcją wędlin nie jest odpowiednia do portfela o takim profilu. Nie byłoby dobrze, gdyby PFR przekształcił się w fundusz ratowania firm w trudnej sytuacji finansowej – zaznacza Materna.

Produkcja mocno spadła

Na początku czerwca zostało otwarte postępowanie układowe, które daje Zakładom Mięsnym Henryk Kania ochronę przed wierzycielami. Bezpośrednim powodem problemów pszczyńskiej firmy była utrata płynności finansowej. Przez to na początku czerwca produkcja została ograniczona do kilkunastu procent pełnych mocy. Firma szuka inwestora finansowego i chce go wybrać do końca lipca. Prowadzi też restrukturyzację, zmienia asortyment, chce ograniczyć zapasy i poprawić efektywność kosztową. Docelowy poziom produkcji zamierza osiągnąć w osiem tygodni od dnia udostępnienia finansowania. Udała się renegocjacja umów z sieciami handlowymi, które podniosły ceny jej produktów.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA