Przemysł spożywczy

#RZECZoBIZNESIE: Maciej Herman: Wedel pracuje na pełnych obrotach. Potrzebna nowa fabryka

tv.rp.pl
Musimy powiększyć nasze możliwości produkcyjne, bo popyt rynkowy na nasz asortyment jest większy, niż możemy wyprodukować. Wyczerpanie się możliwości obecnej fabryki to kwestia 2-3 lat – mówi Maciej Herman, dyrektor sprzedaży i marketingu Lotte Wedel, gość programu Pawła Rożyńskiego.

Gość przyznał, że 2017 r. na rynku słodyczy był całkiem niezły. - Dzięki dobrej kondycji gospodarki rynek ten urósł 6 proc. Zakładamy, że ten rok już nie będzie tak dynamiczny - mówił Herman.

Rynek słodyczy zmienia się. - Coraz więcej konsumentów szuka czegoś wyjątkowego. Przesuwamy się w kierunku wysokiej jakości produktów markowych – tłumaczył gość. Drugi trend to poszukiwanie produktów bardziej naturalnych i zdrowych. - Tutaj sprawdza się czekolada gorzka. Dynamika wzrostu jej sprzedaży jest dość wysoka, w porównaniu np. do czekolady mlecznej – podał.

Herman zaznaczył, że kilka elementów wpływa na wyniki finansowe firm. - W zeszłym roku bardzo mocno rosły ceny mleka i masła. Rynek kakao podatny jest na spekulacje, więc dynamicznie rośnie i spada. Na polskich producentów wpływ mają też kursy walut. Umacnianie się funta wpływa na ceny kakao, bo kupujemy je na giełdzie w Londynie – tłumaczył.

Przez ostatnie lata ceny słodyczy rosły kilka procent rocznie. - To jest nieunikniony trend. W stosunku do presji kosztowej jest to niewiele - ocenił Herman.

W Polsce słodyczy czekoladowych spożywa się ok. 5 kg na głowę rocznie. - Jest to średnia europejska. Są jednak kraje, które przewyższają nas dwukrotnie. Dużo słodyczy zjada się w Wielkiej Brytanii czy krajach skandynawskich. W Czechach, Słowacji czy krajach bałtyckich konsumpcja jest zbliżona do polskiej – podał gość.

W Polsce bardzo dużo spożywamy pianek w czekoladzie. - Liderem rynku jest ptasie mleczko, produkt bardzo regionalny, spożywany jedynie w Polsce i krajach wschodnich. Na zachodzie ten produkt nie istnieje – mówił Herman.

- Specyfiką polskiego rynku jest również bardzo szeroka gama tabliczek czekoladowych. W żadnym kraju europejskim nie ma tylu rodzajów czekolady jak w Polsce – dodał.

Przyznał, że praliny rosną u nas bardzo dynamicznie, ale nie jest to jeszcze tak duży rynek jak w krajach zachodnich.

- Bestsellerem w Polsce jest cały czas czekolada gorzka. Na drugim miejscy jest czekolada mleczna – mówił gość.

Zaznaczył, że prawie 100 proc. Lotte Wedel to czekolada.

Nie ma wyraźnego lidera rynku czekolady w Polsce. - Jest 3 głównych graczy: Wedel,Mondelez, Ferrero. Te firmy mają 50 proc. rynku. Później z polskich firm największe są Goplana i Wawel - podał Herman.

Wedel obecnie dysponuje jedną fabryką w Warszawie. - Przez ostatnie kilka lat dynamicznie rośniemy i niektóre linie produkcyjne pracują na pełnych obrotach – mówił.

- Lada dzień będziemy mieli otwarcie części fabryki, która została dobudowana. Musimy powiększyć nasze możliwości produkcyjne, bo popyt rynkowy na nasz asortyment jest większy niż możemy wyprodukować – dodał.

Widać bardzo silną potrzebę innowacji ze strony konsumentów. - Coraz więcej młodych idzie do sklepu po coś słodkiego i szuka czegoś nowego. Połowa konsumentów słodyczy nie szuka już swojego produktu, ale nowych smaków. Nowe produkty dla firm słodyczowych to fundamentalna kwestia dla rozwoju i wzrostu sprzedaży. My połowę wzrostu z ostatnich 2-3 lat generujemy nowymi produktami – tłumaczył Herman.

Zdradził, że cały czas z tyłu głowy jest nowa fabryka.

- Wyczerpanie się możliwości obecnej fabryki to kwestia 2-3 lat. Najpóźniej w 2020 r. musimy rozpocząć projekt inwestycyjny. Zbudowanie nowej fabryki od zera to koszt 200-250 mln zł – stwierdził gość.

Źródło: rp.pl

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL